Podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa o podatku do sprzedaży detalicznej przewiduje dwie stawki podatkowe - 0,8 % podatku od przychodu, gdy osiągnięty przychód mieści się w widełkach od 17 do 170 mln zł miesięcznie i 1,4 % podatku od miesięcznego przychodu powyżej 170 mln zł. Ustawa przewiduje również kwotę przychodu wolnego od podatku od sprzedaży detalicznej - wysokość kwoty wolnej wyniesie 204 mln zł.

Obowiązkiem podatkowym podatku od sprzedaży detalicznej objęta będzie - jak sama nazwa wskazuje, sprzedaż detaliczna, a więc dokonywana na rzecz konsumentów, czyli osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych.

Reklamy
Reklamy

W podstawie tego podatku nie będzie się uwzględniać sprzedaży, dokonywanej na rzecz przedsiębiorców. Co bardzo istotne - podatkiem od sprzedaży detalicznej nie będzie objęta sprzedaż przez internet.

Podatek od sprzedaży detalicznej - co to oznacza w praktyce

Jeszcze na etapie prac legislacyjnych nowy podatek handlowy wzbudzał szereg kontrowersji. Mocne głosy sprzeciwu pochodziły od podmiotów, zajmujących się sprzedażą przez internet i prowadzeniem sklepów internetowych. Ostatecznie jednak ta gałąź handlu nie została podatkiem objęta. Rząd nie ukrywał i nie ukrywa, że nadrzędnym celem wprowadzenia podatku handlowego jest poprawa sytuacji budżetu państwa i zapewnienie wpływów na realizację programu 500 zł na dziecko, czy też planowanego programu Mieszkania do Wynajęcia.

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej to autorski pomysł rządu, niemniej w czasie prac legislacyjnych wprowadzono do niej szereg poprawek.

Reklamy

Doprecyzowane zostało m.in. pojęcie prowadzenia działalności gospodarczej, wprowadzono również zapis, że podatek handlowy dotyczyć będzie również usług, towarzyszących procesowi sprzedaży, jeśli będą one przez przedsiębiorców ewidencjonowane odrębnie od samej sprzedaży.

Ustawa o podatku handlowym ma wejść w życie z dniem 1 września bieżącego roku. Rządowi specjaliści planują, że jeszcze w tym roku przyniesie ona wpływy do budżetu państwa na poziomie prawie 500 mln zł, a w przyszłym roku mają one wynieść prawie 2 mld zł. To kropla w morzu potrzeb, szczególnie biorąc pod uwagę budżetowe wydatki w związku z programem Rodzina 500 Plus, niemniej nie jest to jedyna próba łatania dziury budżetowej (drugim sposobem na zapewnienie wpływów budżetowych jest łatanie dziur w przepisach podatkowych i walka z szarą podatkową strefą).

Przedstawiciele rządu sprzeciwiają się głosom, że ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej ma tylko i wyłącznie zapewnić wpływu do budżetu państwa. Jednym z jej nadrzędnych celów ma być również zbliżenie zasad funkcjonowania małych osiedlowych sklepów i dużych sieci handlowych.

Reklamy

Obecnie dysproporcje w podatkach i ulgach podatkowych powodowały zanik drobnego handlu i likwidowanie osiedlowych sklepów, które przegrywały walkę o klienta z wielkimi sieciami handlowymi. Zresztą jeszcze w czasie kampanii wyborczej przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi PiS zapowiadało nałożenie podatku handlowego na wielkie sieci handlowe i walkę o sytuację polskich drobnych sklepikarzy.

Ustawa o podatku handlowym budzi sprzeciw handlowców

Co ciekawe, projekt ustawy przewidywał wyższe progi dla drugiej stawki podatku od sprzedaży detalicznej, jak i inne wartości stawek - odpowiedni 0,7 i 1,3 %, a jeszcze inne stawki miały obowiązywać w zakresie handlu w dni wolne od pracy - w soboty, niedziele i święta. Propozycje te wzbudziły jednak ostry sprzeciw przedstawicieli branży handlowej. Część głosów sprzeciwu została uwzględniona i w dniu 13 kwietnia bieżącego roku podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego wiceminister Wiesław Janczyk przestawił kolejne założenia projektu, które zostały przyjęte przez sejm.

Nie wiadomo jeszcze, czy ustawa spełni pokładane w niej nadzieje. Niektóre sieci handlowe już znalazły sposób, aby minimalizować podstawy podatku handlowego. Nie wiadomo też, czy podatek ten nie odbije się na drobnych sprzedawcach.

źródło: gazetaprawna.pl #podatki #polskie prawo #finanse