Od 2017 roku mali i średni, a od 2018 także mikroprzedsiębiorcy będą mieli obowiązek comiesięcznego wysyłania danych z ewidencji VAT w strukturze tzw. Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK). Sejm przyspieszył prace nad projektem, którego wdrożenie planowano początkowo na lipiec 2018 roku. A wszystko po to, aby zwiększyć wpływy budżetowe z podatku VAT. Krytycy rządowych poczynań twierdzą, że ten "rozpaczliwy krok" ma na celu znalezienie środków finansowych na realizację programu Rodzina 500 Plus. Z kolei rząd stawia sprawę jasno - od wielu lat polskie państwo traci na malwersacjach z podatkiem VAT kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie i proceder ten trzeba zdecydowanie ukrócić.

Na żądanie urzędników urzędów skarbowych i urzędów kontroli skarbowej, przedsiębiorcy będą zobowiązani do generowania ze swoich systemów sprzedażowo-księgowych plików danych, z obszaru 7 struktur - ksiąg rachunkowych, wyciągów bankowych, danych magazynowych, ewidencji sprzedaży i zakupów VAT, faktur VAT, podatkowej księgi przychodów i rozchodów oraz ewidencji przychodów. Takie było założenie projektu ustawy. Obecnie, po poprawkach zgłoszonych przez PiS, dane te trzeba będzie wysyłać co miesiąc. W tym zakresie już teraz pojawiają się wątpliwości - urzędnicy dostaną do ręki potężną dawkę wiedzy na temat danego przedsiębiorcy, a nie można wykluczyć, że będą chcieli z tej wiedzy skorzystać w imię swoich partykularnych interesów, czy też interesów swoich najbliższych, będących w stosunku do kontrolowanego przedsiębiorcy zwykłą konkurencją rynkową.

JPK to dodatkowe koszty

Początkowo Jednolity Plik Kontrolny miał dotyczyć jedynie większych przedsiębiorców, a mieli oni wysyłać go do właściwych organów skarbowych już od lipca 2016 roku. Ostatecznie jednak w trakcie prac nad zmianą ustawy Ordynacja podatkowa założono, że obowiązkiem tym objęci zostaną również mali i średni przedsiębiorcy. Ci ostatni mają rządowi za złe, że w trakcie prac nad projektem zmian w ogóle nie konsultowano tego pomysłu z przedstawicielami przedsiębiorców. Wytknął to ekipie Beaty Szydło wprost przedstawiciel Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Mali i średni przedsiębiorcy powinni do końca bieżącego roku dostosować swoje systemy sprzedażowo-księgowe, aby już od stycznia przyszłego roku być gotowym do wysyłania JPK. Obowiązek pierwszego przesłania pliku muszą zrealizować do dnia 25 lutego 2017 roku, w terminie złożenia deklaracji miesięcznej VAT-7 za miesiąc styczeń. Dostosowanie systemów sprzedażowo-księgowych polegać ma na implementacji do nich modułu generowania Jednolitego Pliku Kontrolnego. Oczywiście będzie to dla przedsiębiorców wiązać się z dodatkowymi kosztami. Kosztów unikną jedynie ci przedsiębiorcy, którzy korzystają z systemów sprzedażowo-księgowych dostarczonych przez podmiot informatyczny, który na mocy zawartej z nim umowy zobowiązał się do wdrażania podobnych aktualizacji w cenie oprogramowania. Zresztą jeśli koszty te się pojawią, to będą one dramatycznie różne w zależności od stosowanego oprogramowania i oscylować mają od 200 do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Sankcje za nieprzesłanie JPK w terminie będą wysokie

Niektórzy eksperci zwracają uwagę na to, że spośród wymienionych 7 struktur nie zawsze obowiązkowe będzie przesyłanie każdej z nich. Przykładowo firma, która nie ma obowiązku prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów siłą rzeczy pliku JPK z danymi w tym zakresie nie wyśle. Obowiązkowo musi natomiast wysłać plik z danymi pozostałymi.

Jeśli przedsiębiorca podejdzie do kwestii JPK zbyt pobłażliwie i w ogóle pliku nie wyśle, albo wyśle plik sporządzony nierzetelnie, naraża się na poważne konsekwencje finansowe. Nieprzesłanie pliku JPK grozi grzywną w wysokości nawet do 3 mln złotych, z kolei przesłanie pliku nierzetelnego to ryzyko grzywny do 6 mln złotych. Nie opłaca się zatem ryzykować i "kombinować", a dokładnie o to chodziło pomysłodawcom projektu.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl.

#finanse publiczne #system finansowy #podatki