W piątek (3.06) Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt dotyczący tzw. podatku handlowego. Opracowywana ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej, zakłada wprowadzenie dwóch stawek podatkowych. Pierwsza stawka ma wynosić 0,8% od podstawy opodatkowania dla kwot pomiędzy 17 a 170 mln złotych. Druga stawka wyniesie 1,4%. Będzie nią opodatkowana nadwyżka podstawy opodatkowania ponad kwotę 170 mln złotych. Wg szacunków Ministerstwa Finansów, tylko w bieżącym roku zasili to budżet o dodatkowe 638,1 mln złotych. Podatek handlowy może wejść w życie już w lipcu.

Projekt jest wynikiem kompromisu z sektorem handlowym

Opodatkowany będzie przychód ze sprzedaży detalicznej towarów, dokonywanej na rzecz osób fizycznych i rolników ryczałtowych. Do podstawy opodatkowania nie będzie wliczany należny podatek VAT i przychód powstały ze sprzedaży na rzecz przedsiębiorców. Nie zostanie również dodatkowo opodatkowana sprzedaż przez internet. Podatek będzie wliczany do kosztów uzyskania przychodu przy obliczaniu podatku dochodowego. Nowy podatek nie dotknie sprzedawców np. gazu, wody, węgla i innych paliw stałych, leków czy towarów sprzedawanych w ramach świadczonych usług gastronomicznych. Podatek ten obejmie zatem głównie duże sklepy. W jakimś stopniu wyrówna być może szanse w rywalizacji pomiędzy małymi i średnimi sklepami a hipermarketami.

Na skutek wielu uwag zgłaszanych przez organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa handlowe, Rada Ministrów złagodziła pierwotny projekt ustawy. Znacznie zwiększono kwotę wolną od podatku (z 1,5 mln do 17 mln) oraz zrezygnowano z odmiennego opodatkowania w soboty i niedziele.

Wprowadzenie nowego podatku nie jest przesądzone

Podatek handlowy ma swoich zwolenników i przeciwników. Pierwsi podnoszą argumenty zwiększenia wpływów do budżetu państwa i większego obciążenia podatkami najbogatszych (w tym przypadku głównie duże sieci handlowe). Jednocześnie nie brak głosów krytycznych. Wg nich podatek ten w ostateczności uderzy w najbardziej bezbronnych, czyli w konsumentów. To oni odczują wzrost cen towarów, za pomocą których przedsiębiorcy będą chcieli wyrównać swoje straty. 

Projekt nowego podatku, stanowiący ważny element polityki #PiS-u, może nie być dobrze przyjęty przez Komisję Europejską. Przedstawiciele Organizacji Handlu i Dystrybucji, która zrzesza największe sieci w Polsce, chcą zwrócić uwagę Komisji na to, że nowy podatek może stanowić niedozwoloną pomoc publiczną poprzez dyskryminację dużych podmiotów (tylko one w praktyce będą go płacić). Duże sieci handlowe posiadają zagraniczny kapitał. Może to rodzić wątpliwości czy nowy podatek nie narusza w ten sposób swobody przepływu kapitału, która stanowi jeden z fundamentów UE. Jednak formalnie rzecz biorąc, przedsiębiorcy krajowi i zagraniczni są traktowani równo. Znaczenie ma jedynie skala działalności. Określony podatek zawsze bardziej dotknie specyficzną grupę podmiotów i automatyczne podnoszenie zarzutów dyskryminacji jest nieco przesadzone.  

źródła: gazetaprawna.pl, tvp.info

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#podatki