Wizyta chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w Polsce, która miała miejsce niedawno, znów otworzyła dyskusje na temat otwarcia Polski na rynki dalekowschodnie, w szczególności rynek chiński. Chińczycy, jak wynika ze złożonych w Polsce deklaracji, chcą z nami współpracować nie tylko na poziomie handlowym, ale są również zainteresowani inwestycjami w polską infrastrukturę, w szczególności w kontekście uruchomienia głośnego już od pewnego czasu Nowego Jedwabnego Szlaku. Jeśli złożone przez Chińczyków deklaracje nie są tylko kurtuazyjnymi obietnicami, możemy się w najbliższym czasie spodziewać zacieśnienia współpracy polsko-chińskiej, nie tylko w zakresie wymiany handlowej, ale również inwestycyjnej.

Reklamy
Reklamy

Pytanie, jak na polsko-chińskie umizgi spoglądać będzie #Unia Europejska, w tym w szczególności nasz najbliższy zachodni sąsiad. Berlin już od dawna zarabia ogromne pieniądze, udostępniając niemieckie porty na potrzeby importu z Chin. Nie od dawna wiadomo, że gdzie zaczynają się interesy, tam kończą się przyjaźnie, a kto jak kto, ale Niemcy powinni o tym wiedzieć najlepiej. Nakładane na Rosję sankcje ekonomiczne nie przeszkadzają im w robieniu z Putinem gigantycznych interesów, dość dziwnie na tym tle wypada zatem krytykowanie przez niektóre Państwa Unii Europejskiej chińskiego totalitaryzmu.

Chiny chcą robić w Polsce wielkie interesy

Europa Środkowa i Wschodnia, w tym w szczególności Polska jako główny partner Chin w regionie, stoi obecnie przed wielką szansą. #Chiny deklarują jasno - są zainteresowane współpracą na wyższym poziomie, a zaczątkiem tej współpracy ma być inicjatywa "Jeden pas i jedna droga", zwana Nowym Jedwabnym Szlakiem.

Reklamy

Polska ma być chińską bramą do Europy, przy czym nie chodzi tu jedynie o wymianę towarową. Chińczycy coraz mocniej angażują się w przedsięwzięcia infrastrukturalne w różnych częściach świata, a obecnie ich oczy skierowane są na Polskę.

Co ciekawe, od dawna już w Polsce mówiono o ponownym wykorzystaniu faktu, że to właśnie w naszym kraju kończy swój bieg kolej szerokotorowa, umożliwiająca transport towarów z Dalekiego Wschodu drogą lądową. Pomysły stworzenia terminala kolei szerokotorowej w Sławkowie pojawiały się kilka razy, żadna z koncepcji nie została jednak wdrożona w życie. Obecnie ma się to zmienić, a w ślad za Xi Jinpingiem mają przybyć do Polski chińscy biznesmeni i inwestorzy. Chiny, cierpiące obecnie na nadmiar mocy przemysłowych, chciałyby w większym stopniu zaistnieć w Europie, przy czym nie chodzi tu oczywiście o kwestie prestiżu. Przedstawiona przez Chińczyków koncepcja polegać ma na realizacji takich inwestycji w Polsce, które mają przynieść korzyść zarówno Chińczykom, jak i Polakom, a pośrednio i całej Europie.

Reklamy

Co istotne, jak wynika z chińskich deklaracji, złożonych niedawno w Polsce, wszelkie związane z inwestycjami koszty Chińczycy wzięliby na siebie. Zależy im bowiem na nowej drodze handlowej, ale też na mocniejszym zaistnieniu w regionie i promocji chińskiej gospodarki. Z drugiej strony jednak Chiny chcą konkretów - obecna współpraca w modelu 16+1 (16 państw z regionu europejskiego plus Chiny) nie do końca spełnia ich oczekiwania. Zdaniem przedstawicieli chińskich władz, sama wola polityczna i obietnice nie wystarczą, niezbędne są konkretne działania wspierające, realizowane przez polski rząd.

Interesy z Chinami wbrew Unii Europejskiej

Niektóre kraje Wspólnoty głośno krytykują Chiny za naruszanie praw człowieka. Nie przeszkadza im to jednak w zlecaniu produkcji w chińskich fabrykach czy imporcie tanich towarów. Z kolei obecna współpraca gospodarcza Polski i Chin wygląda tak, że z import towarów z Państwa Środka kilkukrotnie przewyższa eksport polskich dóbr do Chin, a proporcje te mają się w nieodległej przyszłości zmienić na korzyść polskiego eksportu. Chińczycy mocno interesują się polską żywnością i importem nowych technologii, a w celu wyrównania salda importu i eksportu gotowi są otworzyć polskim przedsiębiorcom niezwykle atrakcyjne linie kredytowe.

źródło: obserwatorfinansowy.pl #gospodarka