Opuszczenie przez Wielką Brytanię struktur Unii Europejskiej jeszcze formalnie nie nastąpiło, a już odczuwalne są skutki podjętej przez Anglików w referendum decyzji. Brexit ma też nasz polski wymiar - w ciągu kilku dni Polska straciła niemal 8 miliardów złotych, czyli tyle, ile mniej więcej potrzeba na funkcjonowanie programu Rodzina 500 plus przez około pół roku. Ta strata to efekt zaciąganych w przeszłości przez ekipy rządzące kredytów walutowych. Obsługa długu zagranicznego staje się coraz droższa, statystycznie każdego Polaka, z uwzględnieniem emerytów i dzieci, kosztowała ona w tym roku około 109 złotych miesięcznie. #Beata Szydło ma obecnie poważny problem, choć największe długi walutowe zaciągnął rząd jej poprzedniczki Ewy Kopacz i to głównie w ostatnim miesiącu swojego urzędowania.

Reklamy
Reklamy

Na Brexicie tracą Polacy w kraju i za granicą

Na ekonomiczny wymiar Brexitu przyjdzie z pewnością jeszcze poczekać, chociaż skutek planowanego wystąpienia z UE przez Wielką Brytanię już jest odczuwalny. Najmocniej póki co odczuwają go Polacy, mieszkający od kilku lat w Kraju Albionu. Jeszcze nie ogłoszono wyników angielskiego referendum, a już padli oni ofiarą nagonki, wszczętej przez ksenofobiczne brytyjskie środowiska. Głośna stała się akcja rozdawania wrogich Polakom ulotek, wzywających ich do opuszczenia Wielkiej Brytanii i porównująca Polaków do robactwa. W rozmowie telefonicznej z Szydło premier Wielkiej Brytanii David Cameron zapewnił, że w stosunku do organizatorów tych akcji wyciągnięte zostaną surowe konsekwencje, a mieszkający i pracujący w Wielkiej Brytanii Polacy nie mają się czego obawiać.

Reklamy

Obsługa polskiego długu zagranicznego tylko w ciągu pierwszych 5 miesięcy tego roku kosztowała podatników niemal 21 mld złotych, z czego same tylko odsetki od zadłużenia wyniosły niemal 6 mld złotych. Co istotne, koszt ten byłby jeszcze wyższy gdyby nie niska rentowność polskich obligacji. Niestety, nasze zadłużenie w walutach obcych nie maleje, a rośnie z miesiąca na miesiąc. Od kwietnia ubiegłego roku, w ciągu 12 miesięcy, Polska zaciągnęła kolejne zobowiązania walutowe na kwotę ponad 33 mld Euro, a za przeważającą część tego długu odpowiada jeszcze poprzednia ekipa rządząca. Zaciąganie pożyczek w walutach zamierza ograniczyć rząd Beaty Szydło wychodząc z założenia, że pożyczki powinno się zaciągać w tej walucie, w której się zarabia. Problem polega jednak na tym, że nie za bardzo jest skąd pożyczać, biorąc pod uwagę jedynie krajowe źródła. Niestety Szydło nie bierze sobie do serca zasady, że nie wydaje się więcej, niż się zarabia. Ambitne rządowe programy, w tym flagowy program #PiS Rodzina 500 Plus kosztować będą budżet państwa około 20 mld złotych rocznie, a pieniądze te trzeba znaleźć.

Reklamy

Co więcej, w planach rząd ma wdrożenie kolejnych programów pomocowych, w tym głośny już program mieszkań na wynajem.

500 zł na dziecko jednak trochę kosztuje

O tym, że zaciąganie kredytów w walutach obcych jest niebezpieczne, boleśnie przekonali się frankowicze, szukający obecnie kompleksowej pomocy nawet na szczeblu rządowym i prezydenckim. O ile kurs danej waluty jest stabilny, kredyty w walutach obcych wydają się atrakcyjne. Problem pojawia się jednak w sytuacjach nieprzewidzianych, jak chociażby przy słynnym ostatnio Brexicie, którego niemal nikt do ostatniej chwili nie chciał przyjąć do wiadomości.

W ciągu kilku dni od ogłoszenia wyników referendum w Wielkiej Brytanii, polski złoty stracił do Euro ponad 2,2 %, a do dolara amerykańskiego niemal 6 %. Oznacza to dodatkowy koszt obsługi zadłużenia zagranicznego wyższy o 8 mld złotych. Ekipa Beaty Szydło wydaje się bagatelizować tę kwestię, co szczególnie zdumiewa w kontekście planowanych jeszcze większych socjalnych wydatków państwa. Pół roku rządów PiS kosztowało Polaków dodatkowe 55 mld złotych, a plany pomocowe rządu są naprawdę ambitne.

Program Rodzina 500 plus przysporzył PiS wyborców. Pytanie, czy pozostaną oni wierni temu ugrupowaniu, jak środki na 500 zł na dziecko zwyczajnie się skończą.

źródło: money.pl #gospodarka