Program, przewidujący wypłatę rodzinom specjalnego dodatku - świadczenia wychowawczego w wysokości 500 zł na dziecko, był kilka miesięcy temu jednym z flagowych haseł Prawa i Sprawiedliwości w kampanii wyborczej do parlamentu. Same założenia programu partia przedstawiła już znacznie wcześniej. Niemal od początku był on krytykowany przez ekonomistów i niektórych przedstawicieli ówczesnego obozu rządzącego (PO i PSL). Krytycy twierdzili, że państwa nie stać na takie prezenty dla obywateli, a budżet tego "zwyczajnie nie udźwignie". Obecnie program już ruszył. Na ocenę jego funkcjonowania przyjdzie dopiero czas, niemniej już teraz można powiedzieć jedno - zainteresowanie programem jest ogromne.

Reklamy
Reklamy

Wnioski o 500 zł na dziecko także drogą elektroniczną

Do samej administracyjnej obsługi programu Rodzina 500 plus należało zatrudnić dodatkowe kilka tysięcy urzędników. Zostali oni przeszkoleni w obsłudze interesantów oraz w udzielaniu merytorycznej pomocy przy wypełnianiu i składaniu wniosków. Długo oczekiwany przez wszystkich moment w końcu nadszedł. 1 kwietnia program, w którym zainteresowane osoby mogą ubiegać się o tzw. dodatek wychowawczy 500 zł na dziecko, w końcu ruszył. I to ruszył z wielkim hukiem. Urzędy od samego rana przyjmowały tysiące telefonów i wniosków, część z nich (z niemałymi problemami) została złożona drogą elektroniczną. Ciekawym zjawiskiem, jakie towarzyszy uruchomieniu programu, jest powstanie w ofercie niektórych banków specjalnych punktów albo zakładek na stronach internetowych, służących pomocą w wypełnieniu formularza (złośliwi twierdzą, że wypełnienie wniosku o przyznanie dodatku wychowawczego jest trudniejsze niż wypełnienie formularza PIT).

Reklamy

Jednej z rodzin, które ubiegały się o przyznanie świadczenia, towarzyszyła premier Beata Szydło, wielka zwolenniczka programu. Jak wynika z jej słów, dla wielu rodzin wsparcie finansowe w postaci dodatków wychowawczych ma też inny wymiar - wymiar godnościowy. Szydło gorąco zachęcała do korzystania z programu i składania wniosków, w tym także drogą elektroniczną.

Już wiadomo, że jakichkolwiek zmian w funkcjonowaniu programu (niezależnie od jego wyników) nie będzie przez najbliższe półtora roku. Dopiero potem przyjdzie czas na pierwsze oficjalne wnioski i ewentualne korekty. Pomimo tego, że program dopiero ruszył i obecnie nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie będą jego ekonomiczne i społeczne efekty, politycy Nowoczesnej i PO już ostro sam program krytykują. Jak twierdzą, program nie ma na celu faktycznej poprawy sytuacji wielu polskich rodzin, ale głównym jego celem jest zbudowanie solidnego elektoratu dla Prawa i Sprawiedliwości. Jak twierdzi lider Nowoczesnej Ryszard Petru, program 500 zł na dziecko ma wymiar czysto propagandowy.

Reklamy

Z drugiej strony żaden z polityków opozycji, uprawniony do składania wniosków o otrzymanie dodatku wychowawczego, nie zamierza z tej możliwości rezygnować.

Uwaga na oszustów, żerujących na naiwnych

Pierwsi nieuczciwi w programie 500 zł na dziecko pojawili się już jakiś czas temu. I nie chodzi tu wcale o osoby, usiłujące np. zdobyć świadczenie w przypadku, gdy tak naprawdę nie mają do niego prawa. Chodzi tu o nieuczciwych pseudoprzedsiębiorców, którzy stworzyli sieć stron internetowych, łudząco podobnych do oficjalnej strony programu. Namawiają oni na tych stronach do pobierania wniosków, przy czym aby wniosek pobrać - niezbędne jest wysłanie wiadomości SMS premium, kosztującej nieświadomego użytkownika nawet kilkadziesiąt złotych. Przed tego typu praktykami ostrzega zainteresowanych zarówno Komenda Główna Policji, jak i ministerstwo, odpowiedzialne za realizację programu.

Nie ma co się dziwić ogromnemu zainteresowaniu udziałem w programie. Wszak dodatkowe pieniądze z pewnością wzmocnią niejeden domowy budżet. Skutki działania programu ocenimy za półtora roku.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#rodzicielstwo #dzieci #finanse