Pomysł wprowadzenia Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (KUZ) - karty płatniczej, która umożliwiałaby nie tylko np. korzystanie z bankomatów, ale była również legitymacją ubezpieczeniową, nie jest nową ideą. Pojawił się już za czasów kadencji poprzedniego rządu, jednakże prace nad jego realizacją utknęły w martwym punkcie. Obecnie idea wraca do łask i jest duża szansa, że zostanie w końcu zrealizowana. Prace nad połączeniem krajowej karty płatniczej z kartą ubezpieczenia zdrowotnego ponoć już trwają.

Jeśli pomysł po raz kolejny nie zostanie zawieszony, Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego będzie służyć do rejestracji historii wizyt pacjenta u lekarza, informować lekarza, że pacjent posiada aktualne ubezpieczenie zdrowotne.

Reklamy
Reklamy

Umożliwi ona także pacjentowi i lekarzowi dostęp do danych historycznych z przebiegu leczenia. Drugą jej zaletą będzie możliwość korzystania z niej jak ze zwykłej karty płatniczej - umożliwi ona wypłatę pieniędzy w bankomacie czy płatność w sklepie.

Im łatwiej, tym lepiej i bezpieczniej

Będąca przedmiotem projektu karta KUZ miałaby w założeniu stanowić również podpis elektroniczny osoby, na której nazwisko została wystawiona. Pacjentowi gwarantowałaby ona wiarygodność dokumentacji medycznej i pełen dostęp do danych o jego stanie zdrowia. Założenia są szerokie. Jedna karta zastąpiłaby wiele uciążliwych dokumentów, procedur itp. Na razie prace nad jej wdrożeniem trwają i oby nie skończyło się tak, jak z systemem informacyjnym eWUŚ, który po kilku latach eksperymentów i zmarnowaniu ogromnej ilości pieniędzy, zostanie wyłączony.

Reklamy

Dla pacjentów byłoby to kolejne ułatwienie. Obecnie działa Zintegrowany Informator Pacjenta, w którym każda osoba ubezpieczona może założyć konto i na bieżąco sprawdzać, z jakich darmowych usług medycznych dotychczas korzystała, w której przychodni czy szpitalu się leczyła i ile to leczenie kosztowało. System nie jest wolny od błędów, ale też i patologii. Słynne w całej Polsce są już próby leczenia przez nieuczciwych lekarzy np. jajników u mężczyzn. System pozwala na szczęście na wyłapanie takich prób wyłudzenia środków z #NFZ, szkoda tylko, że stosunkowo mała ilość pacjentów z niego korzysta.

Poprzednim razem prace nad wdrożeniem karty były już na zaawansowanym poziomie, została ona jednak z systemu opieki zdrowotnej wyrzucona, rzekomo za zbyt wysokie koszty. Pojawił się pomysł, aby kartę, potwierdzającą ubezpieczenie zdrowotne, połączyć z dowodem osobistym. Problem jednak polega na tym, że prace nad nowym, elektronicznym dowodem osobistym są jeszcze w powijakach i nie wiadomo, czy, i kiedy taki dowód się pojawi.

Reklamy

Na razie pozostaje zatem połączenie potwierdzającej ubezpieczenie zdrowotne karty z czymś, co doskonale funkcjonuje na rynku i znane jest milionom Polaków - kartą płatniczą.

Pomysł połączenia karty ubezpieczenia zdrowotnego z kartą płatniczą wziął się stąd, że obecnie banki w Polsce wprowadzają nowe systemy rozliczeń, co wiązać się będzie z wydawaniem kart płatniczych z nowymi funkcjonalnościami. Jak twierdzą pomysłodawcy, współpraca z bankami pozwoliłaby na rozpropagowanie kart wśród praktycznie wszystkich dorosłych, co znacznie przyspieszyłoby proces jej wejścia do obiegu. Model współpracy aparatu państwowego z bankami został już zresztą przećwiczony w ramach programu Rodzina 500 Plus - jeszcze zanim słynne 500 zł na dziecko zaczęło obowiązywać, banki posiadały w swojej ofercie możliwość udzielenia pomocy w wypełnianiu wniosków, specjalne konta bankowe do pobierania zasiłku itp.

KUZ to oszczędność czasu i pieniędzy

Wprowadzenie KUZ oszczędziłoby pacjentom sporo czasu, a państwu pieniędzy. Karty pozwoliłyby na unikanie oszustw, jakich dopuszczają się niektórzy lekarze, wyłudzając pieniądze z NFZ na fikcyjne badania i zabiegi medyczne. Część wydatków, związanych ze wdrożeniem systemu, wzięłyby też na siebie banki. Na razie pozostaje nam jednak czekać i obserwować rozwój sytuacji, a za sam projekt trzymać kciuki. Im łatwiej i taniej, tym lepiej.

źródło: forsal.pl #finanse publiczne #finanse