Pracownik, zatrudniony na podstawie umowy o pracę, jeśli wystąpią u niego problemy zdrowotne uniemożliwiające dalsze bezpieczne wykonywanie pracy, ma prawo (a czasem nawet obowiązek) do skorzystania ze zwolnienia lekarskiego. Takie zwolnienie lekarskie, wystawione przez lekarza uprawnionego, potwierdza niezdolność pracownika do świadczenia pracy. Pracownikom wydaje się czasem, że skoro na zwolnieniu lekarskim lekarz wskazał konkretny zakład pracy (NIP), to pracownik jest zwolniony od wykonywania pracy tylko w tym zakładzie i nic nie stoi na przeszkodzie, aby np. dorobić sobie na umowie zlecenia u kogoś innego. To błąd, który pracownika może kosztować wiele straconych nerwów, czasu i pieniędzy.

Reklamy
Reklamy

Dlaczego?

Zwolnienie lekarskie a dorabianie na boku

Zwolnienie lekarskie nie oznacza dla zatrudnionego całkowitego pozbawienia go jakichkolwiek dochodów. Przebywając na zwolnieniu lekarskim przez pierwsze 33 dni w roku kalendarzowym (i odpowiednio 14 dni dla osób, które ukończyły 50-ty rok życia) pracownik zachowuje prawo do tzw. wynagrodzenia chorobowego. Jeśli zwolnienia lekarskie łącznie będą trwały dłużej, z tytułu niezdolności do pracy pracownik otrzyma finansowany przez #ZUS zasiłek chorobowy. Właśnie w tym celu pracodawca odprowadza z wynagrodzenia pracownika składkę na ubezpieczenie chorobowe. Na takie świadczenia nie może liczyć osoba, która sama spowodowała u siebie niezdolność do pracy.

Zwolnienie lekarskie pracownika oznacza dla niego niezdolność do pracy.

Reklamy

Każdego rodzaju! Nie ma tu tłumaczenia, że zwolnienie jest "na grypę", a pracownik ręce przecież ma sprawne. Pracownikom nierzadko wydaje się, że skoro w treści dokumentu lekarz zaznaczył pole "chory może chodzić", to znaczy że może też pracować. Otóż nie. Nie tylko nie może pracować, ale nawet wykonywać żadnych prac - np. na rzecz znajomych czy rodziny (pomoc w remoncie czy przy budowie itp.). To, że lekarz wskazał, że chory może chodzić oznacza mniej więcej tyle, że może poruszać się po domu, wyjść do apteki itp.

Cel zwolnienia lekarskiego to umożliwienie pracownikowi odzyskania pełnej zdolności do świadczenia obowiązków pracowniczych. Przebywając na zwolnieniu lekarskim, pracownik ma zatem się leczyć, kurować lub rehabilitować, a nie - obciążać organizm dorabianiem sobie w innej firmie czy na tzw. "fuchach" u znajomych.

Trzeba sobie uświadomić, że w niektórych wypadkach pracodawca i (praktycznie zawsze) ZUS, mają możliwość skontrolowania, jak pracownik korzysta z przysługującego mu zwolnienia lekarskiego.

Reklamy

Jeśli pracodawca skontroluje pracownika i stwierdzi, że ten wykorzystuje L4 niezgodnie z jego przeznaczeniem - powiadomi o tym fakcie ZUS, który może zmusić pracownika do wykonania określonych badań lekarskich. A jeśli ZUS ustali, że pracownik, który przebywa na zwolnieniu lekarskim nie leczy się, wówczas pracownikowi grożą poważne konsekwencje.

Co grozi pracownikowi za pracę na L4?

Przepisy ustawy zasiłkowej w tym zakresie są jasne. Jeśli pracownik niezgodnie z przeznaczeniem korzysta ze zwolnienia lekarskiego, traci prawo do zasiłku chorobowego. Bez znaczenia tu jest fakt, że zwolnienie lekarskie miało trwać np. 21 dni, a pracownik pracował tylko przez ostatnich kilka. W takim przypadku i tak straci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia. Jeśli ten zasiłek chorobowy zostanie mu wypłacony, ubezpieczony będzie musiał go zwrócić na rzecz ZUS. Do tego dochodzi jeszcze potencjalna możliwość rozwiązania przez pracodawcę stosunku pracy w trybie dyscyplinarnym, jeśli pracownik naruszał w sposób istotny zalecenia lekarza lub podejmował zatrudnienie.

Zdarza się czasem, iż pracownik chciały skrócić zwolnienie lekarskie (bo np. trafiła mu się nowa, lepsza #praca). Nic nie stoi ku temu na przeszkodzie, jeśli nastąpiła trwała poprawa stanu zdrowia pracownika.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#finanse