Flagowy program rządu premier Szydło, przewidujący wypłatę rodzinom wielodzietnym dodatku 500 zł na dziecko, z wielkim hukiem wystartował z początkiem miesiąca. Od razu spotkał się też z ogromnym zainteresowaniem osób uprawnionych do złożenia wniosku - tylko w w pierwszym dniu funkcjonowania programu złożono ponad 100 tysięcy wniosków o wypłatę dodatku. Szydło, towarzysząca jednej z rodzin przy składaniu wniosku - nie kryje zadowolenia. Słów krytyki, co naturalne, nie szczędzi za to opozycja, według której program ten nie ma na celu poprawy budżetów rodzin wielodzietnych, ale budowanie przez Prawo i Sprawiedliwość bazy swojego elektoratu.

Premier idzie za ciosem

Obecnie Szydło, niesiona startem programu 500 zł na dziecko, zapowiada kolejną ofensywę rządową i kolejne programy pomocowe.

Reklamy
Reklamy

Zbyt dużo informacji póki co nie ma, wiadomo jedynie, ze chodzi m.in. o program, dotyczący łatwiejszego zakupu mieszkania. Jak wynika ze słów Szydło, program ma obejmować zarówno kwestię łatwiejszego uzyskania kredytu hipotecznego, jak i zakup taniego mieszkania. Założeniem programu ma być to, aby nawet rodziny ze średnimi dochodami finansowymi mogły sobie pozwolić na zakup własnego lokalu mieszkaniowego (co póki co jest niemożliwe ze względu na brak zdolności kredytowej). Program ma być programem wielowarstwowym - jedna z jego części ma być dedykowana dla klasy średniej, kolejna natomiast dla osób z niższymi dochodami. Jednocześnie jak wynika z informacji, jakich Szydło udzieliła w jednym z wywiadów, program Mieszkanie Plus ma dotyczyć również lokali mieszkalnych z przeznaczeniem na wynajem, przy czym w tym zakresie nie zostało jeszcze określone, na czym pomoc ma polegać (wynajem czy zakup mieszkania na wynajem).

Reklamy

Formalnych założeń programu póki co brak. Nie brakuje za to sceptyków, którzy obawiają się znacznych nadużyć - wszak w grę wchodzić będą ogromne pieniądze. Nie można wykluczyć, że część z puli mieszkań czy dofinansowań kredytów wcale nie trafi do osób, zainteresowanych zakupem własnego mieszkania, ale pod tym pozorem do zakupu mieszkania w celu wynajęcia go. Takie same obawy towarzyszyły zresztą wdrożeniu programu Rodzina 500 Plus - wiele osób zapowiadało, że otrzymane 500 zł niektóre z rodzin wykorzystają niezgodnie z przeznaczeniem. Szydło uspokaja i zapowiada, że w tym zakresie rząd zaufał mądrości Polaków, a patologie zdarzają się wszędzie. Zdaniem polskiej premier, to Polacy najlepiej wiedzą, jak i na co spożytkować otrzymane wsparcie finansowe, nie ma zatem potrzeby tworzenia katalogu produktów i usług, na jakie środki te można wydawać.

Podobnie ma być w programie mieszkaniowym, przy którym z kolei najtrudniejszym czynnikiem ma być ten demograficzny. Szydło nie chce, aby jakiekolwiek programy pomocowe kojarzone były z pomocą społeczną czy programami socjalnymi.

Reklamy

Sama woli nazywać je programami powszechnymi. Wydaje się jednak, że nazwa ma tu raczej mniejsze znaczenie. Ważniejsze są założenia programu i efekty jego wdrożenia.

Wątpliwości będą zawsze

Ze wszystkich planowanych programów pomocowych na pierwszy ogień poszedł program Rodzina 500 Plus, przewidujący wypłatę po 500 zł na drugie i każde następne dziecko (albo nawet na pierwsze, jeśli jest niepełnosprawne i po spełnieniu kryteriów dochodowych). Pieniądze te nie są opodatkowane, rodzice będą je zatem mieli do dyspozycji w pełnej wysokości. Pierwsze oceny funkcjonowania programu i ewentualne poprawki w jego założeniach nastąpią w drugiej połowie 2017 roku. Pieniędzy ma wystarczyć, nawet jeśli zgłoszą się po nie wszyscy uprawnieni rodzice (pieniądze z programu 500 zł na dziecko nie są przyznawane "z urzędu", aby je otrzymać należy złożyć stosowny wniosek). Największe kontrowersje wśród niektórych budzi fakt, że ze środków programu korzystać mogą również osoby zamożne. Szydło uzasadnia to faktem, że nie chce dzielić Polaków i w tym zakresie wszyscy powinni być traktowani tak samo. Czy identyczne założenia będą w programie Mieszkanie Plus? Przekonamy się niedługo.

źródło: polsatnews.pl #system finansowy #finanse #Beata Szydło