Czasy ostateczne zbliżają się dla polskiego górnictwa. Spadające ceny węgla przyprą do muru nowy rząd i spowodują wprowadzenie niepopularnych reform. Zamknięcie kilku kopalń może okazać się jedynym wyjściem. Rząd Platformy Obywatelskiej uciekł przed tym ostatecznym rozwiązaniem. PiS natomiast będzie zmuszony stawić czoła niezadowolonym górnikom, którzy ruszą na sejm.

Nierentowne Górnictwo

Polskie kopalnie są zacofane technologicznie i organizacyjnie. Wśród kierownictwa panuje tzw. układ, który tylko pogłębia zapaść przemysłu górniczego i jego nieefektywność. Bardzo trudno będzie znaleźć inwestora, który chciałby dotować te pełne patologii biznesy.

Reklamy
Reklamy

Banki-wierzyciele lub zagraniczni inwestorzy nie dadzą się nabrać na żadne programy naprawcze branży nowego rządu. Sytuację pogarsza uznanie węgla na świecie za jednego z głównych trucicieli środowiska. Wzmacnia to niechęć zachodniego kapitału do inwestycji w ten surowiec, który zajmie marginalną pozycję w nadchodzącej rewolucji odnawialnych źródeł energii. Bankierzy po prostu nie wierzą w zyski z węgla w przyszłości. Próba przerzucenia kosztów pomocy na podatników również może się nie udać. Obciążenie budżetu programem 500+ oraz kiepskie relacje rządu z PiS z „zachodnim kapitałem”, który jest głównym wierzycielem polskiego długu, powoduje, że naprawdę ciężko będzie znaleźć pieniądze dla górnictwa. Wiele do powiedzenia ma w tej sprawie również Komisja Europejska. Nawet jeśli uda się rządowi stworzyć plan pomocowy, to może on zostać uznany przez KE za niedozwoloną pomoc publiczną.

Reklamy

KE nie jest ostatnio w dobrych stosunkach z Polską. Jest to kolejna okazja dla Unii Europejskiej, żeby pogrozić i ukarać Polskę za nieposłuszeństwo i łamanie „zasad demokracji”.

Globalna Deflacja Surowcowa Szaleje

Pierwsze dwa miesiące 2016 roku spowodowały dalsze spadki cen węgla we wszystkich międzynarodowych terminalach węglowych. Światowy rynek tego surowca ciągle jest w stanie głębokiej recesji. Jakiś czas temu Kompania Węglowa podała, że średni koszt produkcji tony węgla w jej kopalniach w ubiegłym roku wyniósł 264 zł, czyli ponad 65 USD. Tymczasem cena na rynku oscyluje wokół 50 USD i jeszcze nie znalazła swojego dna. Jedną z przyczyn spadków światowych cen jest niemal 30-procentowy spadek importu węgla przez głównego konsumenta – Chiny. Globalna deflacja surowcowa atakuje. Wielu eksporterów surowców odczuwa jej destrukcyjne skutki. Główni światowi eksperci są zgodni, że do roku 2017, a prawdopodobnie także 2018, nie ma mowy o wzroście cen węgla kamiennego na rynkach. Deflacja jest przyczyną kryzysu w Chinach.

Reklamy

Pogrążyła ona w chaosie gospodarczym Wenezuelę, która zmaga się z brakiem podstawowych produktów na półkach sklepowych. Przyczyniła się do krwawej wojny na Bliskim Wschodzie i powoduje, że bardzo bogaci Norwegowie zaczęli mieć obawy o kurczenie się ich państwowego funduszu majątkowego. Naprawdę trudno jest uwierzyć, że polskiemu górnictwu uda się przetrwać bez żadnych turbulencji te deflacyjne tsunami.

Fala Protestów

Cięcia zatrudnienia, płac i przywilejów mogą okazać się nieuniknione. Górnicy być może będą musieli liczyć się z obniżeniem miesięcznego wynagrodzenia o ponad 1,1 tys. zł i zwolnieniem 12 proc. załogi. Trudno jednak sądzić, że poddadzą się bez walki, ponieważ już wiele razy udowodnili, że potrafią walczyć o swoje. Co prawda liczba pracowników kopalń na przestrzeni lat obniżyła się znacząco, jednak ryzyko chaotycznych zamieszek w Warszawie na Wiejskiej wcale nie zmalało.  Zdolni do wszystkiego wściekli górnicy ze Śląska to nie są pokojowi demonstranci w stylu KOD'u czy franczyzowych handlowców. Raczej nie obędzie się bez agresywnych zachowań. Mobilizacja sił policyjnych może okazać się koniecznością. Uporanie się z problemami polskiego górnictwa zapowiada się jako prawdziwy chrzest dla rządu premier Beaty Szydło. Negocjacje będą ciężkie. Wszystko to wygląda jak „brudna bomba” z opóźnionym zapłonem podłożona przez poprzedni rząd PO.

źródło: bankier.pl #kryzys gospodarczy #górnictwo #górnicze protesty