Wszystko wskazuje na to, że w poszukiwaniu środków na budowę nowych dróg krajowych i autostrad rząd podniesie opłaty autostradowe. Podobne, choć niższe niż na autostradach opłaty, mają zostać wprowadzone również za korzystanie z dróg ekspresowych. Kierowcom pomysł ten z pewnością się nie spodoba. Rząd uspokaja jednak, że ma to być rozwiązanie przejściowe, służące zgromadzeniu środków na budowy nowych tras i poprawę stanu istniejących już odcinków dróg.

Zaplanowane przez poprzedni rząd inwestycje drogowe opiewają na kwotę 198 mld złotych, która ma zostać wydana w ciągu najbliższych ośmiu lat. Ponieważ jednak ekipa Ewy Kopacz finansowanie tych nowych odcinków przewidziała jedynie do kwoty 107 mld złotych, brakującą część będzie musiał wygospodarować nowy rząd, który nie zamierza wycofywać się z planów poprzedniego obozu rządzącego.

Reklamy
Reklamy

A ponieważ deficyt budżetowy nie pozwala na przesunięcie tak znacznych środków, należy ich szukać gdzie indziej.

Opłaty za przejazdy autostradą wzrosną nawet dwukrotnie

Rządowy pomysł podchwycili już również prywatni koncesjonariusze i zarządcy dróg. Korzystając z okazji podwyżek na "państwowych autostradach", zamierzają oni również podnieść opłaty za korzystanie z zarządzanych przez siebie odcinków. Czeka nas zatem powrót do sytuacji sprzed 2012 roku, kiedy to Komisja Europejska wymusiła na Polsce obniżenie cen za przejazdy autostradami. Niemniej - jak wynika z informacji rządowych - nie ma innego wyjścia. 95 % zaplanowanych przez rząd Kopacz dróg to drogi potrzebne, wycofanie się z ich realizacji zakłóciłoby długoterminowe plany rozwoju infrastruktury drogowej w Polsce. Minister Infrastruktury Andrzej Adamczyk już zapowiedział, że szukając oszczędności rząd rozważa zmianę sposobu budowy czy obniżenia standardu niektórych z planowanych dróg.

Reklamy

Rozważane na szczeblu ministerialnym są również zmiany w systemie poboru opłat autostradowych.

Każdy zastrzyk finansowy dla Krajowego Funduszu Drogowego oznacza przyspieszenie Programu Budowy Dróg Krajowych, opracowanego na lata 2014 - 2023. Podwyżki są zatem nieuniknione, trwają obecnie prace nad takim ich wdrożeniem, aby były w minimalnym stopniu uciążliwe dla kierowców. Ministerstwo Infrastruktury zdaje sobie sprawę, że podwyżki opłat za autostrady to decyzja mocno kontrowersyjna, szczególnie, gdy mają być tak drastyczne (po wymuszonej przez Komisję Europejską obniżce cen spadły one niemal dwukrotnie, obecnie powrócą do starego poziomu, obowiązującego przed 2012 rokiem).

Cena przejazdu kilometra autostrady ma oscylować w granicach 20 groszy. Znaczniejsza podwyżka może być już uciążliwa dla kierowców i wywołać może odwrotny do zamierzonego skutek - kierowcy porzucą autostrady na rzecz dróg lokalnych. Tym samym wróci znany jeszcze niedawno problem "rozjeżdżania" dróg w małych miejscowościach przez kilkudziesięciotonowe TIR-y, znacznie spadnie też poziom bezpieczeństwa na drogach lokalnych.

Reklamy

Na autostradach pozostaną praktycznie kierowcy ciężarówek i samochodów służbowych.

Podwyżka opłat za przejazdy autostradowe z pewnością negatywnie odbije się także na samym wizerunku PiS. Politycy tego ugrupowania zdają sobie z tego sprawę. Stąd też podejmowane przez nich próby szukania innych rozwiązań i sposobów finansowania drogowych inwestycji. Niemniej nawet w przypadku, gdy znajdzie się jakiś inny sposób pozyskania środków, bez podwyżek opłat drogowych raczej się nie obejdzie.

Polskie drogi coraz lepsze, ale i coraz droższe

Eksperci zauważają, że podwyżki opłat autostradowych i wprowadzenie opłat za korzystanie z dróg ekspresowych to za mało. Zyski z ewentualnych podwyżek będą znikome w porównaniu z zapotrzebowaniem. Planowane dodatkowe 1,4 mld złotych rocznie z tytułu wyższych opłat autostradowych to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR mówi wprost - podwyżki to za mało. Trzeba szukać oszczędności, nawet kosztem obniżania standardów dróg. Pozwołioby to na obcięcie kosztów nawet o 1/3 wartości robót.

źródło: gazetaprawna.pl #finanse publiczne #system finansowy #gospodarka