Wysokość minimalnego wynagrodzenia, ustalana corocznie, ma wpływ nie tylko na zarobki pracowników, zatrudnionych z pensją w wysokości ustawowej minimalnej. Dla pracowników to zwykła, nieznaczna podwyżka, ale dla pracodawców podniesienie pensji minimalnej oznacza nie tylko zwiększenie kosztów zatrudnienia, ale również wzrost obciążeń z tytułu składek #ZUS. W szczególności podwyżkę tę odczują przedsiębiorcy, opłacający tzw. mały ZUS w ciągu dwóch pierwszych lat prowadzenia działalności gospodarczej. Przedsiębiorca, który korzysta z ulg w składkach na ubezpieczenia społeczne, opłaca je od podstawy wymiaru, który nie może być niższy niż 30 % kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Reklamy
Reklamy

Skoro zatem wzrośnie pensja minimalna, wzrosną też publicznoprawne obciążenia z tytułu ubezpieczeń społecznych.

A to nie wszystko. Wraz ze wzrostem pensji minimalnej wzrosną też wynagrodzenia pracowników, podejmujących zatrudnienie po raz pierwszy w życiu. Wynagrodzenie takiego pracownika nie może być niższe niż 80 % kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Oznacza to dla debiutantów na rynku pracy pensję wyższą o 80 zł niż w 2015 roku.

Rosną zarobki, rosną koszty pracy

Aby zobrazować, jak znaczne potrafią być koszty zatrudnienia, posłużmy się przykładem pracownika, który w umowie o pracę ma ustalone wynagrodzenie na poziomie 2000 zł brutto. Biorąc pod uwagę wszystkie obciążenia pensji pracownika (składki na ubezpieczenia społeczne, składkę zdrowotną i zaliczkę na podatek dochodowy), pracownik otrzyma "na rękę" kwotę około 1460 zł (różnice mogą wynikać z kosztów uzyskania przychodu oraz ulgi podatkowej).

Reklamy

Tymczasem część składek na ubezpieczenia społeczne pracownika finansuje pracodawca z własnych środków. Aby zatem pracownik mógł zarobić te 1460 zł netto, pracodawca musi wydać kwotę około 2414 zł. Jak łatwo można zauważyć, składki ZUS i podatek pochłaniają niemal 1000 zł z całkowitego kosztu zatrudnienia.

A przecież 2000 zł to wcale nie jest wysokie wynagrodzenie. Łatwo policzyć, jak znacznie rosną koszty zatrudnienia w sytuacji, gdy pracownik zarabia znacznie więcej niż podana w przykładzie kwota. Do tego omawiany przykład dotyczy pojedynczego pracownika. Jeśli te finansowane ze środków pracodawcy koszty pracy pomnożymy przez liczbę zatrudnionych pracowników, otrzymany wynik z pewnością zrobi duże, niestety, negatywne wrażenie.

Biorąc pod uwagę, że z minimalnym wynagrodzeniem za pracę zatrudniona jest w Polsce znaczna liczba osób czynnych zawodowo, nawet ta niewielka podwyżka pensji minimalnej wygeneruje w ZUS dodatkowe środki finansowe. Z pewnością nie pomoże to załatać dziury, jaka w systemie ubezpieczeń społecznych tworzy się od lat, niemniej istotne znaczenie ma tu jeszcze jeden czynnik.

Reklamy

Wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę spowoduje też wzrost podstawy naliczania składki na Fundusz Pracy (ze środków tego Funduszu finansowane są m.in. działania, zmierzające do zmniejszenia bezrobocia i aktywizacji osób bezrobotnych).

Podwyżka pensji minimalnej to też większe wydatki z budżetu państwa

Zwiększenie pensji minimalnej będzie miało wpływ na wzrost wydatków państwa na ubezpieczenie osób, przebywających na urlopach wychowawczych. Pracownik, zatrudniony w pełnym etacie, przebywając na urlopie wychowawczym podlega ubezpieczeniom, finansowanym ze środków budżetu państwa. Podstawą naliczania tych składek jest minimalne wynagrodzenie za pracę (w przypadku pracownika niepełnoetatowego podstawa naliczana jest proporcjonalnie do wymiaru etatu, nie może być jednak niższa niż 75 % minimalnego wynagrodzenia). Pracownicy na urlopach wychowawczych raczej tej zmiany nie odczują, nie ma ona bowiem wpływu na wysokość zasiłków wychowawczych.

Warto zadać pytanie, czy podnoszenie pensji minimalnej jest uzasadnione. Bezrobocie maleje, wykwalifikowani i doświadczeni pracownicy zaczynają się cenić, a chcący zaoszczędzić pracodawca i tak zamiast pracownika wybierze darmowego stażystę.

Źródło: bankier.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #praca #finanse