Już w najbliższych tygodniach rząd zamierza podjąć prace nad zmianą przepisów prawnych, dotyczących zatrudniania i wynagradzania urzędników. Zmiany obejmą nie tylko szeregowych pracowników, ale również kadrę kierowniczą i urzędników służby cywilnej. Nowością ma być również wprowadzenie tzw. kodeksu urzędniczego, który ma regulować kwestie zatrudniania i wynagradzania pracowników służby cywilnej, samorządowych oraz pracowników kancelarii Sejmu, Senatu czy Prezydenta.

W ocenie ekspertów zmiany są konieczne. Już dawno proponuje się wprowadzenie jednolitych zasad zatrudniania urzędników, określenia drogi ich awansu, stawek wynagrodzeń i przechodzenia pomiędzy korpusami.

Reklamy
Reklamy

Co ciekawe, zmiany mają również dotyczyć likwidacji tzw. trzynastek i stałych dodatków do pensji. Te ostatnie propozycje z pewnością nie spodobają się "urzędniczej armii", jednakże same trzynastki od dawna już są powszechnie krytykowane i pozostają sporym obciążeniem dla budżetu państwa.

Zatrudnianie w urzędach państwowych po nowemu

Zarówno trzynasta pensja, jak i dodatek stażowy to relikty z poprzedniego systemu i obecnie nie ma żadnego uzasadnienia dla ich funkcjonowania. Oczywiście, na odebraniu urzędnikom trzynastek najbardziej stracą ci najniższego szczebla, dla których dodatkowe wynagrodzenie roczne stanowi nierzadko poważny zastrzyk dla domowego budżetu. Zdaniem ekspertów, pracownik z dłuższym stażem wcale nie musi mieć wyższych kwalifikacji niż jego "młodszy stażowo" kolega. Spore kontrowersje budzą też dodatkowe wynagrodzenia roczne dla urzędników na wysokich szczeblach kierowniczych - zarabiając po kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, z pewnością nie mają oni na co narzekać, a w skali całego kraju te ich dodatkowe roczne wynagrodzenia to dość spore kwoty.

Reklamy

Projekt zmian przepisów o zatrudnianiu urzędników przewiduje również uelastycznienie naboru na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Zdaniem pomysłodawców projektu, funkcjonujący obecnie system tworzy pewną fikcję, w której już nawet zastępcy kierowników czy dyrektorów muszą brać udział w konkursach, aby objąć wyższe stanowiska.

Jeśli proponowane zmiany wejdą w życie, utworzony zostanie ponownie tzw. Państwowy Zasób Kadrowy. Ma to być grupa ekspertów, którzy - spełniając określone wymogi - mogą w każdej chwili zostać powołani na stanowiska urzędnicze, szczególnie kierowniczego szczebla. Takie rozwiązanie popiera prof. Józefa Hrynkiewicz, była szefowa Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. W jej ocenie utworzenie rezerwowej grupy doświadczonych urzędników jest niezbędne, aby można w sposób maksymalnie szybki i efektywny wypełniać powstające wakaty.

Praca w urzędach po znajomości - to ma się skończyć

Obraz, jaki mamy obecnie, to etaty w tzw. budżetówce zarezerwowane dla znajomych i osób z nadania politycznego, "dziedziczenie" stanowisk w urzędach, zatrudnianie po znajomości, choć bez odpowiednich kwalifikacji.

Reklamy

Zdaniem wielu ekspertów, nepotyzm i kolesiostwo doprowadziły do tego, że niektórzy urzędnicy zwyczajnie nie mają kwalifikacji do pracy na zajmowanych stanowiskach, co przekłada się na ogólny odbiór społeczny urzędów w Polsce. Dla statystycznego Polaka urzędnik to pracownik pijący kawę od 7.00 do 15.00, grający w tym czasie w pasjansa.

Do historii ma przejść również wynajmowanie podmiotów zewnętrznych, szczególnie kancelarii prawnych i finansowych. Zadania tych podmiotów mają wziąć na siebie kompetentni urzędnicy. To akurat dobre rozwiązanie, powszechnie znany jest przecież fakt, że tzw. doradztwo, opinie i analizy nierzadko zamawiano tylko po to, aby "dać zarobić" znajomym czy zaprzyjaźnionym kancelariom i spółkom doradczym. Nie ma się co dziwić zatem, że propozycje zmian już są krytykowane przez tzw. niezależnych ekspertów, którzy z niepotrzebnych nikomu analiz i doradzania urzędnikom stworzyli sobie źródło całkiem pokaźnego dochodu.

Miejmy nadzieję, że proponowane zmiany rzeczywiście usprawnią prace polskich urzędów i unormują kwestię zatrudniania. Co będzie - zobaczymy.

źródło: gazetaprawna.pl #praca #polskie prawo #finanse