Nie jest znana dokładna liczba Polaków, zatrudnionych w oparciu o umowy-zlecenia i umowy o dzieło. Szacuje się, że może być ich około 10 % wszystkich czynnych zawodowo. Umowy te są powszechnie krytykowane, choć ich najbardziej gorliwi przeciwnicy nierzadko nie są w stanie podać konkretnych argumentów, dlaczego w ich ocenie umowy cywilnoprawne to zło. Oczywiście, nie ma co porównywać umowy o pracę z umową-zleceniem czy o dzieło. Ta pierwsza jest formą nawiązania stosunku pracy ze wszystkimi tego konsekwencjami (prawa i obowiązki pracodawcy i pracownika). Tymczasem zlecenie czy dzieło to zwykły cywilny kontrakt, nie podlegający regulacjom prawa pracy.

Reklamy
Reklamy

Nie oznacza to jednak wcale, że są one gorsze niż umowa o pracę. W wielu wypadkach są one wygodniejsze nie tylko dla zleceniodawcy, ale również zleceniobiorcy.

Umowa-zlecenie a umowa o pracę - nie zawsze prosty wybór

Osoby, podejmujące zatrudnienie w oparciu o umowy cywilnoprawne, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w takiej formie zatrudnienia nie przysługują im urlopy pracownicze, płatne nadgodziny, ochrona przed wypowiedzeniem, świadczenia z Funduszu Socjalnego itp. Nie zawsze jednak jest tak, że decydując się na zawarcie cywilnoprawnego kontraktu osoby te kierują się trudną sytuacją na rynku pracy i brakiem jakiejkolwiek alternatywy w postaci umowy o pracę. To nie jest tak, że ktokolwiek kogokolwiek zmusza do zawarcia umowy-zlecenia czy o dzieło. Oczywiście, znaczna jest liczba sytuacji, w których -  mając do wyboru umowę-zlecenie albo bezrobocie - dana osoba decyduje się na zawarcie takiej umowy z nadzieją, że to tylko czasowe rozwiązanie, a docelowo interesuje ją umowa o pracę.

Reklamy

Sprawa nie jest jednak tak prosta, że można ją sprowadzić do czarno-białego podziału na dobrą umowę o pracę i złą umowę o dzieło. Pomijając oczywiste sytuacje, w których zawarcie umowy-zlecenia służy tylko i wyłącznie obejściu przepisów prawa pracy, nierzadko sam zatrudniany preferuje umowę cywilnoprawną. Nie wiąże się tym samym czasem pracy, poleceniami pracodawcy, z reguły sam decyduje, kiedy i w jaki sposób wykona przedmiot zlecenia. Niektórzy wolą pracować w ten sposób - bez nadzoru, sztywnych ram czasowych i według własnego uznania, byle tylko osiągnąć określony umową zlecenia cel.

Umowy cywilnoprawne mają nad umowami o pracę jeszcze jedną przewagę - koszty. Zatrudnianie w oparciu o umowy-zlecenia jest z reguły tańsze niż stosunek pracy. Nie należy jednak wychodzić z założenia, że korzyść dzięki temu odnoszą tylko zleceniodawcy. Okazuje się, że mniej niż jedna trzecia zatrudnionych w oparciu o umowy zlecenia zrezygnowałaby z tej formy zatrudnienia na rzecz stosunku pracy, gdyby miało to wiązać się z obniżeniem wynagrodzenia.

Reklamy

Lepsze dobre zlecenie niż słaba umowa o pracę

Istnieje szereg profesji, w których umowa-zlecenie jest znacznie wygodniejszą niż stosunek pracy formą zatrudnienia. Obustronne korzyści z umowy-zlecenia można łatwo zauważyć w przypadku takich zawodów, jak tłumacze, graficy, programiści itp. Osoby te z reguły wolą same ustalać sobie godziny pracy i narzędzia, nie martwią się brakiem uprawnień, charakterystycznych dla pracowników. Co więcej, dzięki elastyczności tej formy zatrudnienia mogą oni pracować dla kilku podmiotów równolegle, zwiększając dzięki temu osiągane przychody.

Nie może być koronnym argumentem w jakiejkolwiek dyskusji fakt, że np. pracownik ma urlop wypoczynkowy, a zleceniobiorca nie. Podobnie nie można podnosić, że umowa o pracę daje większą gwarancję zatrudnienia. Jeśli pracodawca będzie chciał, pozbędzie się pracownika niezależnie od tego, czy pracuje on na podstawie umowy o pracę czy cywilnoprawnej. Kodeksowa ochrona zatrudnienia jest bowiem iluzoryczna.

Nie jest też argumentem przyszła potencjalna emerytura zleceniobiorcy, która jakoby ma być niższa niż etatowego pracownika. Zarówno umowa o pracę, jak i umowa-zlecenia podlegają obowiązkowi składkowemu #ZUS, a sposób liczenia emerytury w jednym i drugim przypadku jest niemal taki sam.

Źródło: bankier.pl #praca #polskie prawo