Od 1 stycznia 2016 roku rusza nowy rządowy projekt "#praca dla Młodych". To kolejna w ostatnim czasie inicjatywa, mająca na celu aktywizację młodych osób pozostających bez zatrudnienia. W ramach tego programu firmy będą mogły zatrudniać pracowników - absolwentów szkół, którzy nie ukończyli 30 roku życia. Finansowanie tego zatrudnienia ma odbywać się częściowo ze środków budżetu państwa. Całość projektu ma kosztować 3 miliardy złotych, a środki te mają pochodzić z Funduszu Pracy.

W ramach programu przewiduje się utworzenie około 100 tysięcy nowych miejsc pracy, przy czym zatrudnieni w ramach programu Praca dla Młodych mieliby otrzymywać pensję w wysokości 1360 zł netto (czyli porównywalną z wysokością netto ustawowego minimalnego wynagrodzenia za pracę).

Reklamy
Reklamy

Zatrudnienie miałoby odbywać się tylko i wyłącznie w oparciu o umowy o pracę, program nie przewiduje finansowania i wsparcia zatrudniania w oparciu o umowy cywilnoprawne.

Zatrudnianie absolwentów - kto najbardziej skorzysta?

Zdaniem wnioskodawców projektu, środki przeznaczone na realizację programu Praca dla Młodych można w każdej chwili zabezpieczyć. Na kontach Funduszu Pracy znajdują się odpowiednie rezerwy finansowe, dopracowania wymaga jedynie ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, określająca m.in. cele wydatkowania pieniędzy z Funduszu. Co więcej, w ocenie projektodawców około 40 proc. wydanych na program środków wracałoby do budżetu państwa w ramach składek ZUS i podatków. Kłóci się to trochę z innym, zaproponowanym niedawno rozwiązaniem zastąpienia podatku dochodowego od wynagrodzeń i składek ZUS podatkiem obrotowym w wysokości 25 proc. wynagrodzenia.

Reklamy

Na realizacji programu z pewnością najbardziej skorzystaliby ci absolwenci, którzy podejmowaliby zatrudnienie po raz pierwszy w życiu. Co prawda nie mogliby liczyć na specjalnie wysokie wynagrodzenie, niemniej w przypadku absolwentów ważniejsze wydaje się stabilne zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę, a nie umowy cywilnoprawne. Projekt przewiduje, że pracodawca będzie mógł zapłacić wyższe wynagrodzenie, ale koszty nadwyżki będzie musiał ponieść z własnych środków.

Wydaje się, że na opisywanym rozwiązaniu najbardziej skorzystają duże firmy i korporacje, które i tak planują zwiększyć zatrudnienie. Pozyskają finansowaną częściowo przez budżet państwa siłę roboczą. Co prawda niewykwalifikowaną, ale jak pokazał chociaż program staży absolwenckich i z niewykwalifikowanych osób można skorzystać. W mniejszym stopniu korzyści płynące z programu odczują mniejsze zakłady pracy.

Środki na aktywizację absolwentów i program Praca dla Młodych mają zostać przekazane Powiatowym Urzędom Pracy, a wysokość tych środków uzależniona będzie od liczby zarejestrowanych w danym urzędzie na dzień 30 września 2015 roku bezrobotnych absolwentów szkół.

Reklamy

Fundusze można będzie przesuwać pomiędzy urzędami, w zależności od zapotrzebowania w danym regionie kraju.

Zatrudnianie młodych ze wsparciem państwa - tak, ale uwaga na patologie

O ile koncepcja programu wydaje się być słuszną, tak można obawiać się, że - jak to z reguły bywa - zostanie on wykorzystany przez nieuczciwych przedsiębiorców, którzy w celu pozyskania darmowego pracownika zwolnią zatrudnionych dotychczas. Przeciwdziałać ma temu zapis projektu, wyraźnie stwierdzający, że o udział w projekcie nie mogą się starać pracodawcy, którzy w ciągu 6 miesięcy przed datą złożenia wniosku redukowali liczbę zatrudnionych.

Wynagrodzenie zatrudnionego absolwenta przez pierwsze 12 miesięcy finansowane byłoby ze środków projektu, kolejne 12 miesięcy ze środków własnych pracodawcy. Gdyby okazało się, że z różnych względów pracownika nie da się zatrudniać przez pełne dwa lata, w jego miejsce urząd pracy skieruje kolejną osobę.

Pomysł wydaje się dobry, nie jest jednak jedyny. Czas pokaże które działania i propozycje wejdą w życie i z jakim skutkiem. Niemniej cieszy każda inicjatywa, przeciwdziałająca bezrobociu i aktywizacji osób młodych, rozpoczynających w życie zawodowe.

Źródło: forsal.pl, bankier.pl #podatki #finanse