Finansowanie służby zdrowia z budżetu państwa, likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia oraz świadczenia zdrowotne dla każdego, to w ocenie PiS najlepszy sposób na szybką i stosunkowo bezbolesną reformę służby zdrowia w Polsce. Zdaniem pomysłodawców, funkcję #NFZ mogłyby przejąć i podzielić między siebie Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Finansów. W tej koncepcji niezbędną pulę środków finansowych na stabilne funkcjonowanie opieki medycznej w kraju miałby zapewnić resort finansów, przekazując odpowiednie środki poszczególnym urzędom wojewódzkim. Inna koncepcja polega na tym, że Ministerstwo Finansów miałoby przekazywać określoną pulę środków bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia, a to z kolei dzieliłoby ją, w zależności od bieżących potrzeb, na poszczególne województwa.

Reklamy
Reklamy

Zdaniem przedstawicieli PiS, zwiększone kompetencje i środki powinny mieć oddziały zdrowia przy poszczególnych urzędach wojewódzkich. To one w ocenie pomysłodawców miałyby najbardziej szczegółowe informacje odnośnie potrzeb w zakresie opieki zdrowotnej na podlegających im terenach. Z kolei w oparciu o te informacje oddziały zdrowia na poziomie województw miałyby kształtować regionalną politykę zdrowotną, odpowiadać za kontrakty z placówkami medycznymi czy wydawać ewentualne zgody na niestandardowe metody leczenia.

Reforma służby zdrowia - czeka nas rewolucja czy powrót do korzeni?

Zatrudnieni w oddziałach NFZ pracownicy mieliby zostać przeniesieni do oddziałów zdrowia poszczególnych urzędów wojewódzkich. Na podstawie dokonywanych przez nich analiz zapotrzebowania decydowaliby oni, jakiego typu usługi medyczne są szczególnie potrzebne na danym terenie.

Reklamy

Według PiS taka koncepcja pozwalałaby na szybkie i sprawne reagowanie w sytuacji np. epidemii, zwiększonego zapotrzebowania na usługi onkologiczne, położnictwo itp. Z kolei podział i dystrybucja środków finansowych na służbę zdrowia uzależnione byłyby od tzw. mapy potrzeb. Warto dodać, że mapy potrzeb są już opracowywane przez Ministerstwo Zdrowia, choć nie wiadomo, czy reforma służby zdrowia według PiS w ogóle wejdzie w życie.

Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie systemu, PiS proponuje całkowitą likwidację składki zdrowotnej i podniesienie wydatków budżetowych na służbę zdrowia z poziomu obecnych 4,6 % PKB do poziomu co najmniej 7,2 % PBK (średnia w Unii Europejskiej). W ocenie pomysłodawców reformy, składka zdrowotna od wynagrodzeń czy własnej działalności gospodarczej to droga donikąd, nie zapewnia ona i tak wystarczających środków na pokrycie całkowitego zapotrzebowania służby zdrowia, a powoduje jedynie nadmierne i niepotrzebne zwiększenie kosztów zatrudnienia.

Reforma szpitali - tak, ale ostrożnie

W ramach proponowanej przez PiS reformy służby zdrowia miałby nastąpić powrót do tzw.

Reklamy

koncepcji Religi - zaproponowanego przez Zbigniewa Religę rozwiązania, polegającego na typowanie na terenie kraju szpitali specjalistycznych i nawiązywaniu z nimi umów i kontraktów na leczenie. Dzięki takiemu rozwiązaniu możliwe byłoby uniknięcie zjawiska niezdrowej konkurencji na rynku usług medycznych. To akurat delikatna materia - nieprzemyślane kroki w tym zakresie mogłyby doprowadzić do tego, że część szpitali utraciłaby kontrakty na leczenie specjalistyczne (droższe), a pozostałoby im jedynie leczenie podstawowe, często w ramach świadczeń deficytowych. Mogłoby to prowadzić do kolejnego zadłużania się niektórych zakładów medycznych.

Do reformy służby zdrowia należy podejść ostrożnie i bez zbędnych, populistycznych rozwiązań. PiS proponuje, aby w 2016 roku dokonać tzw. bilansu otwarcia i ustalenia stanu zadłużenia szpitali, a pozostałe działania zostawić do czasu, aż ustabilizuje się sytuacja finansowa systemu służby zdrowia. Niemniej ze swoich najważniejszych postulatów (likwidacja NFZ i składki zdrowotnej) Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza rezygnować.

Źródło: gazetaprawna.pl, money.pl #system finansowy #ZUS