Umowa o pracę na czas określony jest dla pracodawców jedną z najwygodniejszych form zatrudnienia. Pomijając oczywiście tzw. umowy śmieciowe (umowę-zlecenie i umowę o dzieło), zatrudnienie pracownika w oparciu o taką umowę daje pracodawcy nieograniczone niemal możliwości decydowania o tym, jak długo potrwa stosunek pracy i kiedy tak naprawdę się zakończy. Obowiązujące aktualnie przepisy Kodeksu pracy nie precyzują, jak długo maksymalnie taka umowa może trwać, ograniczenia dotyczą jedynie kwestii zawierania kolejno po sobie tego rodzaju umów oraz możliwości wypowiedzenia umowy. Dodajmy - są to ograniczenia stosunkowo łatwe do obejścia i to zupełnie zgodnie z prawem.

Reklamy
Reklamy

Zmiana przepisów Kodeksu pracy korzystna dla pracowników

Obowiązujące aktualnie przepisy prawa nie definiują dolnych i górnych granic czasu trwania tego rodzaju umowy. W szczególności brak ograniczeń co do maksymalnego czasu trwania tego rodzaju umowy o pracę powoduje, że pracodawcy stosunkowo często nadużywają swoich praw, wychodząc z założenia, że co nie jest zabronione, jest dozwolone. A skoro nie jest zabronione np. zawieranie umów na 10 lat, to czemu z tego nie skorzystać?

Dlaczego kwestia długości trwania umowy jest tak istotna? Wydawać by się mogło, że im dłuższy okres, na który zawarto umowę, tym korzystniejsza dla pracownika. Tak jednak nie jest. Decydujące znaczenie ma tu bowiem kwestia wypowiedzenia tego rodzaju umowy o pracę. Jeśli pracodawca chce zwolnić pracownika, którego zatrudnia na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, swoją decyzję o zwolnieniu pracownika musi uzasadnić, a sam fakt podjęcia takiej decyzji musi być usprawiedliwiony obiektywnymi okolicznościami.

Reklamy

Tymczasem w przypadku umowy o pracę na czas określony pracodawca w ogóle nie musi informować pracownika, dlaczego go zwalnia.

Łatwo sobie wyobrazić niepewność i obawy pracownika, który co prawda niby został zatrudniony na podstawie takiej umowy o pracę na 10 lat, ale w każdej chwili szef może się go pozbyć. To "pozbycie się" też nie trwa specjalnie długo - obecnie okres wypowiedzenia takiej umowy wynosi 2 tygodnie, a samo wypowiedzenie jest możliwe, o ile umowa została zawarta na dłużej niż 6 miesięcy. Jak widać zatem, gwarancji zatrudnienia nie ma tu żadnej. Co czuje np. 40-letni pracownik, który zawarł umowę o pracę na czas określony 10 lat? Co, jeśli umowa dobiega końca? Nietrudno sobie wyobrazić rozterki człowieka w tym wieku, który nie ma perspektyw ani na zatrudnienie, ani na wcześniejszą emeryturę.

Co zmienia się w umowach o pracę

Przede wszystkim wprowadzone zostaje ograniczenie długości czasu trwania tego rodzaju umów. Pracodawca będzie mógł zawrzeć z pracownikiem tylko trzy umowy na czas określony, przy czym łączny okres obowiązywania tych umów nie będzie mógł trwać dłużej niż 33 miesiące.

Reklamy

Nie będzie miała znaczenia jakakolwiek przerwa pomiędzy tymi umowami. To istotna zmiana, w chwili obecnej bowiem jest tak, że pracodawca może zawrzeć z pracownikiem maksymalnie dwie umowy na czas określony z kolei, następna musi być już umową na czas nieokreślony chyba, że między umowami była przerwa, trwająca dłużej niż 1 miesiąc.

Po zmianach przepisów pracodawca będzie mógł zawrzeć z pracownikiem maksymalnie trzy umowy o pracę na czas określony, ale łączny czas ich trwania nie będzie mógł przekroczyć 33 miesięcy. Co również istotne, zmianie ulega okres wypowiedzenia tego rodzaju umowy o pracę. Zamiast jednego okresu wypowiedzenia, niezależnie od długości trwania umowy, po zmianie przepisów okres wypowiedzenia uzależniony będzie od stażu (2 tygodnie dla stażu do pół roku, 1 miesiąc dla stażu do 3 lat, 3 miesiące dla stażu powyżej 3 lat).

Uwaga! Jeśli obecne umowy o pracę na czas określony były zawarte na dłużej niż 6 miesięcy, będą już podlegać regulacjom przepisów po zmianach.

Źródło: regiopraca.pl, gazetaprawna.pl #praca #polskie prawo