Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej szacuje ostrożnie, iż we wrześniu bieżącego roku bezrobocie po raz pierwszy od dawna spadnie do poziomu jednocyfrowego. Jak wynika z ostatnich relacji ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza, tendencja spadkowa bezrobocia utrzymuje się już od dłuższego czasu i wszystko wskazuje na to, że nie jest to jedynie tendencja chwilowa, którą poprawiły prace sezonowe dla bezrobotnych, ale raczej stały trend.

Minister pracy z entuzjazmem mówi o dynamicznie spadającej stopie bezrobocia i coraz większej liczbie ofert pracy dla bezrobotnych. Przedwczesny jest jednakże przesadny optymizm. Nie wiadomo bowiem jeszcze dokładnie, czy malejące bezrobocie to faktycznie efekt pojawienia się większej liczby ofert pracy dla osób bezrobotnych, czy też kolejnej fali emigracji zarobkowej Polaków, ukrywania się w szarej strefie czy też zwyczajnie działań "technicznych", podejmowanych przez urzędy pracy.

Reklamy
Reklamy

To jak to w końcu jest z tym bezrobociem w Polsce?

Te działania urzędów pracy od pewnego czasu sprowadzają się do masowego usuwania z rejestru tych osób bezrobotnych, które odmawiają podjęcia pracy, proponowanej przez urząd. Już chociażby z tego względu trudno oszacować, czy bezrobocie w Polsce faktycznie maleje w aż takim tempie, o jakim mówi szef resortu pracy, czy jest jedynie wynikiem wspomnianych działań urzędów pracy.

A bezrobotnym nierzadko zwyczajnie nie opłaca się pracować. Trudno się temu dziwić, skoro urzędy proponują im z jednej strony prace ze stosunkowo niewielkim wynagrodzeniem, a z drugiej oferty te nie do końca odpowiadają kwalifikacjom i doświadczeniu zawodowemu bezrobotnych. Nie wiadomo też do końca, ile osób podejmuje zatrudnienie na skutek aktywizacji przez urzędy pracy, a ile na skutek własnej inicjatywy i poszukiwania pracy na wolnym rynku.

Reklamy

Ofert pracy z pewnością nie brakuje, ale gdyby przyjrzeć im się bliżej, to sytuacja nie jest tak optymistyczna, jak się wydaje.

Niestety znaczna ilość spośród tych ofert to wciąż propozycje zatrudnienia w oparciu o umowy cywilnoprawne, tudzież terminowe umowy o pracę. O ile zatrudnienie takie jest dobre dla początkujących na zawodowym rynku pracy, o tyle osoby mające na utrzymaniu rodziny, spłacające kredyty hipoteczne itp. niechętnie podejmują tego rodzaju zatrudnienie. Nie ma się co dziwić, w dzisiejszych czasach kwestia gwarancji zatrudnienia wcale nie jest mniej ważna niż wynagrodzenie, a w wielu przypadkach nawet ważniejsza. A gwarancję (choć też nie zawsze) daje jedynie zatrudnienie w oparciu o umowy o pracę na czas nieokreślony.

Oferty pracy dla bezrobotnych, udostępniane przez urzędy pracy, z pewnością nie są kuszące. Znacznie lepsze oferty zatrudnienia można znaleźć na wolnym rynku, przy czym są one zarezerwowane raczej dla osób z doświadczeniem, wiedzą, pożądanymi przez pracodawców umiejętnościami i kwalifikacjami.

Reklamy

A kwalifikacje takie trudno zdobyć w stosunkowo krótkim czasie, nawet korzystając z takiej formy pomocy urzędów pracy, jak kursy zawodowe dla bezrobotnych.

Bezrobocie w Polsce maleje - fakt niezaprzeczalny

Nawet jeśli spadek bezrobocia to w głównej mierze skutek statystycznych ruchów urzędów pracy, które masowo wykreślają "leniwych" bezrobotnych, to i tak należy to uznać za dobry znak. Jeśli ci bezrobotni zasilą szarą strefę, to z pewnością nie na długo. Zatrudnienie w szarej strefie z reguły prędzej czy później źle się kończy albo dla zatrudniającego, albo zatrudnionego. I tu nie chodzi tylko o kwestie finansowe, ale również w niektórych przypadkach nawet odpowiedzialności karnej. Zatrudniając na czarno, można dużo zaoszczędzić, można dużo zarobić, można też, niestety, dużo stracić.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że choć nie jest tak różowo, jak twierdzi minister pracy, to sytuacja na rynku pracy poprawi się i ofert dla bezrobotnych będzie tylko przybywać.

Źródło: bankier.pl, mpips.gov.pl #praca #kryzys gospodarczy