Od momentu przystąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej z kraju wyjechała już znaczna liczba czynnych zawodowo osób. Niektóre z nich deklarują, że wyjazd za granicę to tylko sposób na zarobienie pieniędzy i nie planują emigracji na stałe. Spora jednak grupa osób głośno i otwarcie mówi, że do Polski wracać nie zamierza. Z ojczyzną wiążą ich tylko kwestie rodzinne i - rzadziej - majątkowe. Na ewentualne zarzuty o brak patriotyzmu twierdzą oni - nie bez racji - że o patriotyzmie nie może być mowy w sytuacji kompletnego braku perspektyw zawodowych, finansowych czy rodzinnych w kraju.

O ile do niedawna wyjeżdżali ludzie gorzej wykształceni i o mniejszych kwalifikacjach, a wyjazd sam w sobie był tylko pogonią za pieniądzem, o tyle aktualnie na emigrację decydują się osoby, o których wcale nie można powiedzieć, że są biedne czy mają problemy finansowe.

Reklamy
Reklamy

Te osoby nie szukają pieniędzy, a raczej stabilizacji i spokoju, którego w Polsce im z różnych względów (w tym przede wszystkim biurokratycznych) brakuje. Nie odcinają się od ojczyzny, inwestują tu swoje pieniądze, wracają na wakacje, odwiedzają rodziny i znajomych. Póki co większość emigrantów jednak to emigranci zarobkowi, traktujący wyjazdy do pracy za granicą za sposób zarobienia pieniędzy, które zamierzają wydać w Polsce,m.in. na kupno mieszkania czy inwestycje w biznesie.

Zarabiam za granicą - czy mam szanse na kredyt w Polsce?

Pytanie wbrew pozorom jest istotne. Emigranci zarobkowi nierzadko mają spore problemy z uzyskaniem w Polsce kredytu, w tym w szczególności kredytów hipotecznych. Największy dla nich problem to brak wiarygodności w oczach polskich banków (przy czym chodzi tu oczywiście raczej o oddziały zagranicznych banków w Polsce, a nie stricte banków z typowo polskim kapitałem).

Reklamy

Wynagrodzenia za pracę za granicą otrzymują oni z reguły na konta w bankach kraju, do którego wyemigrowali. Swoją historię kredytową i wiarygodność budują właśnie w oparciu o zagraniczne konta bankowe, a nie zawsze jest ona brana pod uwagę przez polskie banki.

Pozytywna historia kredytowa to - poza stabilnym zatrudnieniem i wynagrodzeniem - jeden z największych atutów osób ubiegających się o udzielenie kredytu. Niestety, w większości przypadków polskie banki nie mają bezpośredniego wglądu w sytuację finansową potencjalnego kredytobiorcy - emigranta. Analizując zdolność i wiarygodność kredytową osoby, zatrudnionej za granicą, musza opierać się na dokumentach, które ta osoba dostarczyła, rzadziej natomiast na pozyskanych przez siebie informacjach.

To oczywiście nie jest przeszkodą nie do pokonania, polski bank może bowiem żądać (i z reguły tak jest) przedstawienia dokumentów z banku zagranicznego, potwierdzających zdolność kredytową emigranta i jego ewentualne dotychczasowe zadłużenie.

Reklamy

Problemem jest jednak czas, który kredytobiorca musi poświęcić na zgromadzenie dodatkowych dokumentów.

Niemal w każdym państwie jest odpowiednik naszego krajowego Biura Informacji Kredytowej. Zaświadczenie z takiej instytucji w państwie, w którym kredytobiorca pracuje, również będzie niezbędne, aby ubiegać się o kredyt w Polsce. Od niedawna zresztą na spore ułatwienia w tym zakresie mogą liczyć Polacy, emigrujący zarobkowo do Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii. Ułatwienia te wynikają z podpisania stosownych umów i nawiązania współpracy polskiego BIK z jego odpowiednikami w wymienionych krajach.

Konto w międzynarodowym banku, praca za granicą a kredyt w Polsce

Od razu zaznaczyć należy, że wspomniane powyżej ułatwienie nie dotyczy wszystkich banków, mających swoje oddziały w Polsce. Z pewnością łatwiej będą mieć klienci banków globalnych, mających swoje oddziały i przedstawicielstwa w różnych krajach świata. Z drugiej strony problem może powstać w sytuacji, gdy emigrant zarobkowy ubiega się w Polsce o kredyt w innym banku niż ten, w którym posiada konto w kraju zatrudnienia.

Praca za granicą a kredyt w Polsce - to da się pogodzić, czasem tylko trzeba trochę więcej cierpliwości.

Źródło: gazetaprawna.pl, bankier.pl #Unia Europejska #emigracje #finanse