Kilkanaście dni temu ze swoim stanowiskiem pożegnał się Sebastian Mikosz, dotychczasowy prezes Polskich Linii Lotniczych LOT. Zgodnie z decyzją rady nadzorczej spółki, obowiązki Mikosza przejął Marcin Celejewski, stając się pełniącym obowiązki prezesa LOT-u. Kim on jednak jest i skąd się wziął? W artykule zagłębiamy się w przeszłość i prognozujemy, jak linia będzie działać pod nowymi rządami. 

Prezesura Mikosza była bardzo zmienna i trochę dziwna. Na początku sprowadził on bowiem spółkę na skraj bankructwa. Mówiło się wtedy o prywatyzacji albo konieczności zamknięcia linii. Jednak Mikosz szybko się zreflektował i stworzył plan naprawczy, dzięki realizacji którego  uratował LOT - w tym roku wreszcie przedsiębiorstwo ponownie uzyskało zysk ze swojej działalności.

Reklamy
Reklamy

Skutkiem tego jest zakupienie do floty Dreamlinerów oraz trwająca ekspansja LOT-u. Jednak 18.08. Sebastian Mikosz uznał, że jego misja się skończyła i zrezygnował ze swojego urzędu.

Nowy "kapitan" LOT-u

Zanim w konkursie wybrany zostanie nowy prezes, jego obowiązki będzie pełnił Marcin Celejewski, absolwent SGH w Warszawie. W PLL LOT był zatrudniony jeszcze w poprzednim stuleciu. Jego przygoda z narodowym przewoźnikiem zaczęła się bowiem w 1999 roku. Zaczął się wtedy piąć w górę, aby w końcu zasiąść w radzie nadzorczej spółki. W roku 2007 pełnił inną zaszczytną funkcję, ponieważ był dyrektorem siatki połączeń. Poza tym odpowiadał za promocję firmy w Polsce i na Półwyspie Iberyjskim.

Rok później Celejewski zakończył pracę w ościennej linii lotniczej, zwłaszcza, że właśnie w roku 2008 zaczęły się największe problemy finansowe spółki.

Reklamy

Nasz bohater przeniósł się do Kataru, gdzie pracował dla tamtejszych narodowych linii Qatar Airways, a dokładniej dla części trudniącej się przewozem VIP-ów.

Cztery lata później Celejewski znów wracił do Polski. Głównie dlatego, że zwolniła się funkcja prezesa PKP Intercity. Powróciwszy z Kataru, z dużą łatwością wygrał konkurs na to stanowisko.  W kolejach zajmował się głównie kontaktami z kontrahentami. Nie był to jednak łatwy kawałek chleba, bo poprzednik Celejewskiego rok wcześniej podpisał kontrakt na dostarczenie superszybkich składów Pendolino. Wszyscy pamiętamy kontrowersje z tym związane, a także opóźnienia, do których przyznawać się musiał już nowy prezes.

Zmiany personalne

Na początku tego roku zarząd LOT-u wymieniono w dużej części. Z tej okazji skorzystał Celejewski, zwłaszcza, że spółka była już w dobrej sytuacji finansowej. Możliwe też, że już wtedy istniały pogłoski o rychłym odejściu Mikosza. Ważne jest to, że Celejewski dwukrotnie - w styczniu i marcu - składał rezygnacje ze stanowisk w Intercity i 15 kwietnia ponownie został członkiem zarządu LOT-u ds.

Reklamy

handlowych.

Czemu teraz wybrano go na p.o. prezesa LOT-u? Nie wiadomo, chociaż osobiście uważam to za niezbyt fortunną decyzję. Według mnie lepszym kandydatem byłby chociażby Maciej Dudzik, aktualny członek zarządu ds. ekonomiczno-finansowych. Jego zaletą jest to, że z przewoźnikiem był związany nieprzerwanie od roku 2001. Brał też czynny udział w ratowaniu i restrukturyzacji linii oraz we wprowadzaniu do floty Dreamlinerów.

Podsumowując, mogę wyrazić przypuszczenie, że Celejewski  sprawdzi się na stanowisku przez jakiś czas. Możliwe jednak, że opuści spółkę, gdy zauważy lepsze stanowisko lub przestraszy się spadku zysku, o który przecież teraz nietrudno. Oczywiście, tylko jeżeli zostanie prezesem, a to według mnie nie byłaby dobra decyzja, bo w samym zarządzie LOT-u jest dużo lepszych kandydatów, chociażby wspomniany Maciej Dudzik.

Źródło: lot.com #linie lotnicze