Zanim ogłoszono niewypłacalność Biura Podróży Alfa Star, główni udziałowcy - Sylwester Strzylak oraz jego siostra Izabela Strzylak, sprzedali wszystkie posiadane przez siebie udziały przedsiębiorcom z Egiptu. Jeszcze wcześniej swoich udziałów w spółce pozbyła się członek rady nadzorczej Barbara Balcerek-Pogoda. W wyniku transakcji całkowitą kontrolę nad spółką przejęli przedsiębiorcy z Egiptu, którzy nadzorowali w ostatnim czasie wszelkie działania operatora. Te transakcje wywołały spekulacje i szereg pytań, z których najważniejsze to czy główni udziałowcy spodziewali się takiego obrotu sprawy i bankructwa biura podróży? Czy władze spółki (Sylwester Strzylak był jednocześnie jej udziałowcem i prezesem), przewidując upadłość, pozbyły się w porę należących do siebie udziałów?

Czy prezes wiedział wcześniej, że Alfa Star zbankrutuje?

Pytanie jest jak najbardziej zasadne.

Reklamy
Reklamy

Po ogłoszeniu problemów finansowych Biura Podróży Alfa Star notowania spółki spadły aż o 97 procent, co skutkowało zawieszeniem transakcji giełdowych. Na tym drastycznym obniżeniu kursu akcji znaczne straty finansowe ponieśli mniejsi udziałowcy, strat uniknęło natomiast rodzeństwo Strzylaków (prowadzili biuro podróży od 19 lat) oraz wspomniana członek rady nadzorczej spółki Barbara Balcerek-Pogoda. 

Należące do prezesa Sylwestra Strzylaka i jego siostry udziały trafiły do spółki MLV 84, należącej do egipskich przedsiębiorców spod szyldu Travco Group. Niestety finansowy zastrzyk egipskich pieniędzy nie pomógł spółce Alfa Star stanąć na nogi. Do tego doszły jeszcze spory we władzach spółki, które ostatecznie przesądziły o odcięciu wsparcia finansowego. Jak się okazało, Alfa Star miało problemy z płynnością finansową od 2013 roku, a mimo to prowadziło działalność w zakresie usług turystycznych i sprzedawało swe usługi.

Reklamy

Zdaniem niektórych nie można mówić o świadomym działaniu władz spółki. Porozumienie, dotyczące sprzedaży udziałów w Biurze Podróży Alfa Star egipskiemu kontrahentowi, zostało zawarte już na początku roku. Dlaczego największy egipski touroperator, obsługujący ponad milion turystów rocznie (głównie z krajów Europy Zachodniej) zdecydował się na inwestycję w upadające polskie biuro podróży? Tym bardziej, że Alfa Star nie była liderem na polskim rynku usług turystycznych, a do ścisłej krajowej czołówki wiele jej brakowało.

Okazuje się, że relacje biznesowe polskiej spółki i Travco Group sięgają wielu lat wstecz. Lata współpracy doprowadziły do powstania znaczących długów polskiego biura podróży wobec egipskiego kontrahenta, a ten chcąc minimalizować ryzyko finansowe, zdecydował o przejęciu polskiej spółki. Co więcej, poza przejęciem większości udziałów w Alfa Star Egipcjanie dokonali kadrowego trzęsienia ziemi, wymieniając wszystkich członków rady nadzorczej w spółce.

Biuro Podróży Alfa Star upadało już od dawna

Pomoc finansowa i kadrowe roszady nie pomogły przywrócić płynności finansowej i operacyjnej polskiej spółce.

Reklamy

Na domiar złego, konflikt między prezesem Strzylakiem a nowymi władzami spółki doprowadził do tego, że wielu polskich turystów miało w te #wakacje poważne problemy z zakwaterowaniem i powrotami do kraju. Konflikt - jak zwykle - miał tło finansowe. Alfa Star nie zapłaciła bowiem egipskiemu kontrahentowi za miejsca hotelowe, zarezerwowane w należących do Travco Group obiektach.

Funkcjonowanie Alfa Star możliwe było tylko dzięki pieniądzom egipskiego kontrahenta. Gdy ten "zakręcił kurek", polska spółka zaczęła notować coraz większe straty. Ukrywano je jednak tak umiejętnie, że tylko poinformowane osoby mogły przewidzieć, że finansowa masa krytyczna dla spółki zostanie w najbliższym czasie przekroczona. A do tych osób z pewnością należał prezes Strzylak i jego rodzina. Wiedza o stanie spółki pozwoliła minimalizować straty. Szkoda, że tej wiedzy nie mieli turyści, którzy do końca kupowali w Alfa Star wakacyjne wyjazdy, które z pewnością do końca życia zapamiętają, niestety od tej najgorszej strony.

źródło: tvp.info, money.pl #podróże zagraniczne #finanse