Ostatnie polityczne przepychanki wokół tematu Lasów Państwowych mają swe początki w 2010 r, kiedy to rząd zaplanował włączenie ich do sektora finansów publicznych. W efekcie od stycznia 2014 roku zaczęła obowiązywać nowelizacja ustawy, w której znalazł się zapis o przekazywaniu przez Lasy Państwowe w latach 2014 i 2015 do budżetu państwa po 800 mln zł rocznie, a od 2016 roku – po 2 % rocznej wartości sprzedanego drewna. Owe wpływy z Lasów Państwowych mają corocznie zasilać Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych oraz służyć zmniejszaniu deficytu budżetowego.

Burzliwe reakcje

Wówczas przywódcy partii #PiS uznali, że plany rządu zagrażają stabilizacji Państwowego Gospodarstwa Leśnego, odbierają im kilkuletnie przychody, uniemożliwiają „normalną” gospodarkę oraz uderzają w państwowy majątek.

Reklamy
Reklamy

W maju 2014 roku z inicjatywy PiS do sejmu trafił wniosek o referendum w sprawie Lasów Państwowych, którego pytanie miałoby brzmieć: „Czy jesteś za utrzymaniem dotychczasowego systemu finansowania albo funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego  "Lasy Państwowe" określonego w ustawie z dnia 28 września 1991 roku o Lasach Państwowych, co zabezpiecza dotychczasową rolę tego podmiotu w wypełnianiu potrzeb narodowych?". Pod tak sformułowanym pytaniem referendalnym znalazło się około 2 mln podpisów. Owa liczba stanowi do dziś najmocniejszy argument.

Sprawa Lasów Panstwowych powróciła w br. w nowym, proponowanym przez Prezydenta RP referendum, w którym pytanie brzmi bardziej ogólnikowo. Dotyczyć ma odpowiedzi na pytanie, czy społeczeństwo jest za utrzymaniem dotychczasowego systemu funkcjonowania Lasów Państwowych.

Reklamy

Ale przecież nasze lasy są już chronione ustawą z 2001 roku o zasobach naturalnych kraju. Wynika z niej jasno, że polskie lasy nie mogą być prywatyzowane, stanowią przedmiot społecznej gospodarki. Skąd więc panika, podgrzewanie nastrojów, knucie spiskowych teorii? Wszak to nieistniejące zagrożenie!

Z drugiej strony...

Z kolei #NIK, w opublikowanym ostatnio raporcie odsłania drugi, całkiem odmienny aspekt państwowej formy gospodarowania przez Lasy Państwowe. Nie dzieje się tam bowiem najlepiej! Nie pierwszy to przykład, że kiedy brakuje dobrego gospodarskiego nadzoru, dochodzi do nadużyć i (o czym ostatnio głośno) wyłudzeń jak np. z PFRON.

Podstawowym celem takiej instytucji, jaką są Lasy Państwowe powinno być zachowanie i ochrona lasów oraz ekosystemów leśnych, a także zwiększanie upraw i zasobów leśnych. Jednakże wg NIK celami znacznie ważniejszymi dla przedsiębiorstwa stało się ostatnio nabywanie licznych nieruchomości (w tym mieszkalnych, wypoczynkowych), stałe zwiększanie wynagrodzeń swoich pracowników oraz systematyczne zwiększanie kosztów zarządu.

Reklamy

Wystarczy przytoczyć niektóre informacje ogłoszone przez NIK:

  • przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Lasach Państwowych w 2014 roku wyniosło 7.229 zł, nastąpił tu przyrost o 29,2 % w stosunku do roku 2010,

  • przyrost nakładów na inwestycje (w tym w ogromnej większości nieprodukcyjne i nieefektywne) wzrósł w 2013 r. w stosunku do 2010 – o ponad 245 %,

  • udział wydatków na cele związane z utrzymaniem, ochroną, hodowlą i powiększaniem zasobów leśnych – stanowił zaledwie 13 % ogólnej wielkości ponoszonych kosztów,

  • wydatki stricto leśne były o 3 razy mniejsze niż koszty zarządu!

Ta tzw. „normalna” gospodarka Lasów Państwowych powodowała, że przez ostatnie lata przychody spadały, a koszty rosły, w tym zwłaszcza koszty ogólne. Nawet ekstensywny przyrost sprzedaży drewna w latach 2011 – 2013 nie zdołał zrekompensować przyrostu kosztów nieprodukcyjnych. W 2014 roku nastąpił (poza dużym wzrostem wycinki) – także wzrost ceny 1 m3 drewna, ale i to nie było w stanie pomóc. Wskutek rozbuchanych kosztów – wyniki L P stały się nieuzasadnienie słabe.

Ale w pełni dopiero uświadomiła nam to ostatnia publikacja NIK. Czyżby więc faktycznie raporty i wnioski NIK mogły być lekiem na całe zło?

Źródła: nik.gov.pl, polska,newsweek.pl, tvn24.pl, polskieradio.pl, pis.org.pl #polskie prawo