#Niemcy już nie ukrywają, do czego służyło im zadłużanie Grecji. Majątek grecki jest teraz przejmowany bezpośrednio przez partyjnych kolegów Angeli Merkel z CDU. Jak podaje Wprost, ekonomiczny blitzkrieg doprowadził do tego, że posłuszny Niemcom premier Cipras podał się do dymisji, ponieważ zbuntowała się przeciw niemu nawet jego własna partia. Niemcy tak dalece przesadzili z żądaniami, że pragnąc je spełniać, premier Cipras przegrywał kolejne głosowania w parlamencie. W tej sytuacji wybory nowego rządu zostały wyznaczone na wrzesień.

Jak wydoić Greka

W mediach starano się przedstawiać Greków jako nieodpowiedzialnych pożyczkobiorców, działających wedle zasady, że oddawanie długów to dla nich niesprawiedliwość społeczna, bo pożyczali cudze, a muszą oddawać swoje.

Reklamy
Reklamy

Niemcy jednak pokazały, jak skutecznie potrafią kontrolować kolejne greckie rządy. Grecy w referendum wypowiedzieli się przeciw żądaniom Niemiec, jednak premier Cipras zrobił to, co nakazali mu Niemcy. Jest więc jasne, dlaczego rządy w Atenach brały niebotyczne, wręcz samobójcze pożyczki, a Niemcy im je z ochotą udzielały. Następnie owe pieniądze były rozdzielane między skorumpowane przez Niemców greckie elity władzy w ramach różnego rodzaju dotacji państwowych i innych subwencji.

Niemiecki blitzkrieg w trzech etapach

Pierwszy etap blitzkriegu polegał na zadłużeniu Grecji przez niemieckie banki. Pomimo że analitycy ekonomiczni alarmowali od dawna, że #Grecja nie będzie w stanie spłacić dotychczasowych długów, Grekom udzielano kolejnych pożyczek. Czyniono to wedle beztroskiej, rymowanej zasady, że gdy fakty teorią bankowym przeczą, jest to tylko dla faktów karygodną rzeczą.

Reklamy

Niemieckim bankom najprawdopodobniej nigdy nie chodziło o to, by Grecja była wypłacalna.

Drugi etap polegał na przerzuceniu wytrwale budowanego długu na Europejski Bank Centralny. W ten sposób Niemcy bez mrugnięcia okiem przełożyli koszty swoich działań na barki europejskich podatników, uwalniając tym samym rodzime banki od długów. Do tego celu posłużyły tak zwane programy pomocowe dla Grecji, z których nie zobaczyła ona jednak nawet jednego euro. Centralny Bank Europejski bowiem przekazywał pieniądze bezpośrednio do banków niemieckich, w ten sposób wykupując greckie długi.

Aktualnie weszliśmy w trzeci etap projektu niemieckiego. Najbogatsi Niemcy, korzystając z wywołanego przez siebie ekonomicznego kryzysu, przejmują na własność to, co jeszcze należy do Greków.

Grecja wspomagana na śmierć

Jak podaje serwis Salon24, zanim rozpoczęto pomaganie Grecji, państwo to było zadłużone na 80 mld euro. Dzięki wsparciu do dnia dzisiejszego dług Grecji wzrósł do 320 mld euro. W wyniku pomagania Grecji doprowadzono więc do sytuacji, w której przeciętna rodzina grecka jest zadłużona w przeliczeniu na złotówki na prawie pół miliona zł.

Reklamy

Już wiadomo, o co chodziło Angeli Merkel

Jak podaje niezalezna.pl, rząd grecki już zgodził się na przejęcie przez Niemców 14 lotnisk. Co ciekawe, zgarnie je niemiecka spółka Fraport AG, która należy do niejakiego Stefana Schulte, prominentnego członka niemieckiej partii CDU i bliskiego współpracownika Merkel. Oznacza to, że niemiecka elita rozdziela między siebie państwo greckie. Najprawdopodobniej doprowadzi to do tego, że Grecy we własnym kraju staną się tylko tanią siłą roboczą. Pomimo że Niemcy nigdy nie spłaciły swoich zobowiązań finansowych wobec Grecji w postaci repatriacji wojennych, teraz żądają twardo od Greków, by ci ze swoich długów się wywiązali.

Kiedy atak na Polskę?

Kiedyś Niemcy napadły na Grecję militarnie i zniszczyły jej gospodarkę. Dziś sytuacja powtarza się z tym, że inwazja została przeprowadzano nie przez formacje wojskowe, ale przez oddziały bankowe. Niech to będzie pouczającą przestrogą dla nas, bo jutro ekonomiczny blitzkrieg może zostać przeprowadzony w Polsce. Wystrzegajmy się więc zadłużania państwa i wynikających z tego sterowanych kryzysów, po których przeżyć może tylko to wszystko, czego nie da się wytępić, czyli karaluchy i niemieccy bankowcy.

Źródło: niezalezna.pl #Angela Merkel