#wakacje kosztują. Niezależnie od tego, czy wymarzony urlop spędzamy nad polskim morzem czy w kurortach Południowej Europy, odpoczynek niestety wiąże się ze znacznymi wydatkami. Oczywiście problemów takich nie mają ci, którzy dysponują prywatnym domkiem letniskowym czy działką za miastem. Niestety takich osób jest zdecydowana mniejszość. Większość musi sobie radzić z finansowaniem wakacyjnego odpoczynku w taki sposób, aby nie rujnował on domowych budżetów.

Z pomocą przychodzą tu różnego rodzaju instytucje finansowe, oferujące wakacyjne pożyczki gotówkowe i bezgotówkowe. Jednak czy korzystanie z takiego "wsparcia" nie jest zbyt ryzykowne? Czy kilka urlopowych dni warte jest nerwów, na jakie można narazić się zaciągając nieprzemyślane zobowiązania?

Na wakacje za pieniądze banku - tak, ale z głową

Banki szybko dostrzegły zamiłowanie Polaków do turystyki i wprowadziły do swojej oferty bankowe pożyczki i kredyty wakacyjne.

Reklamy
Reklamy

A dla tych, którym banki pożyczyć na wakacje nie chcą, z pomocą przychodzą SKOK-i, parabanki i firmy pożyczkowe, oferujące chwilówki od ręki, chwilówki wakacyjne, pożyczki bez BIK i podobne. Szacuje się, że już ponad 7 % Polaków korzysta z wakacji dzięki bankowym pożyczkom i kredytom. Trend ten stale rośnie, co może nieco niepokoić. Z jednej strony świadczy to o zubożeniu społeczeństwa, mniejszej wartości nabywczej zarobków pożyczkobiorców, z drugiej strony natomiast całkiem sporo spośród pożyczkobiorców będzie miało problemy ze spłatą swoich należności.

Niestety, dla kilkudziesięciu tysięcy Polaków takie wakacyjne pożyczki kończą się w efekcie windykacją. Przestają spłacać zaciągnięte na wakacje pożyczki, zapominają o nich bądź zwyczajnie nie stać ich na spłatę. W efekcie kilkudniowy relaks kończy się kilkumiesięczną batalią sądową z bankiem, a potem komornikiem.

Reklamy

Mając na względzie zarobkowe realia Polaków oraz przeciętne koszty utrzymania gospodarstwa domowego, z uwzględnieniem codziennych wydatków, nawet pożyczka wakacyjna rzędu kilku tysięcy złotych może być powodem nakręcającej się spirali zadłużenia. Niestety w dalszym ciągu wielu wyjeżdżających nie potrafi rozsądnie oszacować swoich możliwości finansowych, pożyczają na potęgę, nie myśląc o przykrych konsekwencjach.

Komornik po wakacjach - co robić?

Przede wszystkim nie unikać. Z niewiadomych powodów dłużnikom wydaje się, że unikając kontaktu z windykatorem uda im się "wykręcić" od konieczności spłaty pożyczki. Takie zachowanie skutkuje jedynie tym, że zobowiązanie wobec banku powiększa się o dodatkowe odsetki, koszty egzekucji komorniczej rosną, a wraz z nimi rośnie frustracja pożyczkobiorcy. Jeśli po zaciągnięciu pożyczki na wakacje mamy problemy z jej spłatą - niezwłocznie poinformujmy o tym bank. W interesie banku leży przecież odzyskanie swoich pieniędzy można, więc z bankiem negocjować przedłużając termin spłaty pożyczki, zmniejszając raty itp.

Reklamy

Oczywiście wiąże się to z dodatkowymi działaniami, ale lepiej podejmować je przed pierwszą wizytą komornika.

Nic nie da płacz, że kwota pożyczki była niewielka, a tu nagle spłacić trzeba dwa razy więcej. Na nic zdadzą się nerwy i groźby - wystarczyło rozsądnie ocenić swoje możliwości finansowe albo zmienić wakacyjne plany. Długi należy spłacać - o czym nie wolno zapominać, nawet w ferworze wakacyjnych przygotowań.

źródło: gazetaprawna.pl, money.pl, wp.pl #finanse