Debata przedwyborcza całkowicie mija się z fundamentalnymi potrzebami obywateli naszego kraju. Czołowi politycy nie chcą zupełnie dyskutować o niewolniczych wynagrodzeniach za pracę w Polsce. Znajdują tematy zastępcze i karmią nimi politycznie niedojrzałe społeczeństwo. Obie wiodące partie polityczne dotychczas nie odpowiedziały na pytanie, dlaczego obywatele za swoją ciężką pracę otrzymują niewolnicze wynagrodzenia.

Mamy bardzo niski udział płac w PKB

W 2014 roku nasze nominalne PKB wyniosło 1729 miliardów złotych. Według europejskich instytucji statystycznych udział płac w polskim PKB wyniósł 47% w 2014 roku. W porównaniu z innymi państwami europejskimi jest to wartość bardzo niska.

Reklamy
Reklamy

Średnia europejska wyniosła w 2014 roku 56%. W Wielkiej Brytanii wartość tego wskaźnika przekraczała nawet 62%.

W zeszłym roku pracodawcy przeznaczyli na płace dla swoich pracowników (samych siebie również) 812630 miliardów złotych. W 2014 roku liczba osób pracujących oscylowała wokół wartości 16 milionów. Przeciętnie obywatel otrzymywał więc miesięcznie za swoją pracę 4232 złotych brutto.

Ile zarabialibyśmy przeciętnie, gdyby udział płac w polskim PKB był na poziomie europejskim?

Gdyby udział płac w naszym PKB wynosił tyle, ile w Europie, czyli 56%, to wówczas powinniśmy zarabiać średnio w każdym miesiącu 5043 zł. brutto. Oznacza to, że etat typowego obywatela naszego państwa jest niedopłacany w wysokości około 800 złotych brutto miesięcznie. Gdzie więc ta kwota 800 zł w przeliczeniu na jedną osobę pracującą znika każdego miesiąca w systemie finansowym naszego państwa?

Odpowiedź wynika z matematycznego wzoru makroekonomii: znika jako zysk tworzący kapitał właścicielski lub jako dochód państwa.

Reklamy

Opisując tę sytuację w języku moralnym, można powiedzieć tak: każdego miesiąca, pracodawca prywatny lub państwo, "okrada" na osiemset złotych przeciętnego polskiego pracownika.

PO przegrywa, gdyż godzi się na okradanie pracowników

Największymi pracodawcami w naszym kraju są światowe koncerny. Niedopłacając polskim pracownikom za ich pracę, zwiększają swoje zyski i wyprowadzają je z naszego systemu gospodarczego. Rząd Platformy Obywatelskiej nic nie zrobił, aby uszczelnić wypływ z naszego kraju 8% kapitału z rocznego PKB, należnego polskim pracownikom - prawie 138 miliardów złotych rocznie. Co więcej, sam w tym procederze bierze udział, płacąc wysokie kupony odsetkowe za nasze zadłużenie w obcych bankach.

Choć Polska jako państwo nie jest w ruinie, to jednak w ruinie jest większość polskich budżetów domowych. Zmuszając obywateli do spłacania paranoicznych odsetek od kredytów frankowych, rząd Platformy Obywatelskiej działa na rzecz „wysuszania” rodzimego systemu finansowego z kapitału potrzebnego do generowania PKB.

Reklamy

Rada dla Kopacz

Nawet ogłoszenie stanu klęski żywiołowej z powodu suszy nie pomoże PO w wyborczej rywalizacji. Taki zabieg co najwyżej przedłuży stan agonii partii rządzącej. Bronią potrzebną do pokonania Prawa i Sprawiedliwości jest radykalna reforma systemu wynagradzania pracy w Polsce, doprowadzająca do 20% wzrostu średniej płacy w ciągu dwóch lub trzech lat.

Nie istnieją żadne ekonomiczne blokady uniemożliwiające zainicjowanie procesu gwałtownego wzrostu wynagrodzeń za pracę w naszym kraju. Wystarczy zacząć od podniesienia płacy minimalnej do kwoty 2400 złotych brutto. Uchwalenie odpowiedniej ustawy, jeszcze przed wyborami, mogłoby podnieść notowania PO nawet do 35%.

Jeśli #Ewa Kopacz nic nie zrobi w sprawie wzrostu naszych pensji, to #Platforma Obywatelska musi liczyć się z faktem uzyskania w wyborach do Sejmu wyniku poniżej 15%. Na Szydło nie ma dzisiaj cywilizowanego bata. Znakomita część społeczeństwa jest rządna zemsty za lata niskich i upokarzających zarobków.

Źródło: kalecki.org #praca