Jak wynika z informacji udostępnionych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, w lipcu 2015 roku stopa bezrobocia wyniosła 10,1%, co jest najniższym wynikiem od 2008 roku. Oczywiście należy się cieszyć, że bezrobocie maleje, powstaje jednak pytanie - czy to skutek poprawy sytuacji w gospodarce, czy jedynie efekt prac sezonowych, których w wakacje jest stosunkowo dużo.

Oferty pracy - jest lepiej, ale to wciąż za mało

To, że poziom bezrobocia spada w okresie letnim, a w szczególności wakacyjnym, jest oczywiste. Wynika to w przeważającej mierze z podejmowania przez osoby bezrobotne prac dorywczych i o charakterze sezonowym.

Reklamy
Reklamy

Niestety realia nie są tak "różowe", jak chciałoby tego MPiPS. Od dawna wiadomo, że część osób, formalnie zarejestrowanych jako osoby bezrobotne, podejmuje zatrudnienie "na czarno", szczególnie właśnie w okresie letnim.

O ile takie postępowanie może budzić wątpliwości natury etycznej, o tyle nie ma co się dziwić - podejmowane prace mają charakter sezonowy, zatrudnienie trwa z reguły dwa-trzy miesiące. W opinii większości dorabiających w ten sposób bezrobotnych nie opłaca im się wyrejestrowywać tylko po to, aby zdobyć legalne zatrudnienie na tak krótki okres. Wybierają oni zatem ryzykowne, ale w ich ocenie jedyne wyjście - pozostając w rejestrze bezrobotnych, podejmują zatrudnienie bez jakichkolwiek umów, bez ubezpieczenia, a niestety często i bez gwarancji wypłaty wynagrodzenia.

Z drugiej strony prezentowane przez MPiPS dane dotyczące stopy bezrobocia mogą być zaburzone z jeszcze jednego powodu.

Reklamy

Niektóre zatrudnione "na czarno" osoby świadomie rezygnują z rejestrowania się w urzędzie pracy, aby nie ryzykować w razie ewentualnej wpadki. Niektórzy wyjeżdżają do pracy za granicę, nie opłaca im się (albo po prostu nie chce) przyjeżdżać do Polski raz w miesiącu tylko po to, aby podpisać stosowną listę w urzędzie pracy. 

Praca sezonowa nie rozwiąże problemu bezrobocia

Oczywiście cieszy każda informacja o tym, że stopa bezrobocia maleje. Oczywistym jest również, że prace sezonowe nie mogą stanowić jedynego narzędzia do walki ze zjawiskiem bezrobocia. Nikt tego zresztą nie oczekuje, dla decydentów jest to możliwość pochwalenia się sukcesami w zwalczaniu bezrobocia, dla bezrobotnych nierzadko jedyna szansa na podjęcie zatrudnienia. Wypadałoby się jednak zastanowić nad systemowym rozwiązaniem, które nie obciążałoby dodatkowo pracodawców, a bezrobotnym dawało gwarancję dłuższego zatrudnienia. Trudno jednak oczekiwać, że takie rozwiązanie pojawi się w najbliższym czasie. Problemem jak zwykle są pieniądze. Państwa nie stać na sztuczne utrzymywanie miejsc pracy dla samego ich istnienia, pracodawców nie stać, aby te miejsca pracy utrzymywać z własnych środków.

Finał pewnie będzie taki jak zawsze: skończą się wakacje, bezrobocie wzrośnie. I trudno nie odnieść wrażenia, że tak naprawdę problem bezrobocia w kraju rozwiązują najskuteczniej sami bezrobotni - wyjeżdżają do pracy za granicę. #praca #emigracje