Rosyjska gospodarka z całą pewnością załamie się pod wpływem sankcji. Takie głosy odzywały się dzień po dniu na Zachodzie latem ubiegłego roku. Bajki dla dorosłych! Pora zrozumieć co się w tej sprawie dzieje naprawdę.

Rosja staje na stalowych nogach

Uporczywe utrzymywanie niskich cen ropy w wyniku wydobywania jej w ogromnych ilościach w Arabii Saudyjskiej, ma doprowadzić Rosję do bankructwa; z pewnością w porozumieniu ze Stanami Zjednoczonymi. Należy jednak uwzględnić w tej sprawie dwie okoliczności. Po pierwsze: silny spadek ceny ropy nie stanowi znów tak olbrzymiego problemu dla budżetu rosyjskiego państwa, jako że z eksportu surowców energetycznych pochodzi tylko około 35 procent dochodów podatkowych.

Reklamy
Reklamy

Po drugie: niska cena ropy pociąga za sobą ogromny deficyt w budżecie Arabii Saudyjskiej i szejkanatów naftowych. W wyniku oni wszyscy muszą w coraz większym stopniu sięgać do swoich rezerw i oszczędności.

Co ważniejsze, dzięki taniej ropie kończy się w Rosji pułapka surowcowa. Ogólnie rzecz biorąc oznacza to brak bodźców do rozwoju innych dziedzin gospodarki. Zbyt wielkie dochody z wywozu surowców pociągają za sobą wysoki kurs waluty krajowej. W wyniku sprawiają, że tak produkcja przemysłowa jak rolna służąca zaspokojeniu potrzeb rynku wewnętrznego staje się nieopłacalna. Obecnie, kiedy dochody podatkowe związane z ropą naftową stały się znacznie niższe, również rząd w Moskwie musi ruszyć głową jak zwiększyć inne dochody państwa, np. związane z przemysłem zbrojeniowym i kosmicznym. Olbrzymim atutem Rosji jest błyskawiczny rozwój nanotechniki.

Reklamy

Druga trucizna, która ma zabić gospodarkę Rosji to niski kurs rubla, utrudniający import, w tym dóbr inwestycyjnych.

Rosyjska produkcja przemysłowa – spada czy wzrasta?

Już związany z błędami w polityce wewnętrznej kryzys finansowy roku 1998 okazał się błogosławieństwem dla rosyjskiej gospodarki narodowej. Nastąpił wtedy rekordowy spadek kursu rubla, a to pociągnęło za sobą stosunkowe potanienie produkcji krajowej w stosunku do towarów i usług oferowanych przez zagranicznych dostawców. Do roku 2008 rosyjski przemysł zdołał wyrównać straty poniesione od czasu rozpadu Związku Radzieckiego na tyle, że dawał już 85 procent produkcji z lat 1989-91. W okresie 2008-13 produkcja przemysłowa rosła nadal, osiągając poziom 89 procent całej produkcji roku 1991.

Należy przy tym wskazać na to, że odbudowa mocy wytwórczych przemysłu była związana z wymianą przestarzałego wyposażenia i przejściem do wykorzystania nowoczesnej techniki. Te nowe rosyjskie zakłady przemysłowe nie odstają od najwyższego poziomu techniki światowej.

Reklamy

Łączny wskaźnik ilościowy rosyjskiej produkcji przemysłowej od stycznia do maja tego roku wyniósł 97,7 procent w porównaniu z odnośnym okresem roku ubiegłego. Nie ma zatem mowy o załamaniu przemysłu Rosji. Co więcej, prognozy rosyjskich ekonomistów wskazują na możliwość wzrostu tej produkcji o dalsze 20 procent w najbliższych pięciu latach. W ten sposób #Rosja będzie mieć znacznie większy przemysł niż ZSRR.

Rosja zbankrutuje?

Rosyjski przemysł naftowy musi się załamać, a wtedy Rosja Putina zbankrutuje. Słyszymy i czytamy o tym dzień po dniu. Prawda jest inna. Rosyjski bank centralny zgromadził ogromne rezerwy walutowe. Rosja posiada ogromne zapasy złota i diamentów i cały czas je powiększa. Sytuacja na Bliskim Wschodzie nie będzie się poprawiać. Trwająca tam wojna totalna będzie się rozszerzać. Już w najbliższych latach dojdzie do przerwania dostaw ropy arabskiej. Jeśli jednak dotychczasową sytuację na światowym rynku ropy uda się utrzymać, Rosjanie mogą w odwet zastosować technologię, która puści z torbami szejków naftowych. Putin może też wprowadzić zakaz jej eksportu poza kraje członkowskie Eurazjatyckiej Unii Ekonomicznej.  Rosja stoi na glinianych nogach i łatwo ją przewrócić? Zapytajcie o to Hitlera, Napoleona, Karola XII Wittelsbacha i Zygmunta III Wazę. Spróbujcie też ustalić w czym Barak Obama jest podobny do Hitlera, a Donald Tusk do Napoleona. #system finansowy #Wielka polityka