Po zawirowaniach, związanych ze znacznym wzrostem kursu franka przed kilkoma miesiącami, pojawiły się pretensje zdesperowanych frankowiczów, którzy poczuli się oszukani przez banki, udzielające im kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim. Według kredytobiorców banki nie uprzedzały ich o możliwości tak znacznego wzrostu kursu franka, a co więcej, zdecydowana większość zadłużonych we frankach twierdzi, że to za namową banków zaciągnęły kredyty walutowe.

Trudno uznać, po czyjej stronie leży prawda. Z jednej strony łatwo jest powiedzieć, że osoby, zaciągające kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim powinny zdawać sobie sprawę z ryzyka i kierować się starą zasadą, że pieniądze pożycza się w walucie, w jakiej się zarabia.

Reklamy
Reklamy

Z drugiej strony banki potrafią wykorzystywać tak skomplikowane cenniki i regulaminy usług bankowych, że naprawdę trudno się w nich połapać. Do tego dochodzi z pewnością świetne wyszkolenie marketingowe sprzedawców, oferujących produkty bankowe, w tym kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim.

Jak można pomóc zadłużonym we franku szwajcarskim

Ekipa rządowa przygotowuje projekt ustawy, której założeniem jest pomoc frankowiczom na trzech płaszczyznach. W pierwszej kolejności z pomocy skorzystać mają kredytobiorcy, którzy stracili pracę i nie są w stanie na bieżąco regulować zadłużenia wobec banku. Kolejna grupa, jaka może liczyć na pomoc, to osoby, których wartość nieruchomości jest niższa niż wartość zaciągniętego kredytu. Ostatnią grupą kredytobiorców, mogących skorzystać na pomocy państwa, są te osoby, których wysokość miesięcznej raty kredytu we frankach przekracza 60 % dochodów gospodarstwa domowego.

Reklamy

Zaznaczyć trzeba, że pomoc państwa nie będzie ani bezzwrotna, ani łatwa do uzyskania. Aby ukrócić ewentualne patologie i oszustwa, ustawa wprowadzi kilka ograniczeń. Limity związane mają być z ilością posiadanych dzieci oraz powierzchnią mieszkania czy domu. Co więcej, jeśli ustawa wejdzie w życie w proponowanym kształcie, z pomocy państwa nie będą mogli korzystać te osoby, które zaciągnęły kredyt we frankach na zakup nieruchomości, po czym wynajęły ją i czerpią z niej dochody.

Pomoc ma polegać na przejęciu przez państwo - na okres do półtora roku - obowiązku spłaty rat kredytów hipotecznych, do wysokości 1500 zł miesięcznie. Kredytobiorcy będą musieli te pieniądze oddać, jednak będą to robić w miesięcznych ratach, nawet przez 8 lat.

Jak się ubiegać o pomoc, mając kredyt we franku szwajcarskim

Kredytobiorca, zainteresowany uzyskaniem pomocy państwa w spłacie kredytu hipotecznego we franku, będzie musiał w swoim wniosku wykazać, na jakiej podstawie ubiega się o pomoc - czy na skutek utraty pracy, spadku wartości nieruchomości czy też zbyt dużego obciążenia dla domowego budżetu.

Reklamy

Co ważne - pomoc nie będzie możliwa, jeśli kredytobiorca sam zrezygnował z zatrudnienia lub stracił je na skutek dyscyplinarki. Wniosek będzie też musiał zostać uzupełniony o informacje banku odnośnie rat kredytu, kursu waluty, wartości nieruchomości itp.

Jeśli wniosek kredytobiorcy zostanie zaakceptowany, spłatę jego kredytu weźmie na siebie Bank Gospodarstwa Krajowego. System ma działać w taki sposób, że środki finansowe, pochodzące ze spłat udzielonego wsparcia, służyć mają pomocy kolejnym kredytobiorcom. Specjalnie utworzony Fundusz Wsparcia Kredytobiorców ma zostać zasilony kwotą 600 milionów zł, a dodatkowe środki finansowe pozyskiwać ma ze spłat rat udzielonego wsparcia.

Ustawa ma zostać przygotowana jeszcze za obecnej kadencji Sejmu. Zastanowić się jednak trzeba, czy taka forma pomocy w ogóle ma sens i czy jest sprawiedliwa. Co mają powiedzieć osoby, które nie spełnią kryteriów do uzyskania pomocy ze względu np. na brak dzieci czy zbyt wysokie dochody? Czy to, że powodzi im się w życiu, automatycznie wyklucza ich z grona osób "poszkodowanych" przez banki?

Z pewnością kontrowersji wokół ustawy będzie wiele. Na ostateczną ocenę musimy jednak poczekać.

Źródło: gazetaprawna.pl, bankier.pl #system finansowy #frank szwajcarski #finanse