Po pięciu nerwowych tygodniach giełda w Atenach ponownie została otwarta. Jej zamknięcie spowodowane było głębokim kryzysem, jaki nadal panuje w Grecji. Stało się to 29 czerwca. Tego dnia w mieście z Akropolem zamknięto również banki i wprowadzono kontrolę przepływu kapitału. 

W Grecji sytuacja cały czas napięta

W Grecji sytuacja cały czas jest ciężka. Ostatnie tygodnie pokazały, że nikt już nie może czuć się pewnie ze swoimi pieniędzmi, władze wprowadziły bowiem limity wypłat z bankomatów w obawie, że obywatele zaczną masowo wypłacać swoje oszczędności. Czas zamknięcia giełdy drogo kosztował grecką gospodarkę. Straty wyliczane są na kwotę sięgającą 3 miliardów euro.

Reklamy
Reklamy

Sam eksport zanotował 250 milionów euro straty. Z kolei handel detaliczny odniósł minus na poziomie 600 milionów euro. Cały świat obserwował protesty Greków i to, jak przebiegało ogólnokrajowe referendum w tym kraju. Dotyczyło ono przyjęcia specjalnego planu pomocowego, zaproponowanego przez wierzycieli. Naród grecki w głosowaniu jednak odmówił zdecydowaną liczbą głosów (ponad 60%).

Słabe otwarcie giełdy

Giełda w stolicy Grecji już od momentu otwarcia notowała spadki. Pierwsza sesja zarejestrowała duży (lecz przewidywalny) spadek głównego indeksu o prawie 23%. Bardzo duże spadki doświadczyły również akcje. Zbliżyły się one do 30%. O ile Greccy inwestorzy mogą handlować własnymi akcjami, tak jednak nie są w stanie zlikwidować swoich depozytów w greckich bankach. Sektor finansowy znajduje się pod ogromną presją.

Reklamy

Nie jest tajemnicą, że funkcjonowanie greckie banki zawdzięczają finansowej pomocy od Europejskiego Banku Centralnego (EBC).

Obywatele nadal bez swobody

Pomimo ponownego otwarcia giełda nadal obarczona jest licznymi restrykcjami. Przeciętny obywatel nie ma swobody w zarządzaniu swoim depozytem. W ciągu jednego tygodnia może on wypłacić maksymalnie 420 euro. Ważną informacją jest to, że limity nie dotyczą obcokrajowców. Dlatego polscy turyści nie powinni mieć problemów w tej dziedzinie podczas greckich wakacji. Warto wspomnieć, że władze nadal prowadzą rozmowy z wierzycielami w kwestii spłaty swoich zobowiązań.

Źródło: wmeritum.pl #kryzys gospodarczy #Grecja