Rząd ogłosił, iż zamierza wypłacać zadłużonym hipotecznie obywatelom po 1500 złotych miesięcznie przez półtora roku w postaci nieoprocentowanego kredytu. O taką pomoc mogliby ubiegać się kredytobiorcy spełniający dodatkowe warunki: wartość raty przekracza 60% dochodów gospodarstwa domowego, stracili pracę oraz wartość ich nieruchomości nie przekracza wartości udzielonego na nią kredytu. Zwrot pomocy następowałby dwa lata po jej udzieleniu i byłby rozłożony na 8 lat.

Czy rząd usiłuje chronić bankierów?

Czy nowa inicjatywa rządu oznacza jego wycofanie się z projektu przewalutowania kredytów frankowych? Amerykańscy udziałowcy BPH, niemiecki Commerzbank oraz austriacki Raiffeisen zaapelowali do rządu, aby ten nie zgodził się na wdrożenie planu przewalutowania kredytów frankowych zgodnie z  projektem ustawy.

Reklamy
Reklamy

Bankierzy zagrozili rządowi i prezydentowi, iż w razie uchwalenia ustawy banki wkroczą na drogę sądową międzynarodowego arbitrażu. Polskie instytucje ochrony rynku finansowego: Komisja Nadzoru Finansowego, Komitet Stabilności Finansowej oraz Narodowy Bank Polski, popierają zachodnie lobby finansowe poprzez wywieranie wpływu na Sejm, aby ten zawiesił prace nad ustawą frankową.

Politycy milczą

Okazuje się, iż szantażujące listy otrzymali nie tylko premier rządu i prezydent, ale również – wszyscy parlamentarzyści. Prezes Commerzbanku napisał w liście, iż uchwalenie ustawy będzie skutkowało naruszeniem umów zawartych pomiędzy Polską a Niemcami w sprawie popierania i ochrony inwestycji.

Z pewnością list był konsultowany z najwyższymi władzami niemieckimi. Dlatego należy interpretować go jako niemiecki szantaż wobec naszej suwerenności.

Reklamy

Żaden z parlamentarzystów do tej pory nie zareagował publicznie, w zdecydowany sposób, na listy niemieckich i amerykańskich bankierów. MSZ nie wyraziło swojego zbulwersowania zaistniałą sytuacją.

Czy prezydent Duda wynajduje tematy zastępcze?

Podczas kampanii prezydenckiej, #Andrzej Duda deklarował pełne poparcie dla frankowiczów. Obiecywał w ich sprawie inicjatywę ustawodawczą. Niestety od jakiegoś czasu nabrał wody w usta. Zamiast zdecydowanego zajęcia stanowiska w sprawie przewalutowania kredytów frankowych i obciążenia kosztami tej operacji niemieckich, austriackich i amerykańskich bankierów, wdał się w absurdalną dyskusję na temat roli Polski w konflikcie pomiędzy Rosją i Ukrainą.

Obywatele chcieliby, aby nowe wątki w polskiej polityce międzynarodowej miały charakter strategiczny. Być może, Duda rozpoczął grę z Niemcami: Jeśli Merkel odpuści w kwestii ustawy o przewalutowaniu kredytów frankowych, to my przestaniemy domagać się naszej obecności w charakterze mediatora w rozmowach pomiędzy Rosja i Ukrainą.

Reklamy

Gorzej jeśli obie kwestie są traktowane przez Dudę jako niezależne. Nie jest wykluczone, że temat naszego znaczenia w konflikcie ukraińskim ma służyć wyłącznie przykryciu faktu ingerencji rządu Merkel, za pośrednictwem prezesa Commerzbanku, w naszą politykę wewnętrzną.

W wywiadzie udzielonym „Bildowi”, Duda nie zająknął się nad iście skandalicznym listem prezesa niemieckiego banku. Obywatele oczekują od nowego prezydenta jasnej prezentacji naszych interesów na europejskiej arenie: tak zwane kredyty frankowe, udzielane polskim obywatelom, w szczególności przez niemieckie banki, stanowiły toksyczny produkt inwestycyjny, w wyniku którego doprowadzono do ruiny kilkaset tysięcy polskich budżetów rodzinnych.

Niemiecki imperializm

Imperializm niemiecki nie polega współcześnie na wysyłaniu dywizji pancernych na podbijane państwa. Strategia Anschlussu polega na zadłużaniu anektowanego kraju i przejmowaniu za długi najlepszych jego przedsiębiorstw, ziemi i innych dóbr. Tak dokonuje się Anschluss Grecji. 

W odróżnieniu od Greków, Niemcy nie chcą dla siebie  "przestrzeni życiowej" w Polsce. Dzisiaj wystarczy, że płacimy im haracz za pośrednictwem zachodnich banków.  

źródło: Zagranica grozi pozwami. Przez ustawę o przewalutowaniu kredytów frankowych, Wyborcza.biz, 26.08.2015 #frank szwajcarski #koalicja rządowa