Rząd wydał już 18,6 mln zł na działania związane z przygotowaniem do budowy elektrowni atomowej. Do 2024 roku przeznaczy na ten cel około 48,8 mln zł. Ministerstwo Gospodarki zleca kolejny, kosztowny przetarg, a tymczasem wciąż nie ma pewności, czy elektrownia jądrowa w ogóle powstanie.

Trwają właśnie konsultacje nad projektem Polityki energetycznej Polski do 2050 r. Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki twierdzą, że elektrownia jądrowa na pewno powstanie. Mimo to, w dokumencie rządowym jest scenariusz, który marginalizuje jej znaczenie, ograniczając jej udział do zaledwie 12 proc. W tym scenariuszu dominującą rolę odegrałby #gaz i odnawialne źródła energii, z których produkowalibyśmy 50-55 proc.

Reklamy
Reklamy

energii.

Gaz od konkurentów Rosji

Patrząc na rozpoczęte i zrealizowane inwestycje, związane z budową interkonektorów, łączących nasz system gazowy z systemami krajów sąsiadujących i całej Europy Środkowej i Wschodniej, scenariusz ten wydaje się najbardziej zaawansowany. Program Gaz Systemu przewidujący dywersyfikację kierunków dostaw gazu, a co za tym idzie, uniezależnienie Polski od Rosji, ma konkretny harmonogram, dokładnie rozpisane wydatki i jak na razie jest realizowany zgodne z planem. Zakłada on, że Polska będzie pobierać 70 proc. gazu ze źródeł innych niż rosyjskie. Na dniach ma ruszyć połączenie gazowe ze Słowacją, będą budowane połączenia z systemami gazowymi Ukrainy, Litwy, Czech i Niemiec. Kluczowe znaczenie dla budowy Korytarza Północ-Południe ma terminal w Świnoujściu, który umożliwi Polsce odbiór gazu z nowych kierunków, a być może taniego gazu z USA.

Reklamy

Budowa europejskiej sieci energetycznej jest w dużej mierze finansowana ze środków unijnych, o czym w scenariuszu jądrowym nie ma mowy.

Tymczasem inwestycja w elektrownię jądrową wciąż jest w fazie projektów, harmonogramów i kolejnych analiz. Nie wiadomo nawet, gdzie będzie budowana elektrownia. A w grę wchodzą ogromne pieniądze, które mieliby wyłożyć prywatni inwestorzy. Według szacunków na budowę elektrowni atomowej o mocy 3 tys. MW wydamy ok. 40-60 mld zł.

Brakuje odwagi politycznej?

Mimo, że Polska jest otoczona ze wszystkich stron krajami, które mają tanią energię jądrową, którą moglibyśmy importować, rządowa strategia nie przewiduje takiego scenariusza. Badania wskazują na duże korzyści wynikające z wprowadzenia własnego wytwarzania energii jądrowej na krajowy rynek. Pomijając wysoki koszt budowy naszych mocy, energia jądrowa z pewnością będzie tańsza od prądu wytwarzanego z węgla czy odnawialnych źródeł energii, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę koszta wytwarzania i koszta zewnętrzne energetyki jądrowej, czyli środowiskowe, społeczne, ekologiczne. Elektrownie jądrowe należą do źródeł o najniższych wskaźnikach emisji CO2.

Reklamy

Jednak scenariusz jądrowy zakładający udział energii atomowej na poziome 40-60 proc. w ogólnym bilansie wymaga odwagi politycznej, bo oznacza likwidację kopalń. A tej odwagi rządzącym najwyraźniej brak. Obecnie przeżywamy powtórkę z rozrywki - serwuje nam się kiełbasę wyborczą pod hasłem wsparcie dla nierentownego górnictwa, mimo, że eksperci mówią o konieczności zamykania kopalń. Kandydaci do objęcia rządów nie mając racjonalnego, realnego realnego programu dla górnictwa, w obawie przed protestami społecznymi górników mydlą nam oczy obietnicami programu naprawczego dla Śląska. Oby tym razem nie były one gołosłowne. #energetyka #elektrownia atomowa