Postulaty socjalne, tym bardziej w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych, zawsze gwarantują wyższe słupki poparcia i wdzięczności w społeczeństwie. Łatwo jednak rozdaje się "na przyszłość" pieniądze bez zastanowienia, skąd je wziąć i czy w ogóle kolejne próby rozdęcia systemu pomocy socjalnej mają jakikolwiek sens społeczny. Tym bardziej, że w kasie państwa pustki, a przyszły rok zapowiada się z kolejną nadwyżką wydatków nad wpływami. Skąd zatem środki na pomysł, jakim są tzw. bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP) i minimalny dochód gwarantowany (MDG)?

Pomoc socjalna - tak, ale raczej nie w tej formie

Sama koncepcja bezwarunkowego dochodu podstawowego (mówiąc ogólnie, gdyż nie wiadomo czy i jaką formę ostatecznie przyjmie to rozwiązanie) polegać ma na tym, że każdy dorosły obywatel otrzymywałby ze środków budżetu państwa określoną kwotę, mającą zaspokoić jego podstawowe potrzeby życiowe.

Reklamy
Reklamy

Z kolei minimalny dochód gwarantowany otrzymywałaby każda osoba, której dochód jest za mały lub nie ma go wcale.

Już na tym etapie projekt budzi poważne wątpliwości. Bezwarunkowy dochód podstawowy ma się bowiem należeć wszystkim, niezależnie od wielkości osiąganych dochodów - otrzymywać go mają zarówno osoby faktycznie potrzebujące, jak i te zamożne, z wysoką stopą życia. Z kolei minimalny dochód gwarantowany ma trafić do tzw. osób biednych.

Podsumowując - bezwarunkowy dochód podstawowy ma objąć wszystkich, a minimalny dochód gwarantowany biednych. Powstaje od razu szereg pytań. Co to znaczy biednych? Czy tu chodzi o osoby z pensją minimalną? Czy może te z wysokimi dochodami, ale które nie radzą sobie ze spłatą rat kredytów, zaciągniętych na życie ponad stan? A jakie to są podstawowe potrzeby życiowe? Czy tu chodzi o zapewnienie biologicznego przetrwania, czy też życia na dotychczasowym, wysokim poziomie? Dla każdego podstawowe potrzeby życiowe są przecież inne.

Reklamy

Skąd wziąć pieniądze na kolejną pomoc socjalną?

Pozostawiając z boku problemy definicji osób biednych, podstawowych potrzeb życiowych itp. można już z góry przewidzieć, że rozwiązania te raczej nie mają szans na realizację. Już sama koncepcja ich finansowania przekreśla możliwość ustawowego rozwiązania problemu wsparcia socjalnego dla wszystkich. Pieniądze na bezwarunkowy dochód podstawowy i minimalny dochód gwarantowany nie mają pochodzić z jakichkolwiek składek. Finansowanie tych środków pomocy społecznej ma wziąć na siebie Skarb Państwa.

Koncepcja bezwarunkowego dochodu podstawowego i minimalnego dochodu gwarantowanego została już wdrożona w niektórych państwach, w żadnym nie przybiera jednak tak radykalnej formy, jak nasz polski projekt. Już teraz istnieją rozwiązania, które uznać można za coś w rodzaju bezwarunkowego dochodu podstawowego (np. renta dla niepełnosprawnych od urodzenia), wsparcie pomocowe w postaci zapomóg materialnych (produkty spożywcze, leki, opał itp.). I już na tym etapie dochodzi do wielu patologii - z pomocy tej nie korzystają wyłącznie osoby potrzebujące, ale niestety również te, które potrafią "dobrze kombinować.

Reklamy

Pomoc socjalna niewątpliwie jest potrzebna. Wiele osób - nie ze swojej winy - bez pomocy państwa nie jest w stanie funkcjonować i zaspokajać swoich podstawowych potrzeb życiowych. Czy jednak osobom zamożnym potrzebna jest pomoc w postaci bezwarunkowego dochodu gwarantowanego? Przy przy dochodach rzędu kilkuset tysięcy złotych rocznie zauważą oni te kilka tysięcy, jakie otrzymają od państwa? Pewnie tak, ale czy te pieniądze są im potrzebne do szczęścia, skoro niektórym są one potrzebne do życia?

Bezwarunkowy dochód podstawowy i minimalny dochód gwarantowany nie sprawdzą się, nawet, jeśli jakimś cudem uda się je wdrożyć w polskim systemie pomocy socjalnej. Abstrahując już od rozważań, czy ta forma pomocy socjalnej w ogóle jest sprawiedliwa - naszego państwa zwyczajnie na nią nie stać i w perspektywie najbliższych lat nie zapowiada się w tym zakresie jakaś znacząca zmiana. Nie staniemy się z dnia na dzień nową Norwegią.

źródło: bankier.pl, onet.pl #finanse publiczne #system finansowy #finanse