Od ponad 20 lat politycy spychali w kompletny niebyt realne problemy polskiego rynku pracy i uparcie odkładali ważne reformy w tym zakresie na odległy margines. Stare uregulowania nie przystawały do nowych realiów ekonomicznych, co rodziło nadużycia i patologie. Niewielkie i jedynie fragmentaryczne zmiany nie przynosiły efektów. W ten sposób wyrosła niezdrowa sytuacja, w której przedsiębiorcy zupełnie nie liczą się z czymkolwiek innym poza własnym, doraźnym interesem. Nie obowiązuje też (bo nawet nie została wypracowana ani przez kogokolwiek wypromowana) żadna cywilizowana etyka dotycząca prawdziwych, uczciwych biznesmenów. Wciąż nie ceni się u nas ludzkiej pracy, nie wynagradza się jej godnie.

Reklamy
Reklamy

Pracownicy są maksymalnie eksploatowani, a przy tym jak najskąpiej opłacani. Zabezpieczenie ich prawnych interesów jest prawie żadne, a umowy zawierane są na warunkach dyktowanych wyłącznie przez pracodawców, czyli - dla nich - jak najoszczędniejszych.

Nie ma to jak śmieciówki!

Praca na podstawie umów cywilnoprawnych, zwanych potocznie śmieciówkami, zaczęła obecnie stanowić niemal jedyną możliwość znalezienia pracy przez młodych, wykwalifikowanych i chętnych ludzi. Umowy o dzieło czy zlecenia są mocno nadużywane, stanowią jawny przejaw pazerności i chytrości pracodawców. Obowiązki pracowników wynikające z takich umów są bardzo duże, mają zwykle większość cech możliwych do dyktowania w ramach umów o pracę. W zamian jednak nie dają pracownikom ważnych uprawnień, nie gwarantują bezpieczeństwa, stabilności itd.

Reklamy

Śmieciówki są znacznie tańsze i wygodniejsze dla pracodawców, stąd też ich wielka kariera. Liczba tych umów w skali kraju wynosi teraz już ponad 1,4 mln!

Jest to niestety następstwem długookresowego promowania (przez kolejne polskie rządy) polityki taniej siły roboczej. Władza myślała głównie o swoich wpływach budżetowych, podatkach, wpłatach do ZUS, a nie - o niewystarczających zarobkach, wyzysku i postępującej degradacji rynku pracy.  

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że nawet w samych ministerstwach, czyli najwyższej rangi urzędach państwowych, na śmieciowych umowach zatrudnia się kilkuset pracowników. I to nawet w samym Ministerstwie Pracy. To jest po prostu kuriozalne!  Żeby państwo popełniało tak poważne, legislacyjno-gospodarcze błędy i na dodatek czerpało  z nich korzyściZamiast zmieniać wadliwe regulacje i podstawy prawne - państwo daje zły przykład swoją własną, naganną społecznie praktyką.

Budowanie etyki biznesu w Polsce

Jak mogą dzisiejsi politycy głosić frazesy o trosce o byt, warunki socjalne, wszechstronny rozwój człowieka, jego bezpieczeństwo czy komfort jako pracownika? Nic dziwnego, że mnożą się wyjazdy do pracy za granicą, emigruje coraz więcej wykształconych rodaków.

Gdyby Polak miał bezpieczną, godnie opłacana, legalna pracę - byłby z pewnością lepszym, bogatszym konsumentem, a więc i źródłem popytu konsumpcyjnego, nakręcającego koniunkturę w całej gospodarce.

Reklamy

Byłby także obywatelem mniej sfrustrowanym i szczęśliwszym oraz w pełni wartościowym, kreatywnym człowiekiem. Wszak to ludzie stanowią największe dobro i podstawę dobrobytu każdego kraju. Polacy są zdolni, inteligentni i pracowici; brakuje im tylko twardo stojącego na nogach, a nie kulawego czy postawionego na głowie, porządku prawnego i racjonalnie zarządzanej gospodarki.

Niczego przecież nie są w stanie rozwiązać zasiłki dla bezrobotnych czy np. zmiany w zasiłkach chorobowych i macierzyńskich dla przedsiębiorców. Nie zmniejszy to biedy i rosnącej nieściągalność wygórowanych obciążeń związanych z legalnym, bezpiecznym zatrudnieniem. Bez radykalnych zmian nie zwiększy się niskiej egzekucji skomplikowanie skonstruowanych należności podatkowych. Wszelkie przepisy i zasady należałoby jak najszybciej uprościć, urealnić i uczytelnić oraz zapewnić ich pełną transparentność. Zaoszczędzilibyśmy wówczas na utrzymaniu ogromnych sztabów ludzi zatrudnionych dziś przy kontrolach i egzekucjach podatków, opłat ZUS i innych.

Źródło: pulshr.pl, biznes.onet,pl, infor,pl. #prawa człowieka #społeczeństwo #polskie prawo