Chińska giełda przysparza wiele zmartwień nie tylko krajowym inwestorom. Okazuje się, że także w świecie finansów dużą rolę odgrywa popularna w Chinach numerologia.

Każda liczba w Państwie Środka może nieść ze sobą wartość. Czwórki niosą ze sobą śmierć, ósemki oznaczają szczęście. Wszystko oparte jest na wieloznaczności, podobieństwach w wymowie różnych z pozoru wyrazów i na wiekach kultury sięgającej po poetyckie porównania.

Przysłowia i cyfry

W sytuacji, gdy upada Grecja, a świat jeszcze na serio nie przejął się zniknięciem 2,4 bln dolarów z chińskich parkietów, analitycy sięgają po stare przysłowie.

Reklamy
Reklamy

„Jiǎnle zhīma, diūle xīguā” oznacza dosłownie „podnosić ziarna sezamu, upuszczać arbuzy”. Krach made in China jest dla globalnej gospodarki o wiele ważniejszy, ale to sprawa Grecji, stanowiąca kroplę w morzu chińskiej giełdy, jest przedmiotem międzynarodowej debaty.

Pierwsze oznaki kryzysu były widoczne już 15 czerwca. Chińska giełda rozpoczęła pierwszą fazę przeceny, jednak było to wydarzenie symboliczne. Tego samego dnia, gdy indeksy nurkowały ponad 2 proc., miał urodziny chiński przywódca Xi Jinping. Jeden z najbardziej zadłużonych maklerów popełnił samobójstwo skacząc z okna, ponieważ był świadomy skali długów, których nie będzie można spłacić.

Idzie nowe?

W zachodnim kraju rynki nie zwróciłyby najmniejszej uwagi na święto związane z prywatnymi rocznicami swoich prezydentów czy premierów. Jednak chiński rząd lubi posługiwać się drobiazgami, które mogą poprawiać wizerunek.

Reklamy

Kraj otwiera się na świat, jednak mentalnie wciąż pozostaje niewolnikiem partyjnego PRu. Spadki z 15 czerwca stanowią iskierkę nadziei, że sytuacja w Chinach zmienia się na lepsze.

W kwietniu w giełdowych prognozach pojawiła się także czwórka, która wyjątkowo miała nie oznaczać niczego złego. Tradycyjnie pomija się w budynkach nawet czwarte piętra czy pokoje z tą cyfrą, jednak rządowy „Dziennik Ludowy” głosił przed dwoma i pół miesiącami, że indeks giełdy na poziomie 4000 zwiastuje dopiero początek hossy. Byki, symbole wzrostów, miały dopiero nadejść, dlatego po tak optymistycznej prognozie głównej gazety kraju, przybywało kolejnych prywatnych inwestorów. Dziś setki z nich wpisują z rozgoryczeniem na stronach tej samej gazety liczbę „4000” w komentarzach pod wszystkimi artykułami. Nieważne, czego dotyczą. 4000 w Chinach oznacza obecnie rozczarowanie i straconą wiarę w dobrą wolę rządu. #system finansowy #Chiny