W nocy z 1 na 2 lipca #Angela Merkel, Sigmar Gabriel i Horst Seehofer zdecydowali o okresowym wygaszeniu najbardziej dymiących elektrowni. Właścicielom zaproponowano finansowe zadośćuczynienie za poniesione w wyniku tych wyłączeń straty. W ten sposób, zdaniem wymienionych szefów trzech niemieckich partii koalicyjnych (CDU, SPD i CSU), ekonomia została pogodzona z ekologią.

Sigmar Gabriel pokonany

Szef SPD, Sigmar Gabriel (minister gospodarki i energetyki) został w tych negocjacjach pokonany. Swoją niezłomną postawą doprowadził on pod koniec 2014 r. do decyzji rządu o zmniejszeniu emisji dwutlenku węgla o 22 mln ton.

Reklamy
Reklamy

Następnie lobbował za nałożeniem kar na niektóre elektrownie. Zwłaszcza na te, których produkcja opiera się na wykorzystaniu węgla brunatnego. Kary te miały być na tyle uciążliwe, aby właściciele elektrowni poczuli się w obowiązku zmniejszyć emisję CO2. Wygrało jednak lobby energetyczne i związki zawodowe, twardo zabiegające o utrzymanie miejsc pracy. Jak się można domyślać, koszt propozycji suto opłaconego wyłączenia elektrowni poniosą ich klienci.

Dodatkowe programy wspierające energetykę

Rząd Niemiec chce wdrożyć program wspierania jednoczesnej produkcji ciepła i elektryczności z wykorzystaniem gazu. Wsparcie finansowe ma zostać utrzymane na poziomie 0,5 mld euro rocznie. W związku z protestem Bawarii w sprawie budowy dodatkowych tras przesyłowych i naruszania w ten sposób krajobrazu, zostaną też zaprojektowane i wybudowane podziemne trasy przesyłu energii elektrycznej z północy na południe Niemiec.

Reklamy

Na północy Niemiec znajduje się najwięcej zakładów produkujących energię elektryczną z wykorzystaniem źródeł odnawialnych, zaś południe to bardziej uprzemysłowiony region.

Wyłączone elektrownie mają stanowić rezerwę energetyczną dla Niemiec, a same opłaty karne za wysoką emisję CO2 - będą tylko zawieszone. #Niemcy zamierzają do 2020 r. zredukować emisję CO2 o 40% w porównaniu z rokiem 1990, a do 2022 r. przewidują zamknięcie wszystkich elektrowni atomowych.

Dekarbonizacja gospodarek światowych

W maju br. Francja i Niemcy zgodnym chórem apelowały o przyjęcie umowy klimatycznej. Niemcy zapowiedziały wówczas znaczne podwyższenie swojego udziału w funduszu ochrony klimatu. Zasadniczym punktem umowy jest całkowita rezygnacja z wykorzystania węgla, ropy naftowej i gazu do końca XXI wieku i produkowanie energii ze źródeł odnawialnych. Umowa dotycząca wszystkich 194 krajów ONZ ma zostać podpisana w grudniu 2015 roku na szczycie w Paryżu, a obowiązywać będzie od 2020 r. Co pięć lat umowa będzie odnawiana.

Reklamy

Celem jest osiągnięcie maksymalnie 1,5 do 2 stopni ocieplenia w porównaniu ze średnia temperatura sprzed burzliwego rozwoju przemysłu.

Komentatorzy niemieccy wskazują, że okresowe wyłączenie starszych elektrowni i pozostawienie ich w rezerwie energetycznej oraz wspieranie produkcji opartej o wykorzystanie gazu znacząco utrudni dekarbonizację Niemiec i może wykluczyć czterdziestoprocentową redukcję emisji CO2 w przyjętym terminie. #finanse

Źródła: ARD.de, wpolityce.pl, wnp.pl, money.pl,