Greckie referendum zakończyło się rezultatem druzgocącym dla zwolenników obecnego ustroju finansowego Europy. Według wstępnych sondaży około 60% Greków powiedziało "Nie" strategii rozwiązywania ich finansowych problemów, proponowanej przez lobby finansowe w Brukseli. Rząd Tsiprasa i Warufakisa nałożył na siebie zobowiązanie odmowy spłaty zadłużenia na obecnie proponowanych warunkach. Jakiekolwiek wysiłki spłaty odsetek wobec zachodnich wierzycieli byłyby równoznaczne z pogwałceniem zasad demokracji.

Co zrobi Merkel?

Donald Tusk zwołuje szczyt europejski na wtorek, 07.07.2015, który będzie poświęcony opracowaniu europejskiej strategii postępowania wobec Greków po niedzielnym referendum.

Reklamy
Reklamy

Wcześniej w poniedziałek spotkają się Merkel i Hollande.

Pomimo spokojnego tonu w wypowiedziach polityków Syrizy, obserwatorzy sceny politycznej Europy odczuwają atmosferę wzrastającej paniki przed dalszym rozwojem wypadków. Jeśli w poniedziałek europejskie giełdy zareagują stabilnie, jest szansa na to, że lobby finansowe ugnie się i powróci na rozsądnych zasadach do negocjacyjnego stołu.

Warufakis po ogłoszeniu wstępnych wyników referendum stwierdził, iż Grecja nie zamierza występować ze strefy euro. Oznacza to, iż rząd w Atenach domaga się wykupienia swojego długu w ramach planu ilościowego luzowania przez Europejski Bank Centralny celem jego długoterminowego "zamrożenia". Taka strategia jest nadzwyczaj prosta w wykonaniu.

Propozycja dla Europejskiego Banku Centralnego

EBC może wykupić wraz z narosłymi odsetkami 80% greckiego długu i pozostałych państw Unii Europejskiej oraz dokonać jego denominacji do franka szwajcarskiego, tworząc jako emitent nowy instrument finansowy o nazwie "europejskie papiery dłużne".

Reklamy

Miałyby one postać długoterminowych obligacji denominowanych w szwajcarskiej walucie, których trzyletni kupon odsetkowy byłby gwarantowany przez EBC. Tego rodzaju instrument pochodny stałby się nadzwyczaj atrakcyjnym walorem na globalnym rynku finansowym dla państw posiadających nadwyżki walutowe (Chiny i arabskie państwa OPEC).

W efekcie takiego ruchu, europejskie państwa zostałyby oddłużone, zaś EBC mógłby po jakimś czasie zacząć nawet zarabiać na emisji europejskich papierów dłużnych. Po kilku latach, cena rynkowa takich papierów gwarantowanych przez EBC wystrzeliłaby do nieba. Europejski Bank Centralny jest bowiem "za duży, aby upaść". Jest to druga po FED najbardziej wiarygodna finansowo instytucja na świecie.

Skoro przedstawiona strategia rozwiązania kłopotów zadłużonych państw Europy jest taka prosta, to dlaczego lobby finansowe opiera się przed jej wdrożeniem?

Być może europejscy finansiści obawiają się efektu rykoszetu. Skoro państwa są oddłużane, to dlaczego nie umorzyć długów zwykłym obywatelom?

Puenta

Grecki minister finansów, profesor akademicki i specjalista w zakresie teorii gier, Janis Warufakis pokazał europejskim decydentom, że nadszedł czas w Unii Europejskiej na jej globalne oddłużenie.

Reklamy

Grecy pragną zmienić optykę interpretowania europejskiego rynku finansowego. W jej świetle nie ma już długu greckiego, hiszpańskiego czy polskiego: jest dług europejski.

Europa nie jest w stanie sprzedawać pracy reszcie świata, gdyż jest ona za droga, a świat za biedny, aby ją kupować. Nie jesteśmy w stanie wyjść z "koła zadłużenia". Nasz kontynent może jednak sprzedawać biedniejszej części naszego globu zabezpieczenie finansowe w postaci franka szwajcarskiego lub euro zabukowanego w długoterminowym papierze dłużnym. Chiny oraz naftowe potęgi arabskie preferują lokowanie swoich nadwyżek finansowych w walucie zachodniej. Dlaczego im nie sprzedawać długu europejskiego?

Źródło: PAP #Unia Europejska #system finansowy #Grecja