Ministerstwo Finansów planuje opracowanie i wprowadzenie w życie przepisów, które znacząco ograniczą swobodę firm pożyczkowych w udzielaniu pożyczek chwilówek, pożyczek na dowód, kredytów bez BIK itp. Główne założenia nowych przepisów to przede wszystkim ograniczenie całkowitych kosztów pożyczki, ponoszonych przez pożyczkobiorcę oraz znaczne poszerzenie uprawnień organów kontrolnych, nadzorujących działalność w zakresie pożyczek konsumenckich. Czy te przepisy faktycznie ograniczą nadużycia, jakich nierzadko dopuszczają się wyspecjalizowane w drobnych pożyczkach firmy?

Pożyczki chwilówki pod ochroną nowych przepisów

Rynek drobnych pożyczek, przeznaczanych przez pożyczkobiorców głównie na cele konsumpcyjne, znacząco rozrósł się w ostatnich latach.

Reklamy
Reklamy

Jeszcze kilka lat temu na rynku istniał Provident jako "główny gracz" i kilka mniejszych podmiotów, zajmujących się krótkoterminowym pożyczaniem pieniędzy. Obecnie niemal na każdym kroku towarzyszą nam krzykliwe reklamy typu "Pożyczka na dowolny cel", "Pożyczka bez BIK", "Pożyczka na dowód", "Weź kredyt bez zaświadczeń o dochodach" itp.

Osoby zainteresowane uzyskaniem np. pożyczki chwilówki, dostaną ją obecnie bez większych problemów. O ile jednak problemem nie jest samo uzyskanie pożyczki, tak problemem może być jej spłata. Dlaczego?

Konsument w potrzebie, decydując się na zaciągnięcie pożyczki gotówkowej krótkoterminowej, zachęcony np. korzystnym jej oprocentowaniem czy korzystnymi warunkami spłaty, z reguły nie zdaje sobie sprawy z tego, że samo oprocentowanie to zaledwie ułamek kosztów zaciągniętej pożyczki.

Reklamy

Obecnie firmy, zajmujące się udzielaniem takich pożyczek, potrafią obciążyć klienta np. kosztem wiadomości SMS, dochodzącym do 40 złotych, czy wezwaniem do zapłaty, którego koszt wynosi nawet 100 złotych. I to - żeby sprawa była jasna - mówimy tu o pożyczkach rzędu kilkuset złotych. Doliczając jeszcze odsetki, dodatkowe opłaty za rozpatrzenie wniosku o udzielenie pożyczki itp., nagle okazuje się, że pożyczamy 500 złotych, a oddać trzeba na przykład 1300.

Proponowana zmiana przepisów ma na celu m.in. znaczne ograniczenie tych dodatkowych opłat. Zgodnie z projektem Ministerstwa Finansów, maksymalna granica  ma wynieść 25% kwoty udzielonej pożyczki albo 30% w skali roku. Planowane zmiany już budzą sprzeciw części firm pożyczkowych, które za główne źródło dochodu przy udzielanych pożyczkach obrały sobie właśnie opłaty dodatkowe za rozpatrzenie wniosku o pożyczkę.

Drobne pożyczki bezpieczniejsze po zmianie prawa

Eksperci Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uważają, że proponowane zmiany mają na celu wyeliminowanie szczególnie nieuczciwej praktyki pożyczkobiorców, polegającej na pobieraniu wysokich opłat za rozpatrzenie wniosku o udzielenie pożyczki, po czym odmowie jej udzielenia bez zwrotu pobranych kosztów.

Reklamy

Z drugiej strony uzasadnione obawy może budzić to, że część firm, zajmujących się udzielaniem pożyczek, po prostu zniknie z rynku. Spowoduje to znaczne ograniczenie dostępu do środków finansowych dla osób z niskimi dochodami, wzrost kosztów obsługi pożyczek czy wręcz mniejszą konkurencję i gorszą jakość oferowanych przez pożyczkodawców usług finansowych.

Ustawa antylichwiarska ma też być odpowiedzią na afery typu Amber Gold, gdzie podmioty gospodarcze bez licencji Komisji Nadzoru Finansowego zajmowały się gromadzeniem depozytów. Ustawa ma zostać uchwalona jeszcze w trakcie obecnej kadencji sejmu.

Czy nowe przepisy antylichwiarskie rzeczywiście sprawdzą się w praktyce, a rynek drobnych pożyczek w końcu zostanie ucywilizowany? Zobaczymy.

Źródło: bankier.pl, mf.gov.pl #system finansowy #polskie prawo #finanse