#praca w Danii to marzenie wielu Polaków. Skandynawia każdemu kojarzy się z porządkiem, dużymi pieniędzmi, kulturą pracy i wysokim poziomem życia. Tymczasem okazuje się, że wyjazdy do pracy w Danii mogą być nie tylko ryzykowne, ale na takim wyjeździe można stracić - poza pieniędzmi - także zdrowie i nerwy.

W ostatnim czasie głośno zrobiło się o jednej z sopockich firm, organizującej wyjazdy do pracy w Danii, a szczególnie do duńskich stoczni. Okazało się, że polscy pracownicy, którzy za pośrednictwem tej firmy pojechali do pracy w duńskich stoczniach, trafili niemal do obozu pracy.

Za pracą do Danii - nie zawsze dobry wybór

Jak wynika z relacji pracowników duńskich stoczni, którzy skorzystali z oferty sopockiej firmy i podjęli zatrudnienie w Danii, rzeczywistość na miejscu okazała się diametralnie inna niż ta, zachwalana przez polskiego pośrednika.

Reklamy
Reklamy

Już niemal od samego początku dochodziło do sporów z duńskimi przełożonymi, a warunki życia i zakwaterowania urągały jakimkolwiek standardom. Pracownicy, którzy pracując dla duńskiego pracodawcy mieli być kwaterowani po cztery osoby w pokojach, nierzadko gnieździli się w tych pokojach nawet po kilkanaście osób. A to był dopiero początek, znacznie gorsze było jeszcze przed nimi.

Przede wszystkim Polaków w Danii, pracujących dla stoczni za pośrednictwem sopockiej firmy, już od samego początku oszukiwano na wynagrodzeniach. Skandal wyszedł na jaw, gdy duńska inspekcja pracy wykryła, że Polacy w stoczni duńskiej pracują za ponad połowę niższe stawki, niż wynosi wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę. Okazało się ponadto, że duński pracodawca stosuje specyficzne systemy kar finansowych - kilka tysięcy złotych kosztowało polskiego pracownika otwarte okno przy włączonym grzejniku, kilkaset złotych polski pracownik płacił za zagubiony sztuciec.

Reklamy

Ciężka praca w Danii to norma, warunki jak w wojsku również

Pomijając kwestię zakwaterowania (o którym źle wypowiadał się nawet właściciel duńskiej stoczni), skandaliczne były nie tylko warunki wynagradzania zatrudnionych Polaków, ale również kwestie, związane z wydawaniem poleceń służbowych i organizacją pracy. Polacy, traktowani jak obywatele drugiej kategorii, mieli w tym zakresie znacznie mniej praw niż ich duńscy koledzy, którzy z kolei zatrudniani byli na stanowiskach o znacznie lżejszym charakterze pracy. Jak mówią pracujący w Danii Polacy, nie oczekują pracy lekkiej i łatwej, w końcu decydując się na emigrację zarobkową wiedzieli, czego się spodziewać. Oczekują jedynie "ludzkiego" i sprawiedliwego traktowania.

Wiele słyszano o obozach pracy dla Polaków np. we Włoszech, gdzie pracującym zabiera się dokumenty i zmusza do niewolniczej pracy po kilkanaście godzin na dobę, często w nieludzkich warunkach zakwaterowania. Tymczasem kraje skandynawskie to wciąż dla większości z emigrujących raj na ziemi, dopóki na własnej skórze przekonają się, że np.

Reklamy

praca w Danii czy życie w Szwecji nie jest tym, o czym tak wiele nasłuchali się, będąc w Polsce.

Praca w Danii z pewnością może być szansą zarówno na duże pieniądze, jak i na stabilizację i podniesienie poziomu życia. Warto jednak zawsze sprawdzić nie tylko pośrednika, który "załatwia" nam pracę w Danii, ale też uzyskać maksymalnie dużo informacji o duńskich przepisach prawa pracy, w szczególności dotyczących wynagrodzeń. W dobie powszechnego dostępu do internetu i automatycznych translatorów nie jest to specjalnie trudne. #emigracje #prawa człowieka