Eksperci nie wierzą, by Europa pozwoliła Grecji na opuszczenie strefy euro. Mimo, że kraje przekonują o gotowości do zmierzenia się nawet i z taką ewentualnością, to skutki Grexitu byłby zbyt silne. "Grexit oznaczałby prawdziwą klęskę UE. Klęskę, bo wspólnota nie radzi sobie z krajami o niskim wzroście gospodarczym. Klęskę Niemiec, naciskających na politykę oszczędności, która się nie sprawdziła i przede wszystkim klęskę wizerunkową. Trudno byłoby bowiem budować Europę, jako przeciwwagę dla wielkich mocarstw, w tym USA, Chin czy Rosji" - mówi dla Blasting News Polska Joan Corbella, hiszpański ekonomista, dyrektor departamentu kontroli ryzyka w CaixaBank.

Reklamy
Reklamy

Jak dodaje, próba uleczenia UE trwałaby wiele lat, a co gorsze mogłaby sprowokować inne, sceptyczne wobec niej kraje do jeszcze większej dezintegracji.

Niemcy bronią swoich banków

Najwięcej powodów do obaw mają Niemcy. Berlin co prawda uspokaja opinie publiczną, ale jednocześnie wykazuje się dużą cierpliwością wobec rządu w Atenach - "To niemieckie banki pożyczyły najwięcej pieniędzy i to one najbardziej boją się niewypłacalności Grecji." - przypomina Joan Corbella. Według ekonomisty trudno sobie wyobrazić, by Niemcy tak łatwo się poddały i jednocześnie ostrzega przed efektem domina - "Gdyby doszło do tego bankructwa, zaczęłyby spadać indeksy giełdowe wszystkich krajów peryferyjnych."

Od spotkania do spotkania

Poniedziałkowy szczyt z liderami strefy euro nieco poprawił nastroje w Brukseli, ale wciąż nie przyniósł rozwiązania.

Reklamy

Dziś (25.06) dalszy ciąg negocjacji, a atmosfera im towarzysząca z każdym dniem robi się coraz bardziej napięta. Do końca czerwca zostało już tylko kilka dni, w ciągu których Ateny powinny oddać Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu ratę w wysokości 1,5 mld euro. W przyszłym tygodniu uwaga także skupiać się będzie na Grecji - "Elementem niepewności może być jeszcze przyszłotygodniowe głosowanie planu reform w greckim parlamencie" - mówi Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl. Lipka uspokaja zarazem, że szanse na jego odrzucenie są małe, bo "projekt przedstawiony przez Syrizę poprze prawdopodobnie również opozycja." Pytanie tylko, czy równie entuzjastycznie do zmian podejdą mieszkańcy Grecji.

Wybrać mniejsze zło

Porozumienie, o które Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Europejski Bank Centralny i Komisja Europejska, walczą już od lutego, nie oznacza jednak szczęśliwego zakończenia. Co prawda doprowadziłoby ono do podtrzymania płynności greckich finansów, ale kosztem zwykłego Greka.

Reklamy

"Z punktu widzenia makroekonomicznego, sytuacja Grecji uległaby poprawie. Reformy skutkujące przypływem pieniędzy z podatków, przy zmniejszonych wydatkach państwa, pomogłyby zrównoważyć rachunki publiczne. Niestety zapłaciłoby za nie społeczeństwa oraz małe i średnie przedsiębiorstwa." - komentuje Corbella. #Grecja jest krajem o wysokiej stopie bezrobocia i niemalże zerowym wzroście gospodarczym, dlatego każda reforma uderzająca w obywateli, spotyka się z dezaprobatą. Wybrany niedawno rząd Alexisa Ciprasa wygrał wybory dzięki pro-obywatelskim obietnicom. Przystanie na reformy proponowane przez Trojkę, w tym podwyższenie wieku emerytalnego i kolejne podatki, wzbudziłyby kolejną falę protestów. #Unia Europejska #finanse