Najważniejsze media opiniotwórcze Europy prześcigają się w komentarzach na temat sytuacji politycznej w Europie, która zaistniała w wyniku ogłoszenia przez grecki rząd referendum w sprawie zaakceptowania warunków antykryzysowych, postawionych Grecji przez Unię, w zamian za uzyskanie wielomiliardowych kredytów na spłatę zadłużenia.

"Financial Times" wzywa niemal do bezwarunkowej pomocy Grekom. Publicysta Tony Barber wykrzykuje: "#Grecja powinna dziś zostać uratowana przed politycznym, gospodarczym i społecznym upadkiem". Z kolei "Frankfurter Allgemeine Zeitung" atakuje Tsiprasa, że ten chce odpowiedzialnością  za klęskę swojej polityki obarczyć społeczeństwo.

Reklamy
Reklamy

Publikując wywiad z Janisem Warufakisem, "Bild" akcentuje opinię, iż klucz do rozwiązania greckiego kryzysu jest w posiadaniu Angeli Merkel. We wszystkich mediach brakuje wyłuszczenia istoty konfliktu pomiędzy rządem Grecji i europejskim lobby finansowym.

Spór pomiędzy Merkel i Tsiprasem

Grecka strategia negocjacyjna zmierza do uzyskania co najmniej 50% umorzenia swojego długu oraz kolejnych kredytów potrzebnych do rozruszania gospodarki. Rząd Syrizy nie zgadza się na cięcia budżetowe prowadzące do dalszego obniżenia standardu życia obywateli Grecji. Podnosząc podatek CIT, ateńscy politycy chcą obciążyć kosztami spłaty długu wielkie korporacje finansowo-przemysłowe działające w tym kraju. Merkel nie godzi się na to, gdyż taki ruch uderzyłby w sfery wielkiego, unijnego lobby finansowego.

Reklamy

Co więcej, w podobnej sytuacji jak Grecja znajdują się inne państwa Unii Europejskiej: Hiszpania i Włochy. Rozwiązanie greckiego kryzysu zgodnie z planem Warufakisa i Tsiprasa stałoby się politycznym precedensem. Rządy w Madrycie i Rzymie mogłyby również domagać się znaczącego umorzenia swoich długów, z których każdy opiewa na sumę ponad tysiąca miliardów euro. Hiszpańska, lewicowa partia Podemos od początku swojego istnienia domaga się znaczącego umorzenia finansowych zobowiązań swojego kraju. Nie jest wykluczone, że po wyborczej jesieni lider tej partii zostanie premierem rządu w Madrycie.

Merkel zdaje sobie sprawę z tego, że ustąpienie Grekom może wywołać efekt domina, który doprowadzi ostatecznie do obciążenia banków kosztami kryzysu zadłużeniowego Europy. Z punktu widzenia takiej strategii, doszłoby do gigantycznego spadku aktywów rynkowych (akcji, derywatów i wszelkiego typu papierów wartościowych), będących w posiadaniu instytucji finansowych.

Czy potrzebujemy zmiany architektury rynku finansowego?

Architektura obecnego rynku finansowego została zaprojektowana według neoliberalnej (leseferystycznej) filozofii ekonomii przez Ayn Rand (Alissę Zinowjewną Rosenbaum) i jej intelektualnego wielbiciela Alana Greenspana (wieloletniego szefa FED).

Reklamy

Jej rysem charakterystycznym jest mechanizm przepływu strumieni pieniężnych w systemie. Walutę ma generować bank centralny, którego zadaniem jest zasilanie nią banków i instytucji finansowych kredytujących gospodarkę. Pieniądz, który powraca do banków z sektora wytwórczego w postaci odsetek od długu, wytwarza bankierskie zyski również za cenę strat pierwszego sektora i w konsekwencji - strat mas pracujących.

Warufakis i Tsipras grają w grę, której celem jest odwrócenie kierunku przepływu strumieni pieniężnych w systemie. Banki centralne mają kreować podaż waluty w systemie poprzez pobudzanie procesów konsumpcji na masową skalę, które z kolei wymuszają wzrost wytwórczości będący odpowiedzią na zgłaszany przez obywateli popyt. Z tego punktu widzenia, EBC powinien przede wszystkim finansować procesy umarzania długów obywateli i państw, a nie zajmować się skupowaniem bankowych obligacji emitowanych z kuponem odsetkowym bliskim 0%. Umarzanie długów mogłoby się dokonywać według mechanizmu wykupu od banków papierów dłużnych wraz z operacją resetowania długu.

Przebieg negocjacji prowadzonych z rządem greckim pokazuje, że bankierzy nie chcą zrezygnować ze swoich zysków, nierzadko generowanych w wyniku strat wytwórców. Dlatego obserwujemy fazę, w której obie strony negocjacji zaczynają okopywać się na swoich pozycjach. Kto więc pierwszy ustąpi?

Scenariusz rozwoju wypadków

Jeśli Grecy nie ustąpią i, co więcej, nie będą chcieli wyjść ze strefy euro, to utrzymanie twardego kursu przez europejskie lobby finansowe spowoduje zjawisko stuporu gospodarczego w kraju Talesa (pierwszego filozofa i twórcy kontraktów terminowych). Stracą na tym przede wszystkim banki, które kredytują grecką gospodarkę. Rząd Tsiprasa już zapowiedział zamknięcie na tydzień giełdy w Atenach. Drzwi w bankowych placówkach mają być również zatrzaśnięte w tym samym czasie. Czy unijni negocjatorzy zaakceptują taką sytuację?

Z punktu widzenia strat finansowych, wynikających z impasu negocjacyjnego, na korzystniejszej pozycji - w stosunku do lobby finansowego - wydają się znajdować politycy greccy. Zakręcenie europejskiego kurka z pożyczkami pomocowymi dla tego kraju ostatecznie wymusi na rządzie decyzję o nacjonalizacji banków i powrót do drachmy. Taki ruch może uruchomić domino powrotów do walut narodowych większości państw Unii Europejskiej. Politycy postawią sobie pytanie: dlaczego posiadanie euro ma wiązać się wyłącznie z finansowaniem eksportu niemieckiego?

Za kilka lat może okazać się, że euro będzie wyłącznie walutą niemiecką - tak mocną, że kraj Angeli Merkel nie będzie w stanie niczego sprzedać w Europie z powodu wysokich kosztów produkcji swoich towarów w przeliczeniu na europejskie waluty narodowe. Zaakceptowanie polityki solidaryzmu unijnego jest zgodne z długofalowym interesem Niemców i europejskiego systemu finansowego. Prawdopodobieństwo jego rozsypania się w wyniku odmowy pomocy Grekom jest wysokie.

Źrodła: "Financial Times" 28.06.2015; "Frankfurter Allgemeine Zeitung", 27.06.2015 #kryzys gospodarczy #system finansowy