Problem "frankowiczów" pojawił się wraz z szybującym w górę kursem franka szwajcarskiego. Ich sytuacja stała się tematem gorącej debaty na temat tego, jak rozwiązać problem kredytów we frankach, kto jest za tą sytuację odpowiedzialny i czy ewentualne wsparcie zadłużonych jest sprawiedliwe wobec innych obywateli. Oczywiście państwo mogłoby zabronić kredytów w obcej walucie, ale chyba nikt z nas nie chciałby żyć w państwie, które kontroluje obywateli i decyduje jakie kredyty wolno brać, a jakich nie wolno.

Kredyt we frankach dla każdego?

Tak zwanych frankowiczów możemy podzielić na dwie grupy: ci którzy świadomie decydowali się na kredyt w obcej walucie, licząc się z ryzykiem, ale kierujący się świadomie chęcią dodatkowego zysku (niższe koszty odsetkowe i mniejsza kwota kredytu do spłaty w sytuacji osłabienia się kursu franka) i ci, którzy na franka zdecydowali się patrząc jedynie na wysokość raty i ograniczoną zdolność kredytową (ta przy kursie franka 2 zł była zdecydowanie niższa niż przy kredycie w złotówce, tym samym osoba taka mogła pozwolić sobie na większą kwotę kredytu i kupić większe mieszkanie) bez analizowania jakiegokolwiek ryzyka.

Reklamy
Reklamy

Dziś ta druga grupa czuje się oszukana, głównie przez banki, które w czasie frankowego bumu sprzedawały kredyty we frankach, jak świeże bułeczki. Oczywiście część niezadowolonych może mieć rację, być może nie zostali poinformowani o ryzyku i do głowy im nie przyszło, że kurs franka może wzrosnąć. Przez kilka lat sytuacja była stabilna i nikt nie przewidywał aż tak dużego wahania waluty. Nikt też nie przewidział tak wielkiego kryzysu finansowego, jaki miał miejsce w drugiej połowie 2008 roku. #frank szwajcarski, bezpieczna waluta zaczął się umacniać, a wartość kredytów zaciągniętych w tej walucie zaczęła rosnąć. Raty frankowiczów, w przeliczeniu na złotówki, były znacznie większe niż w momencie zaciągnięcia kredytu, co dla wielu kredytobiorców stało się nie do udźwignięcia przez ich budżet domowy.

Reklamy

Widząc skalę problemu pojawiła się regulacyjna interwencja państwa. KNF wprowadziła rekomendacje dla banków, które między innymi wymagały od przyszłych kredytobiorców walutowych wyższej zdolności kredytowej. Zmiany regulacyjne przykręciły kurek dla nowych kredytów (które i tak przestały się dobrze sprzedawać po zaistniałej sytuacji). To jednak nie rozwiązało problemu już zadłużonych we frankach. Pomoc frankowiczom stała się problemem społecznym, ale konkretnych rozwiązań nie ma do dziś.

Czy pomoc frankowiczom jest uczciwa?

Należy pamiętać, że nie każdy frankowicz oczekuje na pomoc od państwa, ale również nie każdy obywatel, zwłaszcza ten, który ma kredyt w złotówkach i cały ten czas płacił wyższą ratę (wielu frankowiczów przez lata płaciło znacząco mniejszą ratę, co więcej ich odsetki są nadal znacznie niższe, niż odsetki zadłużonych w złotówkach) chce frankowiczom pomóc. W konstytucji (Art. 32. Zasada równości obywatela wobec prawa) jest zapis o równości obywateli, czy wobec takiej sytuacji możemy mówić, że wszyscy obywatele RP traktowani byliby tak samo? To pytanie otwarte, które z pewnością nie pozostanie bez odpowiedzi.

Reklamy

Pomoc państwa to edukacja

Warto uświadamiać społeczeństwo, że każde działania (lub zaniechanie) ponosi za sobą konsekwencje. Tak jak palenie papierosów może powodować chorobę nowotworową kosztowną do leczenia, brak ubezpieczenia mieszkania od pożaru może spowodować utratę całego majątku życia, tak zaciągnięcie ryzykownych kredytów walutowych może prowadzić do katastrofy finansowej rodziny. Jako Polacy musimy być bardziej świadomi i liczyć na siebie i najbliższych, a nie na obiecywaną pomoc polityków, która najprawdopodobniej nie nastąpi. #finanse publiczne