Toto-Lotek, Duży Lotek, #Lotto... Któż nie chciałby poznać kilku cyferek, które radykalnie zmieniłyby życie i dały spokój na zawsze? Ostatnie wyniki lotto pokazały, że znowu nie było szóstki i czeka nas rekordowa, czterdziestomilionowa kumulacja!

9 kwietnia 2015 roku było do wygrania  30 milionów. Nie trafił się nikt, kto odgadłby poprawnie zwycięskie liczby, więc pula wzrosła o 10 milionów. To naturalny mechanizm - na dźwięk słowa "kumulacja" ludzie chętnie wysyłają nawet większe ilości kuponów, co z kolei wpływa na wysokość nagrody głównej. Jak na razie rekord pobiła anonimowa osoba z Gdańska, która zgarnęła kumulację w wysokości dokładnie  33 787 496 złotych.

Reklamy
Reklamy

Były i mniejsze, jak 30 milionów w Bolesławcu i Suwałkach, czy 28 milionów w Warszawie i Poznaniu. Oczywiście mało kto przyznaje się do wejścia w posiadanie większej ilości pieniędzy, dlatego też trudno powiedzieć, czy wygrane padły u graczy, którzy wysyłają kupony regularnie, czy też poszczęściło się przypadkowej osobie.

Jaka szansa na trafienie? Niewielka...

Jaka jest szansa na to, ze gracz skreśli prawidłowo sześć cyfr? Jak pokazują czysto matematyczne wyliczenia, jest to dokładnie 1:13 983 816. Czyli szansa na wygraną w Totka to jeden szczęśliwy kupon na niemal czternaście milionów wysłanych. Nic dziwnego, że często dochodzi do kumulacji - aktualna jest najwyższą od 2012 roku, kiedy to szczęśliwa osoba wzbogaciła się o 33 miliony. Nikła szansa zniechęca wiele osób, które rezygnują, mówiąc: "i tak nie wygram".

Reklamy

No cóż, przypomina to stary dowcip, w którym pewien człowiek modli się żarliwie do Boga o wygraną w Lotto. Jedno losowanie - nic. Drugie - to samo. Potem trzecie i czwarte. Mężczyzna modli się żarliwie, obiecuje hojną ręką rozdawać pieniądze na cele charytatywne, ale nada nic. W końcu, po kolejnym losowaniu, woła zrozpaczony do nieba: "dlaczego?!" W odpowiedzi słyszy głos z niebios: "Kowalski, daj mi szansę - wyślij w końcu choćby jeden kupon!" Polecam nie czekać na głos z wysokości, ale po prostu spróbować. Nawet bez nadziei w sercu. A może jednak się uda...?