Nie mogłem uwierzyć, ale to jednak prawda: w jednej z podtoruńskich gmin funkcjonuje dość specyficzny sposób zwalniania przedsiębiorców z podatków lokalnych. Pewnie wielu zagonionym codziennością to umyka, a sami zainteresowani nie widzą w tym niczego złego, ale dla mnie sytuacja jest po prostu karygodna. Taka patologia w tej gminie, będącej nie tylko jedną z bogatszych gmin w regionie, ale również siedzibą strefy ekonomicznej, trwa od wielu lat.

Ciśnie się zapewne na usta pytanie o czym mówię, otóż podatek gruntowy od lat dla kilku przedsiębiorców z terenu tej gminy jest umarzany ze względu na trudną sytuację ekonomiczną.

Reklamy
Reklamy

Nie byłoby w tym nic zdrożnego gdyby nie fakt, że jedna z nieruchomości, której właściciele rok rocznie korzystają ze zwolnienia z podatku, jest siedzibą lokalnego marketu i kilku innych podmiotów gospodarczych, a z drugiej strony właściciele nie oszczędzają sobie na wydatkach związanych z ekskluzywnym trybem życia. Nie oni jedni. Okazuje się, że właściciel leżącego nieopodal studia meblowego również korzysta z takich zwolnień. Te dwa przypadki zidentyfikowałem, ale sądzę że nie są osamotnione.

Jaki interes ma w tym gmina?

To pytanie od razu cisnęło mi się na usta, ale tak jak próżno szukać obowiązkowych publikacji spisu osób korzystających z tego zwolnienia w latach poprzednich w Biuletynie Informacji Publicznej, podobnie trudno będzie zapewne przeanalizować podstawę takiej decyzji Rady Gminy.

Reklamy

Jakąkolwiek motywacją nie posłużą się lokalni włodarze, pewne jest, że w tej samej gminie można na pewno za przyznaną "ubogim inaczej" mieszkańcom kwotę zwolnienia, pomóc innym, dużo bardziej potrzebującym rodzinom, dając im choćby właśnie takie zwolnienie z podatku od nieruchomości.

Skala zjawiska mówi sama za siebie. Podatek za dom jednorodzinny to w tej gminie kwota kilkuset złotych rocznie, natomiast kwoty umorzeń podatku sięgają kilkunastu tysięcy złotych. Problem tkwi w tym, że ci naprawdę ubodzy ludzie nie mają sztabu doradców wspomagających ich w dążeniu do wykorzystania każdej możliwej okazji do wzbogacenia, a polegać mogą jedynie na służbach gminnych, które zamiast wspomagać naprawdę potrzebujących, udzielają dotacji ze społecznych pieniędzy tym, którym ich na co dzień nie brak. #system finansowy #podatki #społeczeństwo