Czasy mojego dzieciństwa upłynęły na straszeniu ludzi nadejściem nowej epoki lodowej. Kiedy byłem młody naukowcy podobno ustalili ponad wszelką wątpliwość, że powstały dziury ozonowe, które mogą zabić wszystko, co żyje na powierzchni Ziemi. Obecnie żyjemy w cieniu kolejnej bajki dla dorosłych, a o dwóch poprzednich już nic nie słychać. Z tą różnicą, że obecna wielka bzdura została rozdęta do rozmiarów ołtarza, na którym mamy codziennie składać ofiary.

Historia i archeologia demaskują pseudonaukę

Chcąc to zrozumieć trzeba koniecznie zacząć od podstawowego faktu w przedmiocie tego zagadnienia, jakim są wątpliwe dowody na sprawę, o której mowa w nagłówku.

Reklamy
Reklamy

Kiedy Rzymianie wkroczyli na tereny obecnej Anglii i Walii klimat był tam o wiele cieplejszy niż obecnie. Mogli tam posadzić brzoskwinie i winorośl. Stąd też prowincja Brytania miała swoją wartość dla ich imperium jako źródło danin i podatków. Okres ocieplenia rzymskiego minął w III wieku n. e. Ponowne ocieplenie nastąpiło w Europie w XI wieku i trwało do XIV. Z tamtych czasów w Anglii pozostały zabytkowe tłoczarnie winogron.

W dawnych wiekach średnia temperatura roczna w Europie wynosiła tyle ile ma wynieść w wyniku okrzyczanego globalnego ocieplenia. Kto spowodował ocieplenie średniowieczne? Krzyżacy jeżdżąc samochodami? Obecnie jednak "udowodniono", że czeka nas znowu to samo z powodu kominów, które zaczęły dymić w XIX wieku w Anglii. Wciska się nam pseudonaukową propagandę jakoby powrót do tego co przeżyli Rzymianie i krzyżowcy miał spowodować starcie nas z powierzchni ziemi przez bezustanne huragany.

Reklamy

Nakazuje się nam zaciskać pasa w celu gromadzenia pieniędzy, ale nie dla nas i nie dla naszych prawowitych spadkobierców. Narzucane obecnie "rozwiązanie", polegające na zastąpieniu elektrowni atomowych oraz cieplnych olbrzymimi kombinatami energii słonecznej i wiatrowej, to sposób na zbiorowe samobójstwo.

Fizyka i rachunek ekonomiczny obnażają eko-oszustwo

Jeśli prąd uzyskany bez rozszczepiania uranu albo spalania paliwa ma być w gniazdkach przez całą dobę, to dostarczyć go mogą tylko dwie rzeczy. Termiczna elektrownia słoneczna pracuje bez przerwy dzięki podgrzanym za dnia i powoli stygnącym do rana roztworom soli w jej kotłach energetycznych. Niestety jednak nie wynaleziono dotychczas stopów metali odpornych na działanie takich roztworów. Kolejna pięta achllesowa tych instalacji to ogromne zwierciadła, których kąt ustawienia trzeba zmieniać co parę minut, by nadążały za słońcem. Skutek jest taki, że elementy robocze w elektrowniach tego typu błyskawicznie się zużywają. Okrzyczana jako cudo techniki elektrownia Ivanpah na kalifornijskiej pustyni kosztowała cztery razy tyle co podobnej wielkości siłownia na gaz ziemny.

Reklamy

Dostarcza jednak o wiele mniej elektryczności dla obiorców końcowych, bo jest zmuszona zużywać mnóstwo prądu na własne potrzeby.

Pozostają wielkie elektrownie wiatrowe i ich ogromne zaplecze. Ze względu na to, że nie wynaleziono jeszcze sposobu na bezpieczne magazynowanie wielkich ilości energii, konieczna jest niezwykle kosztowna rozbudowa istniejących sieci energetycznych. Prąd z wiatru wiejącego bez przerwy nad morzem trzeba przesyłać w głąb lądu. Potrzebne są do tego również swego rodzaju zwrotnice kierujące elektryczność z wiatru w coraz to inne strony, ze zmiennym napięciem i natężeniem. Musi być ich całe mnóstwo, bo siła i kierunek wiatru wciąż się zmieniają. Matematycy nie poradzili sobie jak dotąd z napisaniem wzorów, w oparciu o które komputery mają sterować takim systemem. Jest w nim zbyt wiele nieprzewidywalnych, zmiennych wielkości. Ta nowa energetyka jest całkowicie nieopłacalna i nie może działać bez dopłat państwowych, które zapewniają wysokie podatki.

Skok na kasę świata

Wyłączając zdolne jeszcze do pracy przez kilkadziesiąt lat elektrownie tradycyjnych typów wyrzuca się w błoto ogromne sumy wydane na ich budowę. Te sumy nie powstały dzięki paru pociągnięciom pióra. Zostały wypracowane ogromnym, wieloletnim wysiłkiem milionów ludzi i przekazane koncernom energetycznym w postaci kredytów oraz rachunków za prąd. Te sumy nie zostaną zwrócone dzięki dochodom uzyskiwanym z każdej z tych elektrowni. Zwrot nastąpi wskutek dopłat państwowych do zbudowanych przez nie kombinatów energii odnawialnej. Podatków nie będzie można obniżyć. Trzeba je będzie podwyższać. Po wyłączeniu ostatnich elektrowni atomowych, węglowych i gazowych zapłacimy takie podatki i koszty pracy, że może nam nie starczyć na to, by najeść się do syta. Budowa nowej energetyki, wraz z wydatkami na przyspieszenie rozwoju nowych technologii, z kosztami zamknięcia i usunięcia starej, ma kosztować 36 tysięcy miliardów dolarów do roku 2050.

(dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej, patrz np.: UN Climate Chief Christiana Figueres Urges Investors To Adopt Renewable Energy Technologies, "Huffington Post")

Bezrozumna chciwość albo...

Jak dotąd Chiny, Rosja, Indie, Brazylia i jeszcze spora grupa innych, mniejszych krajów drwiła sobie z tego wszystkiego. Z kolei Jankesi wprowadzali w swoim kraju "zielone" elektrownie tak jakby na odczepnego. Nie za wiele naraz i bez przyspieszonego wyłączania cieplnych oraz atomowych. Wraz z Chińczykami postarali się o to, aby ilość spalanego węgla w skali światowej nie zmniejszyła się, ale wzrosła. Na tym tle cała walka eurokracji z dwutlenkiem węgla, "cele klimatyczne UE", to śmiech na sali. Podobno jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Należy podejrzewać, że koncerny samochodowe nie protestują przeciw narzucaniu im drogiego i mało wydajnego napędu hybrydowego wyłącznie w jednym celu. Propaganda lansuje te nowe samochody, a państwo zmierza do tego, by w końcu zabronić silników wydalających spaliny. Z tego powodu posiadacze samochodów będą musieli wymienić cały, ogromny park użytkowanych już maszyn. Przedterminowo i po to, aby nabyć droższe i wymagające więcej napraw. Zwykli ludzie ogromnie stracą, koncerny samochodowe niesamowicie skorzystają.

Idąc za tym przykładem można zauważyć jak pojawiły się całe tłumy łowców dopłat. Państwowe subsydia do ceny prądu wraz z dostępem do wiadomości z kręgów rządowych, dodać jakiś kapitał to niezawodny sposób na zbicie fortuny. Tym bardziej, że władze nie podejmują najmniejszych wysiłków w celu przerwania praktyki otrzymywania wysoko płatnych posad w różnych koncernach i na uniwersytetach przez byłych polityków. Dlaczego politycy sprawujący władzę mieliby działać przeciw sobie? #Janusz Korwin-Mikke nazywa całe to szaleństwo "eksploatacyjnym systemem demokratycznym". Jego zdaniem w zamian za złudzenie wpływu na sposób sprawowania rządów ludowi drenuje się kieszenie. Nieświadomi, otumanieni bajkami dla dorosłych, wyborcy raz po raz zatwierdzają przy urnach układ prowadzący ich do zguby. Co do mnie, w pełni zgadzam się z jego poglądem, że mamy do czynienia z mafią polityczną, która posługuje się zastraszaniem i szantażem. Po to, aby pod pozorem walki z czymś, z czym walczyć się nie da, wszystkich nas obrabować.

Ostateczny wniosek, jaki można z tego wyciągnąć, jest prosty. Kiedy ludu nie będzie już z czego drenować i gdy się okaże, że mogą go całkowicie zastąpić roboty, klasa polityczna wyśle go pod ziemię albo do palenisk. Bynajmniej nie w celu wydobywania skarbów lub wytapiania rudy, ale w znacznie bardziej dosłownym znaczeniu. Innymi słowy: w wyniku takich projektów jak energetyczny skok na kasę świata ludność Europy zostanie doprowadzona do całkowitej ruiny, a w międzyczasie... W międzyczasie sprowadzi się tu inną ludność, z którą nie da się nawiązać porozumienia w celu wspólnego buntu. Raczej dojdzie do islamizacji albo wojny domowej względnie tej drugiej z powodu tej pierwszej itd. Niczym w partii szachów, gdzie jest mnóstwo wariantów, ale grę prowadzą tylko ci, którzy mogą poświęcać pionki i popychać figury. Jedną z takich figur być może stał się Watykan, co można wnioskować na podstawie przecieków odnośnie powstającej encykliki, dotyczącej wymiany energetyki oraz (niekontrolowanej) imigracji. O tym jednak trzeba, choćby ze względu na powagę instytucji papiestwa, napisać osobno. #Unia Europejska #kryzys gospodarczy