Politycy uwielbiają pokazywać się jako obrońcy środowiska naturalnego i często uchwalają przepisy, które z ochroną przyrody mają niewiele wspólnego. Wszystkie te uregulowania w ostatecznym rachunku wyłącznie drenują nasze portfele, nie tylko nie pomagając przyrodzie, ale wręcz jej szkodząc.

Filtr cząstek trwałych, czyli diesle już nie kopcą

Pamiętacie ten obrzydliwy widok, kiedy autobus ruszający z przystanku zostawiał za sobą czarną chmurę? Dzisiaj jest to już rzadkością. Większość samochodów "na ropę" ma zamontowany filtr, który zatrzymuje obrzydliwe kopcenie. Diabeł niestety jak zwykle tkwi w szczegółach. Czarna barwa spalin pochodzi od drobinek sadzy - czystego, niespalonego węgla, pierwiastka absolutnie nieszkodliwego, choć niestety brudzącego. Filtr - zwany FAP - zatrzymuje te cząstki. Cała reszta tablicy Mendelejewa, łącznie z truciznami typu tlenek węgla nadal wylatuje z rury wydechowej, ale tego nie widać i wszyscy się cieszą, bo jest czysto. Rzecz w tym, że aby filtr działał potrzebny jest specjalny płyn zawierający szkodliwy dla zdrowia pierwiastek cez - bardzo aktywny, tworzący związki nawet ze złotem, a w organizmach żywych wypierający potas i uszkadzający wątrobę, śledzionę i nerki. Sadza, czyli czysty węgiel tego nie robi. Dodatkowo, żeby zniszczyć osadzoną sadzę od czasu do czasu wtryskiwacze podają dodatkową dawkę oleju napędowego, a ta spala się razem z sadzą i ulatuje do atmosfery jako dwutlenek węgla. Jeśli pomnożyć liczbę samochodów przez dodatkowe zużycie paliwa, to okaże się, że auta te produkują rocznie tyle CO2 ile średniej wielkości elektrownia węglowa. Z tą różnicą, że elektrownia nie emituje cezu.

Ekologiczne papierowe torby zamiast plastikowych

No tak - polietylen i polipropylen rozkładają się przez setki, albo tysiące lat. Na dodatek folie połknięte przez zwierzęta mogą doprowadzić do ich śmierci. Więc najlepsze są torby papierowe. Tylko po pierwsze: papier produkowany jest z drewna, drewno to lasy, a te - wystarczy się rozejrzeć - wycinane są w zastraszającym tempie. Torby są zrobione z makulatury? Może i tak, ale przecież nie z samej, bo tak się nie da. Jeśli ktoś przejeżdżał kiedyś obok fabryki celulozy, to zna ten niesamowity zapach w jej otoczeniu. Ilość trucizn potrzebnych do wyprodukowania papieru na pewno nie pozwala na określenie go jako produkt całkowicie ekologiczny.

Segreguj śmieci - ochronisz środowisko

A może wcale nie? Po pierwsze: ile z segregowanych przez nas odpadów rzeczywiście jest ponownie przetwarzanych, a ile trafia i tak na wysypisko lub do spalarni? Prawdopodobnie na to pytanie nikt nie potrafi odpowiedzieć. Prekursorem segregacji odpadów była chyba Kalifornia. Ten stan w USA zawsze starał się być możliwie najbardziej ekologiczny. Dzisiaj na przykład nie wolno tam w wielu miejscach używać tradycyjnych kominków i grilla na węgiel drzewny, tylko ich odpowiedniki zasilane gazem. Ale od segregacji śmieci w domach się tam odchodzi. Okazuje się, że dodatkowy transport posegregowanych śmieci, pojemniki i specjalne foliowe worki - każdy na inne odpady - szkodzą środowisku bardziej niż wywożenie ich zmieszanych i późniejsza segregacja przemysłowa. Ale cóż, w Kalifornii od dawna dobrze współżyją ze sobą przedstawiciele różnych ras, więc określenie, że "jesteśmy sto lat za..." jest tym bardziej upokarzające właśnie dla nas.

Chcesz chronić przyrodę - zacznij myśleć

Człowiek jest drapieżnikiem - ma kły i pazury, tyle, że w formie szczątkowej. Ale największą jego bronią jest mózg i umiejętność kreatywnego myślenia. Korzystajmy z tej broni, aby nie niszczyć swojego środowiska i dzięki temu przeżyć. Nie pozwólmy się jednak przy tym oszukiwać różnym cwaniakom, chcącym zarobić na naszej naiwności. Bo wychodzimy na tym jak grający w "trzy karty" na bazarze. #Ekologia #społeczeństwo