Rok 2014 był dla rolników ciężki. Zaczęło się od wykrycia afrykańskiego pomoru świń, embarga na wieprzowinę, później przyszły żniwa i dramatyczny spadek cen zbóż. Gwoździem do trumny był moment, gdy  Rosja wprowadziła embargo na produkty spożywcze.

Powtórka z rozrywki

Ostatnio pisałam, że mamy strajk za strajkiem, bo jesteśmy narodem który zawsze jest niezadowolony. Teraz i polskie społeczeństwo jest niezadowolone z protestów. Traktuje protesty rolników podobnie jak protesty górników. Rolnikom chodzi o wyzysk społeczeństwa, ubiegają się o to co im się nie należy, nie będziemy dawać naszych pieniędzy na #rolnictwo, idźcie do miasta, pracujcie w korpo, sprzedajcie ziemię.

Reklamy
Reklamy

W sumie dlaczego nie? Niech rolnicy idą do miasta, ziemie niech leżą nieuprawiane, a my jedzmy ziemię, ewentualnie gruz albo lepiej węgiel kamienny też mamy go pod dostatkiem. Ktoś może powiedzieć sprowadzajmy tańsze jedzenie za granicy… tańszy węgiel możemy to żywność też sprowadzimy! To sprowadzajmy dalej tańszą żywność, która leży tygodniami na rynkach hurtowych i o dziwo nic się z nimi nią nie dzieje. A gdy na tym samym rynku pojawi się polski rolnik z Paciejewa czy innej podrzędnej wioski i wystawi swój towar to po 24 h ten towar będzie powoli tracił na wyglądzie, atrakcyjności. Ktoś powie: Super! Zagraniczna żywność jest lepsza! A jednak rozczaruje widowisko… Te warzywa czy owoce są nafaszerowane chemią! Ale po co ja się produkuje? Wszyscy powinni wiedzieć, że wszystko co polskie jest lepsze, bo przede wszystkim szybciej trafia na rynek i jest zwyczajnie świeższe.

Reklamy

Oni chcą naszych pieniędzy!

Protestujący walczą o fundusze dla przedstawicieli rynków trzody chlewnej, mleka i zbóż - dla tych którzy najbardziej ucierpieli na embargu. Rolnicy chcą godnych pieniędzy za ciężko wyprodukowane przez siebie płody rolne! Domagają się oni także uregulowań w zakresie obrotu ziemią, która powinna trafiać na powiększenie polskich gospodarstw. Rolnicy uważają, że ziemia trafia obecnie do spółek zagranicznych za pośrednictwem podstawionych na przetargach osób.

Rolnicy nie chcą moich czy Twoich pieniędzy tylko lepszych działań rządu. Sawicki wykazał się ostatnio, gdy wyraził swoje niezadowolenie przed Komisją Europejską na temat super solidarnej Unii Europejskiej, która przestała być już taka solidarna. Francja za plecami innych członków UE układała się z Rosją, żeby mieć dostęp do zbytu wieprzowiny na rosyjskim rynku, podczas gdy taki kraj jak Polska jest wykluczony z handlu, bo woli wspierać Ukrainę niż własną gospodarkę i rolnictwo. Sankcje dotyczące Rosji stały się zmorą polskiej gospodarki. Rolnicy mają dość, bo nie ma popytu na ich produkty, ceny spadły, o opłacalności np. w branży warzyw i owoców nie ma co mówić. 15 kg ziemniaków na rynku hurtowym kosztuje około 2 zł – żyć nie umierać!