Rosja wprawdzie zdobyła Krym, ale stoi również przed kryzysem bankowym, którego wymiary przerażają nawet najbogatszych Rosjan, którzy swoje majątki trzymają w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Liechtenstainie.

Ostrzeżenie o kryzysie bankowym, pierwszy raz tak poważne i ze strony, która zawsze sprzyjała putinowskiej administracji pada z ust Germana Griefa, prezesa Sbierbanku, najwiekszego banku detalicznego Rosji. - Nie ulega wątpliwości, że grozi nam pełnowymiarowy kryzys bankowy, szczególnie jeżeli cena ropy naftowej zostanie na obecnym poziomie – ostrzega German. Powód? W obecnej sytuacji gospodarczej banki będą musiały utworzyć dodatkową rezerwę na kwotę trzech bilionów rubli.

Reklamy
Reklamy

Ale problem polega na tym, że rosyjskich banków na to nie stać, bo nie są na tyle wydolne finansowo, żeby utworzyć rezerwy, jakie będą konieczne przy średniej rocznej cenie ropu na obecnym poziomie.

Anton Siłuanow, minister finansów Federacji Rosyjskiej oświadcza, że dochody budżetu Rosji w 2015 roku przy obecnej cenie ropy naftowej zmniejszą się o 3 bln rubli, czyli 46,25 mld dolarów. Siłuanow ogłasza swoją prognozę podczas odbywającego się w Moskwie Forum Gajdara, międzynarodowej konferencji przedstawicieli świata gospodarki i polityki. Forum odbywa się od czterech lat i jest poświęcone nieżyjącemu Jegorowi Gajdarowi, politykowi i ekonomiście, któremu Rosja zawdzięcza wolnorynkowe reformy i płynne przejście z gospodrki Związku Radzieckiego do tego, co obecnie jest w Rosji i czego nie podejmują się określić nawet najbardziej prestiżowe ośrodki ekonomiczne.

Reklamy

Inne zdanie na temat zbliżającego się kryzysu ma były minister finansów Federacji, Aleksiej Kudrin. - Sytuacja na rynku finansowym Rosji może się ustabilizować pod koniec I kwartału – przekonuje. I dodaje, że musi być spełniony jeszcze jeden warunek. Ceny ropy naftowej powinny nieco wzrosnąć.

Jego zdaniem, podobnie jak zdaniem większości ekonomistów rosyjskich otwarcie popierających działania Kremla, bank centralny Federacji Rosyjskiej podjął bardzo dobrą decyzję upłynniając kurs rosyjskiej waluty w listopadzie ub roku. - Natomiast jeżeli Bank Rosji podtrzymywałby kurs rubla, tak jak to robił sześć lat temu, to mielibyśmy obecnie do rozwiązania problem znacznego zmniejszenia rezerw walutowo-kruszcowych.

Zdaniem większości proputinowskich ekonomistów Rosja przechodzi proces adaptacji do nowych warunków gospodarczych i określania nowych punktów orientacyjnych dla dalszych inwestycji. A wojna z Ukrainą i zwiększone wydatki na zbrojenia? Choć oficjanie nikt tematu omawiać nie chciał, w kuluarach uczestnicy formu mówią, że to w dłuższej perspektywie była dobra decyzja. Tym bardziej, że w Unii Europejskiej jest coraz więcej głosów o 'znormalizowaniu stosunków z Rosją' a to oznacza przejście nad aneksją ukraińskich Krymu i Donbasu do porządku dziennego.