Frank drastycznie podrożał po decyzji banku szwajcarskiego o uwolnieniu waluty. W czwartek, 15 stycznia, SNB postanowiło znieść minimalny kurs, który od blisko 4 lat utrzymywany był na poziomie 1,20 zł. Dla kredytobiorców mających zobowiązania we franku oznacza to nagły wzrost raty kredytowej. W zależności od wysokości zadłużenia kwota raty podniosła się nawet o kilkaset złotych.

700 tys. kredytobiorców zadłużonych w szwajcarskiej walucie zastanawia się, co dalej. Analitycy uspokajają, że wkrótce kurs franka się ustabilizuje, jednak coraz więcej zadłużonych ma problemy z płatnością rat.

Rady dla kredytobiorców

Prognozy specjalistów nie są optymistyczne, choć przewidują, że kurs franka wkrótce spadnie do ok.

Reklamy
Reklamy

4-4,20 zł. Niestety próżno się spodziewać spadku do ceny sprzed zawieruchy, czyli ok. 3,54 zł. Co w takim razie radzą kredytobiorcom bankowcy? Wszyscy są zgodni, że przede wszystkim niewskazane jest przewalutowanie kredytu. Takie działanie tylko pogorszy sytuację, bo nie dość, że kredytobiorca pozostanie z większą kwotą do spłaty, to jeszcze zacznie spłatę wyżej oprocentowanego kredytu złotówkowego. Dodatkowo zmieniając franka na złotówkę, traci się szansę na odrobienie strat po zapowiadanym obniżeniu kursu szwajcarskiej waluty. Nie warto również sprzedawać spłacanej nieruchomości, kiedy saldo zadłużenia jest znacznie wyższe niż w chwili zaciągania kredytu. W ten sposób nie uda się spłacić całości zobowiązania - zostaje się więc bez mieszkania i nadal trzeba płacić bankowi ratę.

Kto pomoże frankowiczom?

Bankowi analitycy proponują frankowiczom kilka rozwiązań mających obniżyć ratę kredytu.

Reklamy

Wyjściem jest np. wydłużenie spłaty zobowiązania - oczywiście pod warunkiem, że kredyt nie został zaciągnięty na maksymalny czas przyjęty w danym banku. Jest to niestety wyjście połowiczne, ponieważ zwiększą się ostateczne odsetki od spłacanego kapitału.

Inną możliwością jest wystąpienie do banku o zawieszenie spłaty raty kapitałowej na kilka miesięcy (spłaca się jedynie odsetki). Jednak tu również są minusy - jeśli udział raty kapitałowej w całej racie jest niski, to nie zawsze zawieszenie jest opłacalne.

Co na to rząd?

Opozycja jeszcze w czwartek skierowała do premier Kopacz pytanie o to, jakie działania rząd podejmuje, by pomóc kredytobiorcom. Rządzący jednak są zdania, że każdy, kto brał kredyt we franku, musiał liczyć się z ryzykiem, jakie niesie ze sobą branie zobowiązania w obcej walucie. #finanse publiczne

Wiele emocji budzi pomysł rządowej pomocy dla frankowiczów. Dyskusja wzmaga się nie tylko na politycznych salonach, ale też w społeczeństwie. Jeśli rząd pomoże frankowcom, to mieszkańcy suteren dopłacą do tych, co mieszkają w apartamentach - komentuje jeden z użytkowników popularnego portalu publicystycznego. Nietrudno taką logikę zrozumieć, bo ci, którzy wzięli kredyt we frankach, powszechnie uważani są za grupę całkiem majętną. A na pewno zamożną na tyle, by taki kredyt móc dostać.