O tym, jak solidnie budowało się w czasach PRL-u, wie chyba każdy, komu przyszło zmierzyć się z remontem mieszkania w tzw. wielkiej płycie. Nierówno wstawione okna, ściany krzywe i dziurawe, a rury od centralnego biegnące od nich w takiej odległości, że tancerka go-go swobodnie by się zmieściła. Jeśli ktoś nie zna tego z własnych doświadczeń, może obejrzeć serial Alternatywy 4 Stanisława Barei. A być może niebawem przekona się o solidności budowlańców na własnej skórze, gdy kupując 65-metrowe mieszkanie, dostanie o 2 proc. powierzchni mniej.

Budowa co do milimetra jest niemożliwa

Jak twierdzi Konrad Płochocki z Polskiego Związku Firm Deweloperskich, wykonawca projektu nie jest wstanie wykonać go ze stuprocentową dokładnością.

Reklamy
Reklamy

Dlatego też deweloperzy proponują, by powierzchnia mieszkania oddanego do użytku mogła odbiegać od tej na projekcie nawet o 2 proc. W przypadku różnicy nabywca mieszkania nie powinien móc odstąpić od umowy, a jedynie rozliczyć się z brakujących metrów. W głowie rodzi się myśl: co by się stało, gdyby deweloper przypadkiem wybudował nieco większe mieszkanie? W takiej sytuacji sprawa nie jest prosta, bo dlaczego Kowalski miałby dopłacać za nadprogramową powierzchnię?

W tej chwili sprawa dotyczy tylko sytuacji, kiedy powierzchnia mieszkania przypadkiem się zmniejszy - nawet o 2 proc. Takie działania są zgodne z kodeksem dobrych praktyk Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Czyżby deweloperzy zakładali, że takim samym trafem nie da się nieruchomości powiększyć?

A UOKiK na to: niemożliwe!

O to, czy i o ile powierzchnia mieszkania na projekcie może odbiegać od powierzchni lokalu wybudowanego, deweloperzy spierają się z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Reklamy

Małgorzata Cieloch z UOKiK jest zdania, że nie powinno być żadnych różnic między projektem a gotowym mieszkaniem, ale jeśli taka sytuacja zaistnieje, to deweloper nie powinien ograniczać swobody klienta do odstąpienia od umowy.

Innego zdania jest radca prawny Michał Kosiarski. Uważa on, że różnica 2 proc. nie jest znacząca. Skoro pewną tolerancję stosuje się w innych przypadkach, to dlaczego kwestionowana jest w budownictwie? Jednak z perspektywy nabywcy wydawać się może, że tu nie chodzi o jedno ciastko w paczce mniej, a o poważną życiową decyzję.

Póki co warszawski Sąd Apelacyjny zgadza się z UOKiK. W odpowiedzi PZFD pracuje nad skargą kasacyjną. Czy rzeczywiście wkrótce okaże się, że jeśli kupimy 65 m, a dostaniemy mieszkanie mniejsze niż w umowie, to będziemy musieli to bezwarunkowo zaakceptować?

Źródło: rp.pl, fot. screen z filmu na YT

#finanse publiczne