Na początek wypadałoby zadać pytanie, jakie są przyczyny obecnego kryzysu największej firmy górniczej w Europie. Jeszcze dwa lata temu przychody netto spółki wyniosły 160 mln złotych, rok później natomiast Kompania zanotowała 700 mln złotych straty. Obecnie jest na skraju bankructwa. Dopóki ceny węgla na świecie stały na wysokim poziomie wydobycie było opłacalne, teraz sytuacja się odwróciła, ale i tak znajdą się tacy, którzy doszukają się problemów kopalni w imporcie wspomnianego surowca z innych państw. Ile w tym prawdy? Forum Obywatelskiego Rozwoju informuje, że importowany węgiel stanowi zaledwie 8% krajowego zużycia, a co za tym idzie nie jest realnym zagrożeniem dla rodzimej produkcji.

Reklamy
Reklamy

Ograniczenie importu węgla nieznacznie poprawiłoby sytuację, ale prawdziwy problem leży w niskiej efektywności naszych kopalni oraz w złym zarządzaniu. Zacofanie technologiczne i przerost struktur administracyjnych niosą ze sobą zbyt duże koszty. Winnych brak, ucierpią więc szeregowi pracownicy.

Restrukturyzacja po polsku

W ramach "Planu naprawczego dla Kompanii Węglowej" rząd planuje wydać 2,3 mld złotych m. in. na zwiększenie wydobycia w kopalniach rentownych i zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju. Część z tych pieniędzy trafi również do tych, którzy stracą pracę, jednak takie wsparcie finansowe jest zaledwie doraźną pomocą. Rozwiązaniem problemu byłaby głęboka restrukturyzacja w momencie, kiedy pojawiły się pierwsze znaczące straty, wymagałaby ona jednak przeznaczenia około 1 mld złotych na każdą z 15 kopalni, co było zbyt dużą kwotą dla rządu.

Reklamy

Światełko w tunelu zarówno dla górników, jak i dla samego rządu pojawiło się 12 stycznia, kiedy to spółka Universal Energy zaproponowała przejęcie trzech z czterech przeznaczonych do likwidacji kopalń. Prezes firmy Krzysztof Domarecki uważa, że możliwe jest przeprowadzenie restrukturyzacji, tak, aby wydobycie węgla w tych kopalniach było opłacalne. Zwolnienia również się odbędą, ale pracę zachowa około 5 tys osób. Pozostaje zatem czekać na wynik rozmów pomiędzy Universal Energy a Kompanią Węglową.

Czeskie rozwiązanie

Z podobnymi problemami borykała się już w 2007 roku kopalnia węgla kamiennego Silesia. Wtedy protesty górników niewiele pomogły, rząd uznał, że tracąca 100mln złotych rocznie kopalnia nie rokuje szans na poprawę, więc należy ją sprzedać. Pracownicy i związkowcy wzięli sprawy w swoje własne ręce, sprywatyzowali kopalnię, zebrali 70 tys złotych na kapitał zakładowy, rozpisali biznesplan i zaczęli szukać nowego właściciela dla swojego miejsca pracy. Ten znalazł się w 2010 roku w postaci czeskiego holdingu energetycznego EPH.

Reklamy

Umowa została sfinalizowana i kopalnia z drugim pod względem wielkości złożem węgla kamiennego w Polsce przeszła w ręce naszych południowych sąsiadów. Oczywiście nie obyło się bez ustępstw ze strony górników, ale obecnie, po zainwestowaniu 1mld złotych Silesia zatrudniła dodatkowe 1000 osób i zaczyna przynosić zyski.

Końcowy werdykt

Czy takie lub podobne rozwiązanie możliwe jest w obecnej sytuacji? Tak, ale nie w każdym przypadku. Nawarstwiające się problemy sprawiły, że niektóre kopalnie są skazane na likwidację, ponieważ nie dają nadziei na jakikolwiek zysk. Głęboka restrukturyzacja jest wyborem mniejszego zła, ponieważ wiąże się z cięciami i zwolnieniami, ale w połączeniu z rozsądniejszym zarządzaniem pozwoli na uratowanie części miejsc pracy. Rozwiązanie zatem istnieje, ale nadal nie stanowi złotego środka. Cała sytuacja prezentuje się tym gorzej, że górnikom niechętna jest część opinii publicznej, która uważa, że pracownicy kopalń mają i tak dobrą pozycję w porównaniu do reszty Polaków, a to z kolei sprawia, że obecne protesty w kopalniach są problemem górników i ich rodzin, a nie całego społeczeństwa.